2016-02-11

Jak reagować na agresję?

Większą agresją?

To dość częsta wizja (niekoniecznie wdrażana w praktyce w życie) skutecznego przeciwstawiana się agresji. Jeśli mam do czynienia z agresją fizyczną zagrażającą mojemu (lub moich bliskich) zdrowiu, czy życiu - to rzeczywiście wzbudzenie w sobie jeszcze większej agresji może być (i często jest) skuteczną bronią. O sile agresji napisałem już kiedyś odrębny tekst: Siła agresji.

Natomiast w sytuacji, gdy moje (lub moich bliskich) zdrowie (lub życie) nie jest bezpośrednio zagrożone, a agresor ma zdecydowaną przewagę (np. broń), stawianie na większą agresję może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jeśli napada nas bandzior z pistoletem i (z odległości kilkunastu metrów) żąda oddania portfela – chyba nie warto ryzykować.

Jednak dzisiaj nie będziemy się zajmować sytuacją, gdy już doszło do fizycznej agresji, czy też do napadu z zagrożeniem użycia fizycznej agresji.

Problem

Nie chodzi mi o przemoc fizyczną lub rozpętaną już furię napastnika. Przyjrzymy się sytuacji, gdy agresja u drugiej osoby już się zrodziła (albo przynajmniej nam się tak wydaje), ale jeszcze nie wzrosła do poziomu przemocy fizycznej.

Np. ktoś zaczepia Ciebie (lub kogoś innego) słownie. Albo nie szanuje Twojej przestrzeni – staje zbyt blisko. Albo narusza ciszę – wydziera się w Twojej obecności. Albo zapala papierosa w miejscu niedozwolonym. Tak, wszystko to są przejawy agresji – braku poszanowania dla praw innych osób.

Uwaga: Czasem taka agresja nie jest zamierzona. Ktoś się po prostu zbyt rozemocjonował i dlatego głośno krzyczy. Inny stanął tak blisko Ciebie, bo dla niego to nie jest problem. Ktoś inny zapalił papierosa, bo Cię nie zauważył (lub nie zauważył znaku zakazu palenia papierosów). I taką możliwość należy wziąć pod uwagę. W przeciwnym razie sami możemy się stać agresorami.

Co nie działa?

W powyżej opisanej sytuacji nie działają dobrze trzy naturalne (patrz: Chcesz być jaszczurką...) sposoby reakcji:

1. Atak.

Jeśli od razu zaatakuję (wszystko jedno, czy słownie, czy fizycznie) – to sam staję się agresorem. Przecież ten ktoś - kogo uznałem za agresora - mógł się zachować w ten, a nie inny sposób po prostu przez roztargnienie, a nie dlatego, że był agresywny (nie szanował praw innych).

2. Ucieczka.

Klasyczne „schowanie głowy w piasek” (to też rodzaj ucieczki) nie działa, bo na pewno nie zmieni zachowania agresora. Jest nawet gorzej, często taki brak reakcji rozzuchwala agresora, który pozwala sobie na coraz więcej.

3. Podlizywanie się.

Jest to jedna z klasycznych strategii (często stosowanych nieświadomie), która kiedyś była zastygnięciem bez ruchu („mnie tu nie ma”), a która polega na okazywaniu zrozumienia dla zachowania danej osoby. Np. typowe: „upił się więc się tak zachowuje”. To, że ktoś się upił nie upoważnia go do krzywdzenia innych. Podlizywanie się jest chyba gorsze od ucieczki, bo daje wyraźnie przyzwolenie na obecne zachowanie i mocniej rozzuchwala do eskalacji.

Uwaga: Jeśli masz jakiś swój sposób reagowania w takiej sytuacji – to sprawdź uważnie, czy nie jest on przypadkiem odmianą jednego z powyżej opisanych, naturalnych sposobów.

Co jest skuteczne?

Oczywiście trzeba dodać, że mam wygórowane oczekiwania wobec swojej reakcji. Nie chcę dopuścić do niepotrzebnej eskalacji agresji, ale też jasno chcę zaprotestować przeciwko obecnemu zachowaniu.

Skuteczne - zgodnie z podaną powyżej definicją - jest zachowanie asertywne (patrz: Asertywność), czyli jasne i zdecydowane wypowiedzenie swojej opinii i postawienie granicy.

Np. mówię do przeklinającego: „Proszę nie używać w miejscu publicznym słów powszechnie uważanych za wulgarne”. I najczęściej... to skutkuje. Oczywiście istotne jest to jaką mam przy tym postawę: nie szepczę cichutko „uprzejmie proszę…”, ale też nie napadam „Ty chamie, zamknij mordę, bo ja ci ją zamknę”.

Przestroga. Rzecz dzieje się w centrum Londynu. Budka telefoniczna, a w niej młody chłopak wrzeszczy na dziewczynę. Dziewczyna aż się kuli ze strachu. Mnóstwo ludzi przechodzi obok - nikt nie reaguje. Podchodzę do tej budki, otwieram drzwi i mówię spokojnie: „Can I help you?”. Wtedy młodzieniec... jak nie ryknie w moją stronę: „WHAT?!!!”. Aż się cofnąłem. I już byłem na straconej pozycji. Ale moje zachowanie przynajmniej sprowokowało jeszcze jedną osobę do reakcji. Ta kobieta też podeszła do budki i zaczęła młodzieńca uspokajać. W dodatku skutecznie. Oczywiście, popełniłem błąd swoją zbyt delikatną postawą. Należało otworzyć te drzwi i wrzasnąć” STOP IT, NOW OR I'LL CALL THE POLICE”. A jednak sprawa zakończyła się pomyślnie. Morał? Trzeba się adekwatnie przygotować do interwencji. Drugi morał? Jeśli Ty coś zrobisz jest duża szansa, że ktoś inny Ci pomoże.

Skąd wiadomo, że ta metoda jest skuteczna? Czy opieram to tylko na swoich doświadczeniach? Nie. Prawdziwym dowodem jest akcja, którą w Nowym Jorku przeprowadził burmistrz Rudolph Giuliani. Podejście „wybite okno” oznaczało brak przyzwolenia nawet na najdrobniejsze wykroczenia. Jak powiedział Giuliani (tłumaczenie moje): "Oczywiście, że morderstwo i graffiti to dwa przestępstwa, które dzieli przepaść. Jednak są one częścią tego samego continuum, i klimat, który toleruje jedno zwiększa szanse na tolerowanie drugiego." Stosując takie podejście Giuliani pod koniec XX wieku doprowadził w Nowym Jorku do spadku przestępczości związanej z agresją o ponad 56% (w tym czasie w całym USA nastąpił spadek o 28%). W Stanach Zjednoczonych liczba przestępstw związanych z zaborem mienia spadła wtedy o 26%, a w Nowym Jorku o 65%.

Więcej szczegółów (łącznie z wątpliwościami na ten temat) znajdziesz na stronie: What reduced Crime in New York City.

O czym jeszcze trzeba pamiętać?

Trzeba się oduczyć reagowania automatycznego, a to najczęściej jest dość trudne. Napisałem o tym więcej w tekście o nieco przewrotnym tytule: To jest proste..., gdyż sama zasada jest prosta – trudniejsze jest wdrożenie jej w codzienność.

Oczywiście, że jak już opanowałem pierwszy odruch i przemyślałem, co chcę zrobić to muszę jeszcze opanować swój strach iż moją uwagą zwiększę agresję osoby, do której się zwróciłem. W dodatku agresja ta (która przedtem mogła być skierowana do wszystkich) teraz może się skierować wyłącznie do mnie. Jeśli masz takie obawy zajrzyj do tekstu Asertywność, gdzie bliżej zajmuję się konsekwencjami braku reakcji, ale też podaję przykłady z własnego doświadczenia, gdy zdecydowałem się zareagować. Postawa „nie będę się wtrącał” nie tylko oznacza pewne istotne braki w zakresie pewności siebie (odwagi), ale też najczęściej osąd związany z postawą innych osób: „nikt mi nie pomoże”.

Namawiam Cię - na początek - do podjęcia decyzji, że będziesz reagować. Oczywiście, nie zawsze, nie w każdej sytuacji. Ja też często nie reaguję, gdy mija mnie rozwrzeszczana banda młodych łysoli. Najpierw decyzja - potem wdrożenie. Zgoda?

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Nieodłącznym elementem każdej dziedziny życia, niezależnie od tego czy dotyczy ona sfery służbowej, czy osobistej, jest projekt. Nawet kupienie „głupiej” żarówki okazuje się być projektem, który należy dobrze zaplanować, aby nie udać się do sklepu na próżno. Mówiąc o projekcie na myśl przychodzi mi nieodłącznie osoba Krzysztofa Skubisa, którego miałem nie tak dawno temu przyjemność poznać podczas warsztatów przygotowanych specjalnie dla pracowników biura Polskiego Związku Szachowego. W pamięci utkwiło mi wiele szczegółów i informacji (w tym pouczająca historia o konsumpcji słonia) pozwalających spojrzeć na niektóre przedsięwzięcia, zdawałoby się z początku nierealne do wykonania, przez zupełnie inny pryzmat. Krzysztof Skubis to profesjonalny pedagog wymagający od swojego interlokutora zarówno dyscypliny, jak i kreatywności. Dzięki niemu i jego wskazówkom czuję się dziś bogatszy o praktyczne narzędzia, które pozwalają mi osiągać sukcesy w pracy i życiu osobistym. Osobom, które notorycznie „gaszą pożary” i nie nadążają przy realizacji swoich projektów mogę z czystym sumieniem polecić fachową pomoc Krzysztofa, od którego dowiesz się również, że z projektu obarczonego wysokim ryzykiem niepowodzenia czasem warto zrezygnować....

     

    Piotr Murdzia

    Sekretarz Generalny i Szef Wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego,

    wielokrotny mistrz świata i Europy w rozwiązywaniu zadań szachowych

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński


    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska