2017-02-24

Jak się otrząsnąć z marazmu?

Nadchodzi wiosna...

Wydaje się, że zima trochę odpuściła. Może nawet już nas opuściła? Ptaki na naszym podwórku stały się bardziej gadatliwe. Wydaje mi się, że są bardziej radosne. Akurat na mnie ptaki działają bardzo mocno. Cieszę się za każdym razem, gdy ptak się do mnie (!) odezwie. A zdarza mi się to dosyć często. Tzn., wychodzę z domu, a tu ptak zaczyna śpiewać – więc odzywa się do mnie:). Najczęściej ja jemu też odpowiadam – odgwizdując jego melodię. I tak sobie rozmawiamy. Co prawda ja nie wiem o czym ta rozmowa, ale mam nadzieję, że on wie:).

Jaki jest pożytek z marazmu?

Jeśli użyć potocznej definicji marazmu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Marazm)  „… Potocznie słowo używane jako zastój, bezwład, przekonanie o niemożności zrobienia czegokolwiek…” to wydaje się, że z marazmu nie ma pożytku. Chyba, że… już w marazm wpadłem. Taką sytuację  mogę wykorzystać do podbudowania wiary we własne siły - jeśli z marazmu jednak wyjdę. A im trduniej było - tym większy będzie mój wzrost wiary w siebie.

Czy da się w ogóle wyjść z marazmu?

Ale skoro marazm to „przekonanie o niemożności zrobienia czegokolwiekto przecież nie da się z niego wyjść. Tak się może wydawać, ale tak być nie musi.

Po pierwsze. Istnieją różne stopnie nasilenia marazmu. Np. "zastój" nie oznacza przecież niemożności zrobienia czegokolwiek. Podobnie jak z depresją: są różne stadia. Jedni wpadli w marazm bardzo głęboki, inni nieco mniejszy. Przecież nawet nazywając swój stan marazmem często jeszcze jakoś funkcjonuję. Wstaję, pracuję, jem, śpię, oglądam telewizję, itp. Marazm – w mojej prywatnej definicji – to, przede wszystkim, niewiara w to, że jestem w stanie cokolwiek zmienić.

Po drugie. Marazm to jedna nie depresja. Kluczowe jest tu słowo „przekonanie”. Nasze przekonania nie zawsze oddają rzeczywistość. Więcej: rzadko oddają rzeczywistość. Mogłem się rozleniwić, mieć chandrę, lekką depresję jesienno-zimową (a więc lekką niechęć do wysiłku) i już to nazywam marazmem. To mnie usprawiedliwia, zagłusza wyrzuty sumienia. Nie pozwala nazywać mojego stanu lenistwem, itp.

Co nie działa?

OK. Rozumiem. Definicja jest zbyt restrykcyjna. Ktoś kto podlega pod ścisłą definicję marazmu chyba potrzebuje leczenia psychiatrycznego. To nie mój przypadek. Ja jakoś funkcjonuję. Ale nic mi się nie chce. Jak to przezwyciężyć? Jak zrobić żeby mi się chciało chcieć?

Zanim przejdę do mojej recepty podam przykłady, które zazwyczaj nie działają.

1. Silne postanowienie: od dzisiaj jestem aktywny

Zwykle takie postanowienie pozwala się zmobilizować na dzień, dwa. Może tydzień. Potem odpuszczam sobie raz, drugi… I mam już z górki. Po kilku tygodniach wracam do stanu sprzed tego postanowienia. A nawet gorszego. Bo przecież tracę trochę wiary w siebie: próbowałem coś zmienić, ale nie dałem rady.

2. Oczekiwanie: samo przejdzie

Nawet mam usprawiedliwienie. Już wiele razy wpadałem w marazm.. i ciągle żyję. Jakoś więc… ("jakoś" - czyli: bez wysiłku?) się jednak z niego wychodzi. Tak. Wychodzi się. Ale z pogłębionym poczuciem, że ja jednak nie daję rady. Jedocześnie to wychodzenie trwa dużo dłużej niż mogłoby trwać.

3. Niech ktoś mi pomoże

To dość częste oczekiwanie. Jest mi ciężko. Potrzebuję pomocy. Nie daję już rady. Niech ktoś mi pomoże. Jednak najczęściej wezwanie „niech ktoś mi pomoże” nie jest nawet werbalizowane. Moi bliscy sami powinni się domyślić, że potrzebuję pomocy. I tej pomocy mi udzielić. Skoro tego nie robią to chyba im na mnie nie zależy. Wynik ostateczny? Żal do bliskich.

A jeśli poproszę o pomoc? Najczęściej słyszę „O co Ci chodzi? Po prostu weź się w garść. Przestań się nad sobą użalać. I już.” I zamiast pomocy mam wepchnięcie w poczucie winy. Jestem niedojdą, która – bez powodu - użala się nad sobą.

Co działa?

Oczywiście można skorzystać z pomocy specjalistów. W bardzo głębokich stanach potrzebny jest psychiatra i / lub psychoterapeuta. Czasem warto skorzystać z pomocy coacha, aby skuteczniej (szybciej) niektóre idee wcielić w życie. Ale można też skorzystać z gotowej recepty. Bez przywiązywania się, że jak ona nie zadziała w moim przypadku to znaczy, że jestem beznadziejny. Może akurat moja recepta będzie skuteczna w Twoim przypadku?

1. Przekonanie

Jak się zmierzyć z przekonaniem: „nie dam rady”? Zapisuję to przekonanie w mocnej formie: „nie ma sensu, abym próbował, bo na pewno nie dam rady.” Potem się temu przyglądam. „na pewno” oznacza przecież „na 100%”. Czy ja naprawdę uważam, że nie mam nawet jednoprocentowej szansy na sukces? No, nie - tak to nie myślę. A jak oceniam swoje szanse? 5%, 10% może 20%. I już  trochę moje przekonanie się zmieniło. A jak by ocenili moje szanse inni? Ja zwykle wyobrażam sobie 5 osób: 3 osoby, które za coś szanuję i z ich zdaniem się liczę; jednego przeciętniaka oraz jedną osobę, która mnie nie lubi (ani nie ceni). Zwykle po tym doświadczeniu zauważam, że świat zewnętrzny ocenia moje szanse wyżej niż ja. To wpływa trochę na moje przekonanie. Nie jest już takie restrykcyjne jak na początku. Ale nie udaję, że zmieniło się diametralnie. Staję w prawdzie. Nadal uważam, że mam małe szanse.

2. Nastawienie

Tu przyglądam się stwierdzeniu: „nie ma sensu abym…”. A niby dlaczego nie ma sensu? Co mam do stracenia? Wiarę w siebie? Przecież właśnie sobie mówię, że nie mam wiary w siebie? Będę jej miał jeszcze mniej? Chyba nie można mieć wiary mniejszej od zera? Aha. Więc jednak jakąś wiarę w siebie mam. Małą. A mogę mieć jeszcze mniejszą. Fakt. Ale mogę też mieć większą – jeśli osiągnę sukces. Teoretycznie mogę, … ale przecież oceniam prawdopodobieństwo sukcesu na mniej niż 50% więc więcej mogę stracić niż zyskać. Teoretycznie tak. Chyba że… potraktujesz to jak grę w totolotka. Jeśli nic nie wygrasz - nic się nie zmienia (to co wydałeś to przecież żadna strata). Nie przezywasz tego jako porażki, prawda? Szanse są małe. Ale jednak od czasu do czasu ktoś wygrywa. Nie zawsze wygrana to 20 milionów. Czasem 5000, czasem 50 złotych. A jednak niektórzy wygrywają. Jest jeden pewnik: Ci którzy - nie grają niczego nie wygrywają. Uświadamiam też sobie: szanse na pokonanie marazmu są wielokrotnie wyższe niż te na wygraną w totka.

3. Świat zewnętrzny

Stawiam sobie na początek malutki cel: obserwacja pozytywnych aspektów zmian w  świecie zewnętrznym. Jest cieplej. Ptaki śpiewają. Dzień jest dłuższy. Ktoś się do mnie uśmiechnął. Kierowca autobusu na mnie poczekał. Te aspekty rozważam. Na nich się skupiam. Nie drążę przykrych doświadczeń. Przechodzę nad nimi do porządku dziennego – ot, zdarzyło się. Do przyjemnych wrażeń - wracam często.

4. Małe kroki

Nie rzucam się do razu na wielkie zmiany. Zaczynam od czegoś małego. Czegoś w co wierzę, że jestem w stanie zrobić. Czegoś co trochę mnie z tego marazmu poruszy. Wybieram coś co zawsze lubiłem. Np. raz w tygodniu (najlepiej we wtorek wieczorem) pójdę na basen. Jak mi się spodoba, może pójdę drugi raz (w piątek). Ale rozliczam się z jednego razu:). To rozliczenie może pokazać wykonanie planu w 200% (a nawet w 300%, gdy pójdę na basen jeszcze w sobotę). Takie wyniki dadają mi pewności siebie i motywują do dalszej walki.

Uwaga: Nie popadam w huraoptymizm, gdy idzie mi dobrze. Nie dorzucam od razu kilku trudnych rzeczy. Wracam do mojego przekonania i je modyfikuję. A i tak dorzucam jedną rzecz na raz.

5. Oczekuj postępu nie ideału

Odnotowuję  swoje sukcesy i je świętuję. Nagradzam się. Nie przejmuję się porażkami. Porażki nie powodują, że rezygnuję. Ot, miałem trudniejszy tydzień. Upadłem. Wstaję i walczymy dalej. Jeszcze nie wiadomo kto wygra. Będzie wiadomo tylko wtedy, gdy się poddam. Ale ja się nie poddam!

 

Gdy już jedna mała rzecz się utrwali – dodaję następną. Może trochę większą. Potem jeszcze następną. I tak - krok po kroku - wychodzę z marazmu.

 

Życzę Ci powodzenia. Trzymam za Ciebie kciuki!

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Te ćwiczenia działają i mają ogromny wpływ i na sferę psychiczną i fizyczną. Zmieniło się moje podejście do mojej rodziny. Mam dużo więcej tolerancji i cierpliwości. Wiele rzeczy po prostu zacząłem akceptować a działać tam gdzie faktycznie mam wpływ.

    Marcin

    Uczestnik kursu on-line "Stres przed egzaminem"

  • Bardzo ciekawy warsztat pobudzający do myślenia i zastanowienia się nad emocjami.

    Anna Perzyńska

    Uczestnik warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

  • Jeśli nie radzi sobie ktoś z emocjami oraz stresem - to szkolenie jest wręcz niezastąpione.

    Uczestnik warsztatu "Stres w pracy. Narzędzia"

  • Przedstawiono kilka konkretnych technik relaksacyjnych.

    Łukasz Wielgus

    Uczestnik warsztatu "Stres przed spotkaniem rekrutacyjnym"

  • Każde doświadczenie i wiedza są cenne. Zawsze warto spróbować. Czasem jedna, mała rzecz prowadzi do dużej zmiany i sprawia, że w końcu jesteśmy szczęśliwi.

    Michał Fijałkowski

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • I used to work with Krzysztof on a CRM project for international client. I was a member of his team. He was always ready to help his team as a manager and as a friend. Every day was teaching us how to approach complex tasks to be able to deliver them successfully, how to stretch ourselves to achieve new skills, how to develop existing one. Thanks to him we were able to finish the whole project. I would recommend Krzysztof to anyone.

    Tomasz Filipowicz

    Rekomendacja z LinkedIn

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof was my colleague and mentor for several years, working together frequently and at times on a daily basis. Krzysztof proved to be an incredibly knowledgeable and supportive individual, whose interests and skills went well beyond his working environment, thus making him perfectly suited to enable the organization to strive towards excellence. His integrity and analytic approach, his in depth understanding of business strategy and metrics as well as his commitment and dedication to people development are exemplary and it has been a privilege to learn from him.
    In the context of working together at Microsoft I would like to highlight his leadership in professionalizing project and resource management, creating a fertile ground on which to sow the seeds to later earn the benefits of customer satisfaction and organizational development. 
    I do warmly recommend Krzysztof and would be delighted to work with him at any time.

    Margherita Brodbeck Roth

    Rekomendacja z LinkedIn

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów, nad którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • I worked with Krzysztof during my CEEHQ years at Microsoft, but we knew each other even before when he worked at MS Poland in the Services unit. Krzystof was a dependable source of knowledge in services delivery subjects, representing a down to earth approach that was based on several years of working in the CEE/PL IT market. His experience, trustworthiness combined with a low temper and a bit of unique flavor made him a great colleague whom I would recommend to any other IT services organization.

    Laszlo Kollar

    Rekomendacja z LinkedIn

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • Absolutnie i jednogłośnie: dobrze spożytkowany czas. Wyszłam z lepszym nastawieniem niż się spodziewałam. Nigdy tego nie zapomnę:), jakkolwiek górnolotnie to by nie zabrzmiało. Dziękuję:). 

    Julia Kierebińska

    Uczestnik warsztatu "Jak sobie radzić ze stresem"

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński

    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

    Karol Niedzielewski

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Nie radzisz sobie z emocjami i stresem? Warto skorzystać. Jedno szkolenie i życie staje się przyjemniejsze.

    Paweł Ciupa

    Uczestnik warsztatu "Stres w pracy. Narzędzia"

  • Zachęciłabym:) Poleciłabym:) Skorzystam ponownie:). Dziękuję.

    Anna Zielińska

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    przeprowadzonego w ramach ICF Coaching Week 2017 

  • Trudno w kilku zdaniach podsumować sesję z Panem Krzysztofem. To trochę jak podróż w głąb siebie. Potrafi sprawić, że dostrzegamy rzeczy, które wcześniej nie wydawały się wcale takie oczywiste. Bardzo cenne i pouczające doświadczenie. Będę stosować się do wszystkich wskazówek, jakie dostałam podczas naszej sesji, to świetny początek do pracy nad sobą. Dziękuję!

    Anonimowa recenzja gratisowej sesji coachingowej

  • Pozwoli Tobie się zastanowić oraz przeanalizować pewne sytuacje wraz z emocjami, być może pomoże kontrolować. Mi pomogło.

    Uczestnik warsztatu "Stres przed spotkaniem rekrutacyjnym"

  • Życie w corpo może być przyjemne :)

    Piotr M.

    Uczestnik kursu on-line "Stres przed egzaminem"

  • Można spojrzeć w głąb siebie! Garść złotych rad. Bardzo przyjemne ćwiczenia.

    Alicja Kissa

    Uczestnik warsztatu "Stres przed spotkaniem rekrutacyjnym" 

  • Prowadzone w zabawny, lekki i ciekawy sposób warsztaty.

    Tomasz Jakubiak

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Beata Śliwkowska

    Uczestnik warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"