2016-09-22

5 reguł prowadzenia sporu

Plus szósta... najważniejsza

Świadomie nie używam słowa „kłótnia”, które ma pejoratywny wydźwięk

Zdarza Ci się, że masz inne zdanie niż ważna dla Ciebie osoba? I co wtedy robisz? Spokojnie wyjaśniasz na czym polega istota Waszej różnicy zdań? Jeśli tak właśnie robisz - to ten tekst nie jest dla Ciebie. Ten tekst proponuję osobom, które mają duży problem z takim racjonalnym załatwianiem kwestii spornych. Osobom, które podlegają dużym emocjom w trakcie sporu, w związku z czym rzadko osiągają to o co im chodziło. Często też mówią rzeczy, których potem żałują, gdyż te emocjonalne wypowiedzi ranią drugą stronę i pogarszają wzajemną relację.

Skąd się bierze ten problem?

Problem z racjonalnym podejściem do sytuacji różnicy zdań bierze się najczęściej z rozczarowania, że ta ważna dla mnie osoba myśli inaczej niż ja. Rozczarowanie to emocja, która bardzo łatwo przeradza się  w żal, potem w złość i gniew. Im wyższy poziom tych emocji tym mniejsze szanse na racjonalne myślenie – pojawia się efekt „zawężenia pola świadomości”. Z tego faktu wyprowadzam pierwszą regułę.

Reguła pierwsza: Nie wchodzę w spór, gdy jestem pod wpływem dużych emocji.

Czyli, że mam się zgodzić ze zdaniem drugiej strony? Nie. Jasno i krótko komunikuję: „Twoja opinia jest dla mnie tak wielkim zaskoczeniem, że się mocno zdenerwowałem. Zawieśmy tę dyskusję do czasu aż ochłonę.” Można też od razu ustalić termin kiedy do dyskusji wrócimy. Byle trwało to krótko.

Uwaga: Kluczowe jest, aby do tematu jednak wrócić. Ale po co? Przecież jeśli zostawię taki jeden „bolący” temat to zwykle nic niedobrego się nie zdarzy. Fakt. Jeden temat „wiszący” pewnie niczego złego w naszej relacji nie spowoduje. Problem w tym, że zwykle nie kończy się na jednym temacie. Pojawia się kolejny konflikt – znowu temat „zawieszamy”. Następny – „zawieszamy”. Itd. W końcu nastąpi wybuch którejś ze stron, że „o niczym z Tobą nie można porozmawiać, bo zaraz pojawiają się emocje i trzeba temat odłożyć, a odłożony temat nigdy nie jest potem dyskutowany”. I relacja pogarsza się w sposób bardzo istotny – nastąpił osąd („on / ona specjanie unika ważnych rozmów”), który boleśnie zranił drugą stronę.

Warto też zauważyć, że gdy sytuacja dotyczy osoby, która jest mi obojętna – zazwyczaj emocje się nie pojawiają. Pojawia się refleksja: „Aha, on ma inne zdanie na ten temat. Spróbuję go przekonać”. I nawet jeśli mi się nie uda takiej osoby przekonać do swojego zdania – nie robi to na mnie wrażenia.

Dygresja: Duże emocje mogą się pojawić również w kontakcie z osobą, która jest mi obojętna, jeśli ta osoba zaneguje kluczowe dla mnie wartości. Np. ktoś zacznie mnie wyzywać (narusza moje poczucie godności), napadnie na mnie fizycznie, krzywdzi słabszego, itp.

Reguła druga: Duże emocje oznaczają, że sprawa jest dla mnie ważna.

Ale co to za reguła? Ta reguła zaleca, aby poinformować drugą stronę sporu o tym, że temat jest dla mnie ważny. Mówię: „nie chcę o tym dyskutować, gdy jestem pod wpływem dużych emocji, bo ta sprawa jest dla mnie bardzo ważna”. Jednocześnie ta reguła ma przypominać regułę trzecią - żeby tematu nie odkładać „ad Kalendas Graecas”.

Reguła trzecia: Jak najszybciej ustalam z drugą stroną konkretny termin rozmowy na „bolesny” temat.

Tylko po co? Przecież sytuacja się powtórzy. Znowu pojawią się emocje i … trzeba będzie rozmowę odłożyć na później. Jest w tym trochę racji. Choć warto zauważyć, że nie będzie już elementu zaskoczenia postawą drugiej strony. To na pewno zmodyfikuje mój początkowy poziom emocji. Oczywiście, istnieje też niebezpieczeństwo, że emocje znowu się pojawią. I jeśli tak się stanie – rzeczywiście trzeba będzie ponownie temat „zawiesić”. Aby jednak zminimalizować liczbę „zawieszeń” - warto stosować regułę czwartą.

Reguła czwarta: Do ważnych rozmów specjalnie się przygotowuję.

Na czym ma polegać to przygotowanie? Na ustaleniu rzeczy podstawowych: O czym rozmawiamy? Eliminuję wszystkie wątki poboczne -  w rozmowie chcę się skupić tylko na istocie problemu. Na początku rozmowy zaproponuję drugiej stronie abyśmy się skupili na tym elemencie. Wysłucham też z cierpliwością jej zdania w tej kwestii.

Uwaga: A Jeśli druga strona twierdzi, że istotą problemu jest coś innego? Wtedy dyskutujemy o tym aż dojdziemy do porozumienia lub ustalimy kiedy rozmawiamy na temat „mój”, a kiedy na temat „drugiej strony”. I na tym spotkanie kończymy. Chodzi o to żeby obie strony mogły się do kolejnego spotkania przygotować.

Jakie  fakty już miały miejsce? Faktem (w obecnym kontekście) jest takie wydarzenie, które obie strony potwierdzą. W trakcie spotkania muszę się upewnić, że to co ja uważam za fakt jest też faktem rozumieniu drugiej strony.

Uwaga: A Jeśli druga strona jakiegoś faktu nie potwierdzi? Wtedy wykreślam go ze swojej listy. Pytam jaki fakt (zamiast mojego) zarejestrowała druga strona. Dyskutujemy o tym aż ustalimy listę faktów, co do których obie strony się zgadzają, że one miały miejsce. Bardzo ważne jest, aby unikać (na tym etapie) przypisywania interpretacji tym faktom. Przypominam: fakty są emocjonalnie obojętne – dopiero moja interpretacja dodaje im znaczenie i wywołuje emocje.

Jakie ja te fakty zinterpretowałem? To jest zwykle najtrudniejsza część przygotowania. Żeby zrozumieć skąd się wzięła moja emocjonalna reakcja muszę dotrzeć do wartości, które moim zdaniem zostały naruszone. A to oznacza, że do faktu jaki się pojawiał dodawałem swoją interpretację.

Przykład: Jeśli chodzi o wypowiedź drugiej strony często tą moją interpretacją jest „domyślenie się” jaka intencja przyświecała drugiej stronie. Ktoś np. mówi: „nie masz racji”, a ja się wewnętrznie oburzam: „traktuje mnie jak głupka, z którym nie ma o czym rozmawiać, bo nie podaje żadnych argumentów za tym, że ja nie ma racji - tylko stwierdza to jako oczywisty fakt”.

Te swoje interpretacje zapisuję. Podzielę się nimi z drugą stroną, aby dać jej szanse wyjaśnić gdyby zaszło nieporozumienie. Zdarza się dość często, że moja interpretacja „trafia jak kulą w płot”. Nie ciesz się tak bardzo: jestem pewien, że Twoja interpretacja - dość często - też:).

Uwaga: Jeśli moja interpretacja przypisywała bardzo złe intencje drugiej stronie – takie podzielenie się wprost swoimi myślami może bardzo zranić. Wtedy warto zapytać o motywy takiego, czy innego zachowania bez zdradzania swojej interpretacji. A z drugiej strony warto się bliżej przyjrzeć swojej ocenie drugiej strony – skoro potrafię o jej intencjach tak źle pomyśleć.

Jeśli tematowi przygotowania do kluczowej rozmowy chcesz się przyjrzeć bliżej – zajrzyj do tekstu: http://skris.pl/kluczowa-rozmowa/.

Reguła piąta: Spór ma mi pomóc zrozumieć drugą stronę, a  nie „przekonać ją do moich racji”.

To bardzo ważne. Jeśli rozpoczynam spór z przekonaniem „ja mam rację i - choćby nie wiem co  -  zdania nie zmienię” to szanse na końcowy sukces minimalizuję. Pracuję nad tym, aby istotą naszej rozmowy było zrozumienie punktu widzenia drugiej strony. Zrozumienie nie oznacza, że muszę się z drugą stroną zgadzać. Mogę odkryć, że jej priorytety są inne niż moje. I to jest coś w co warto zainwestować czas. A jeśli musimy podjąć jakąś decyzję? Na początku rozmowy ustalamy jak podejmiemy decyzję, jeśli nie dojdziemy do porozumienia? Rzucimy monetą? Ustalimy jakiś inny algorytm, który spowoduje, że w takich sytuacjach będziemy podejmowali decyzje na zmianę? Rzecz jasna, ustalamy też, że „osoba przegrana” nie  będzie tej decyzji kontestować, ale będzie się zachowywała tak jakby to była decyzja, którą sama by podjęła.

Reguła szósta (i ostatnia): Nie bierz siebie tak cholernie serio.

W czasie rozmowy staram się zachować dystans do siebie. Nie mieć oczekiwań wobec drugiej strony. Na zaskakujące mnie reakcje drugiej strony odpowiadać sobie pytaniem „no i co z tego, że pojawiła się taka reakcja?”. Polecam artykuł: :http://productivemag.pl/8/zasada-numer-6.

Podsumowanie

Przestrzegam: samo zapoznanie się ze wszystkim regułami niczego nie zmieni. Nawet docenienie ich „głębi i mądrości”:) nie pomoże o ile nie zaczniesz ich stosować w praktyce. I do tych, którzy chcą stosować te reguły w praktyce kieruję podstawową regułę - nie moją:).

Reguła podstawowa: Oczekuj postępu – nie ideału.

Zapewne nie uda Ci się za każdym razem powstrzymać od impulsywnej reakcji, gdy będziesz pod wpływem emocji. Prawdopodobnie część rozmów trzeba będzie odbyć na raty (odłożyć kilka razy). Ale im więcej będziesz trenować tym lepszy / lepsza będziesz w tej dziedzinie. Im więcej odbędziesz takich (nawet częściowych) rozmów na spokojnie – tym lepiej poznasz swojego rozmówcę, tym mniej będzie zaskoczeń w przyszłości.

Trzymam za Ciebie kciuki!

 

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Nieodłącznym elementem każdej dziedziny życia, niezależnie od tego czy dotyczy ona sfery służbowej, czy osobistej, jest projekt. Nawet kupienie „głupiej” żarówki okazuje się być projektem, który należy dobrze zaplanować, aby nie udać się do sklepu na próżno. Mówiąc o projekcie na myśl przychodzi mi nieodłącznie osoba Krzysztofa Skubisa, którego miałem nie tak dawno temu przyjemność poznać podczas warsztatów przygotowanych specjalnie dla pracowników biura Polskiego Związku Szachowego. W pamięci utkwiło mi wiele szczegółów i informacji (w tym pouczająca historia o konsumpcji słonia) pozwalających spojrzeć na niektóre przedsięwzięcia, zdawałoby się z początku nierealne do wykonania, przez zupełnie inny pryzmat. Krzysztof Skubis to profesjonalny pedagog wymagający od swojego interlokutora zarówno dyscypliny, jak i kreatywności. Dzięki niemu i jego wskazówkom czuję się dziś bogatszy o praktyczne narzędzia, które pozwalają mi osiągać sukcesy w pracy i życiu osobistym. Osobom, które notorycznie „gaszą pożary” i nie nadążają przy realizacji swoich projektów mogę z czystym sumieniem polecić fachową pomoc Krzysztofa, od którego dowiesz się również, że z projektu obarczonego wysokim ryzykiem niepowodzenia czasem warto zrezygnować....

     

    Piotr Murdzia

    Sekretarz Generalny i Szef Wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego,

    wielokrotny mistrz świata i Europy w rozwiązywaniu zadań szachowych

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński


    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska