2016-05-18

Jak emocje wpływają na Ciebie?

Twoje emocje. Jak wpływają na Twoje funkcjonowanie?

Zacznę od anegdoty (o mnie). Byłem kiedyś kierownikiem kilkunastoosobowej grupy osób w dużej firmie. W tym samym dziale pracowała też moja żona. Któregoś dnia moja żona przyszła do mnie z informacją: „Twoje chłopaki mają do Ciebie jakąś sprawę. Pytali mnie jaki masz dzisiaj humor.” A ja się wewnętrznie oburzyłem: „Jak to: jaki mam humor? Przecież jestem profesjonalistą. Nie dopuszczam, aby moje emocje, uczucia, nastroje wpływały na moje decyzje. Zwłaszcza na decyzje zawodowe.”

 

Też tak myślisz? Że emocje nie mają wpływu na Twoje funkcjonowanie? Zapraszam Cię więc do lektury. Ostrzegam, że możesz napotkać tezy, które Ci będzie trudno zaakceptować. Ale też zaproponuję Ci narzędzie, które pomoże Ci sprawdzić, czy te tezy są prawdziwe w Twoim przypadku. Oczywiście, to Ty zdecydujesz, czy użyjesz tych narzędzi i przeprowadzisz eksperyment na sobie.

Racjonalny, czyli wolny od emocji?

Wracając do anegdoty. Zacząłem się zastanawiać skąd „moje chłopaki” wpadły na pomysł, aby pytać moją żonę o mój stan emocjonalny. W końcu to byli ludzie, których w większości sam zatrudniłem. Musieli mieć jakieś racjonalne podstawy do tego, aby interesować się moim stanem emocjonalnym. Zapewne zauważyli, że inaczej reaguję na jakieś prośby, gdy mam dobry humor, a inaczej, gdy jestem czymś zdenerwowany. Udało mi się przyjąć tę niewygodną prawdę o mnie, bo miałem do „moich chłopaków” duży szacunek i zaufanie. I to był punkt zwrotny. Zacząłem zauważać jak bardzo emocjonalną osobą jestem. Znajdowałem fakty z przeszłości swojego prywatnego i zawodowego życia, gdy postąpiłem w taki sposób, że potem tego swojego zachowania żałowałem. Co więc spowodowało, że postąpiłem inaczej niżbym chciał? Odpowiedź była dla mnie oczywista: emocje. Najciekawsze było dla mnie (gdy już spadły mi „łuski z oczu”), że nawet to iż publicznie pokłóciłem się z szefem operacyjnym firmy, gdy ten zaczął na mnie krzyczeć – nie wpłynęło na moje przekonanie, że „jestem racjonalny i emocje nie mają wpływu na moje zachowanie, ani na decyzje, które podejmuję”.

Okazało się, że jest inaczej niż myślałem – co robić?

Po pierwsze uznałem, że muszę się pogodzić z faktami (przecież chcę być racjonalny!). Choć emocjonalnie:) było to dla mnie bardzo trudne. Musiałem się przyznać, że byłem w błędzie, że żyłem ułudą o swojej racjonalności i panowaniu nad swoimi emocjami.

Po drugie postanowiłem uwzględniać to, że jestem emocjonalny w swojej pracy. Na początek, gdy zauważę, że poziom moich emocji jest wyższy niżbym chciał – postanowiłem informować o tym otoczenie. To też nie było łatwe. I nie zawsze się udawało. Jednak mam też przykład ogromnego sukcesu takiego podejścia. Co prawda ta sytuacja zdarzyła się kilka lat po „odkryciu” mojej emocjonalności, ale bez tego odkrycia i mojej ówczesnej decyzji nie mogłaby mieć miejsca.

Anegdota (znowu o mnie): Prowadziłem (ratowałem) istotny projekt, który był w trudnej sytuacji. Ustaliliśmy, że będziemy mieli codziennie rano „stand-up meeting”, na którym każdy członek zespołu (przez 1-2 minut) opowie nad czym pracował wczoraj, co planuje na dzisiaj i czy widzi jakieś zagrożenia albo potrzebuje pomocy. Tuż przed jednym z takich spotkań miałem rozmowę telefoniczną, która mnie mocno zdenerwowała. Wchodząc na spotkanie powiedziałem: „jestem zdenerwowany rozmową, którą przed chwila miałem. Nie ma to nic wspólnego z naszym projektem.” Po czym – moim zdaniem – całe spotkanie się kontrolowałem. Po spotkaniu jeden z kolegów wyprowadził mnie z błędu komentarzem: „dobrze, że nam powiedziałeś iż jesteś zdenerwowany rozmową telefoniczną. Gdybyś tego nie zrobił zastanawialibyśmy się teraz, co takiego zrobiliśmy, że byłeś dzisiaj taki czepliwy”.

Po trzecie postanowiłem dowiedzieć się więcej o emocjach, o tym jak wpływają na nasze życie. Jakie badania na ten temat prowadzono, co z nich wynika, itd.

Wiele faktów było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Oto ich lista:

  • Reakcja emocjonalna jest znacznie szybsza niż intelektualna refleksja
  • Ogromną większość decyzji podejmujemy emocjonalnie (a potem dorabiamy racjonalne uzasadnienie)
  • Ja (i tylko ja sam) jestem odpowiedzialny za swoje emocje
  • Emocje są etycznie obojętne (odczuwanie np. gniewu nie jest czymś złym)
  • Emocje odzwierciedlają mój stosunek do rzeczywistości (do wydarzeń, do ludzi)

Po czwarte, uznałem, że będę się uczył odpowiednio wcześnie rozpoznawać swoje emocje, sprawdzać, co je we mnie wywołuje, a nawet wpływać na swoje emocje.

Poznałem i sprawdziłem w praktyce sporo różnych sposobów, czy narzędzi do zarządzania emocjami. Trzy z nich (najbardziej, moim zdaniem, pomocne) upowszechniam na warsztatach: 3 narzędzia do zarządzania emocjami.

Po piąte, stwierdziłem, że będę obserwował stan emocjonalny innych. I swoje reakcje będę dostosowywał do stanu emocjonalnego odbiorcy.

Anegdota (o dziwo - o mnie): Miałem kiedyś drobną stłuczkę. Uderzyłem w tył samochodu, który zatrzymał się do skrętu w lewo. Uderzenie było lekkie, nie dostrzegłem żadnych uszkodzeń )nawet drobnej ryski) w samochodzie, w który uderzyłem. Tenże samochód zresztą zaraz odjechał – wjechał w osiedlowa uliczkę. Po chwilowym wahaniu pojechałem prosto. Gdy stałem na światłach – z piskiem opon wjechał przede mnie, blokując mi możliwość jazdy do przodu samochód, z którym miałem kolizję. Właściciel wyskoczył z niego, podbiegł do drzwi mojego samochodu i zaczął krzyczeć: „bandyto, nie uciekniesz  z miejsca wypadku”. Widać było jak bardzo jest poruszony. Otworzyłem szybę w samochodzie, wyłączyłem silnik i powiedziałem spokojnie: „Bardzo Pana przepraszam. Nie miałem zamiaru uciekać. Uznałem, po prostu, gdy Pan odjechał, że nic się nie stało. To moja pierwsza stłuczka – nie mam doświadczenia w takich sytuacjach. Nie mam zamiaru udawać, że nic się nie stało, albo, że to nie była moja wina. Oto moja wizytówka: proszę do mnie zadzwonić gdyby trzeba było podpisać oświadczenie o zdarzeniu. Chyba, że Pan chce abym to zrobił teraz – tylko, że blokujemy ruch.” I zobaczyłem jak wściekły poprzednio człowiek się uspokaja. Wziął moją wizytówkę, spojrzał na dane kontaktowe i powiedział: „Nie powinien Pan odjeżdżać z miejsca zdarzenia. Przepraszam, że się uniosłem. Nie, nie będziemy teraz podpisywać żadnych papierów – wierzę Panu, że jeśli coś zostało uszkodzone w moim samochodzie to Pan podpisze oświadczenie. Do widzenia.” Po czym wsiadł do swojego samochodu i odjechał. Nie zadzwonił już do mnie później.

Co Ty możesz zrobić?

To zależy od tego, czy uznajesz, czy też negujesz rolę emocji w Twoim życiu.

Jeśli uznajesz, że emocje mają na Ciebie istotny (kluczowy?) wpływ – to namawiam Cię do uczciwej refleksji: co robisz, aby emocje (zwłaszcza silne, krótkotrwałe emocje) nie decydowały za Ciebie? Spróbuj też się zmierzyć z tezami na temat emocji, które przedstawiłem w paragrafie po trzecie. Jakie tezy budzą Twój sprzeciw? Może podzielisz się swoim zdaniem w komentarzu do tego tekstu?

Jeśli negujesz wpływ emocji na Twoje funkcjonowanie proponuję Ci sprawdzian: pobierz narzędzie, do którego link podaję w następnym paragrafie i sprawdź na sobie jak wygląda korelacja pomiędzy Twoimi emocjami, a wynikami Twoich działań.

Narzędzie

Proponuję Ci proste ćwiczenie: notuj regularnie przez pewien czas co robisz i jakie emocje odczuwasz. Mam nadzieję, że - po pewnym czasie - zauważysz jakieś wzorce. Np. że gdy masz „dobry humor” efektywniej pracujesz, łatwiej się dogadujesz, więcej spraw załatwiasz. Natomiast, gdy „masz zły dzień” praca idzie Ci wolniej, częściej miewasz kłopoty w komunikacji z ludźmi, większość spraw nie biegnie po Twojej myśli. Przypadek? Aby statystycznie uprawomocnić takie wnioski powinieneś prowadzić swoje obserwacje, regularnie, kilka razy dziennie przez przynajmniej 2 tygodnie. Dasz radę? Narzędzie, które Ci proponuję możesz pobrać klikając na link: ListaUczuc.xlsx.

Prośba o informację zwrotną

Trochę mi głupio pisać aż tak dużo o sobie – w dzisiejszym tekście były 3 anegdoty z moim udziałem. Z drugiej strony, emocje są tematem intymnym. Rzadko się słyszy, aby ktoś opowiadał o swoich porażkach albo sukcesach na polu emocjonalnym. A wtedy, gdy pracuję z klientem w procesie coachingowym obowiązuje mnie dyskrecja.

Będę wdzięczny za Twój szczery komentarz: jak bardzo anegdoty z moim udziałem Cię irytowały? A może odwrotnie - pomogły Ci w odbiorze tekstu?

 

 

 

 

 

Komentarze:

2016-05-20
Krzysztofie,
Bardzo ciekawy tekst, ja podobnie uważałem, że profesjonaliści nie mają emocji.
Uważam, że anegdoty są bardzo potrzebne, są jak rysunek do tekstu.
Są często tym co najlepiej zapamiętujemy. To, że są z Twoim udziałem tylko je uwiarygadnia.
Jakub
2016-08-21
witaj Krzysztofie dziekuje za ten matrial o emocjach ja od krotkiego czasu chce pracowac nad swoimi emocjami oraz znalesc ich wplyw na decyzje rozwoj i pasje zycia dziekuje
karah

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska