2016-02-18

Jak sobie radzić z porażką?

Unikać porażek?

Taaak. Unikać porażek. Świetna rada, prawda? A znasz kogoś kto świadomie dąży do porażki? Jeśli znasz to chyba warto się zastanowić, czy ten człowiek nie powinien aby skonsultować się z psychiatrą. Zdrowy człowiek chce odnosić sukcesy. Niektórzy chcą ich do tego stopnia, że każde niepowodzenie jest dla nich wielkim nieszczęściem. Na potrzeby tego tekstu ustalimy tylko, że nie każde niepowodzenie nazwiemy porażką.

Co to jest porażka?

Porażka to poważne niepowodzenie. Co to znaczy poważne? Dla każdego znaczy to co innego. Ale na tym etapie pozostaniemy przy tej, nieprecyzyjnej, definicji. Jeśli uznajesz, że była to porażka – masz do tego prawo. O ile tylko potrafisz też odnotowywać drobne niepowodzenia, których nie nazywasz porażkami:).

Przykład. Mecz siatkówki. Drużyna „X” przegrała pierwszego seta. Porażka, czy drobne niepowodzenie? Z jednej strony mamy fakt: przegrany set – więc chyba porażka. Z drugiej strony: mecz wygrywa drużyna, która wygra trzy sety -  więc chyba na razie to tylko niepowodzenie. Tak. Zazwyczaj jest tak, że jak ktoś wygra pierwszego seta to nabiera większej pewności siebie i jego szanse na zwycięstwo rosną. Natomiast jeśli drużyna „X” nie załamie się tą przegraną w pierwszym secie, a nawet wyciągnie wnioski z własnych błędów i wymyśli sposób na zneutralizowanie silnych stron przeciwnika… to może to początkowe niepowodzenie przekuć na ostateczne zwycięstwo. Oczywiście, drużyna „X” może się też załamać po przegraniu pierwszego seta i resztę meczu oddać bez walki.

Czego chcę?

Już widać do czego zmierzam? Tak. Zmierzam do tego, że porażka może mi posłużyć, a zwycięstwo mieć opłakane skutki. Polecam tekst o tym, co mnie niepokoi, gdy sukces przychodzi zbyt łatwo:  Łatwość zmiany. Dzisiaj mierzę się z tematem, jak postępować, aby porażka mnie nie osłabiała - wręcz przeciwnie, aby pomagała w byciu coraz lepszym.

Co nie działa?

Punkt wyjściowy: sam uznaję, że poniosłem porażkę. Muszę sobie z tym jakoś poradzić. Co robię?

1. Udaję, że nic się nie stało.

Dość powszechna technika. Wprawdzie każdy widzi, że poniosłem porażkę, ale dopóki się o tym głośno nie powie to… jakby porażki nie było. Czyżby? Jak ktoś głośno nic nie mówi to na pewno nie szepcze o tym po kątach? Jest chyba raczej odwrotnie. Im „ciszej nad tą trumną” tym więcej szepcze się o tym ukradkiem, wyolbrzymiając rozmiar porażki: „Skoro nawet boją się o tym wspomnieć!”.

Pamiętasz jeszcze „Nic się nie stało. Polacy, nic się nie stało!”? Jak bardzo takie okrzyki pomogły naszej reprezentacji?

2. Zwalam winę na innych.

Równie powszechne jak udawanie, że nic się nie stało. Tak, to była porażka, ale gdyby nie… tępota ”iksińskiego”, upierdliwość klienta, zbyt mało czasu, zła wycena, itd., itp. – to odnieślibyśmy sukces.

Czasem znajduję jednego „kozła ofiarnego”, a czasem wiele drobnych powodów. Wszystko po to, aby nie przyznać, że sam też nie jestem w porządku.

3. Użalam się nad sobą.

Też w miarę powszechny sposób reakcji. Zawsze mi dają najtrudniejsze zadania (w tym jest też trochę zwalania winy na innych); ja to mam pecha – jak inni coś zawalą to im się zawsze upiecze, a jak ja – od razu cały projekt leży; zawsze mówiłem, że ja się do tego nie nadaję.

I jeszcze bardziej spada moja samoocena. Z każdym kolejnym zadaniem rośnie moje przekonanie: znowu coś zawalę.

4. Zwalam winę na okoliczności zewnętrzne.

Chyba najrzadziej stosowane, ale jednak. Mieliśmy pecha; jeszcze nigdy znalezienie błędu nie zajęło mi tak dużo czasu; zabrakło tak niewiele; gdyby nie ten upał (mróz); gdybyśmy mieli więcej czasu, pieniędzy, przestrzeni, komputerów, itp.

Powoduje wrażenie, że nic ode mnie nie zależało. Więc nic nie muszę zmieniać. Więc nic nie zmieniam. A następnym razem? Powtarzam swoją śpiewkę.

Dowcip. Stary, kopę lat! Ale nic się nie zmieniłeś. Robisz te same błędy, co kiedyś.

Co jest skuteczne?

O jaką skuteczność mi chodzi? Chodzi mi o takie podejście, które daje szansę na „wygranie drugiego seta”.  Innymi słowy, akceptuję rzeczywistość (fakt, że poniosłem porażkę), ale:

0. Patrzę na porażkę jako na szansę do zmiany.

Co się stało to się nie odstanie. Porażka. Inni też ją widzą. Następnym razem będą ode mnie mniej wymagać. Łatwiej mi będzie ich przyjemnie zaskoczyć, zdobyć uznanie.

Warto zapamiętać. Wyżej oceniamy tych, którzy popełnili błąd, przyznali się do niego, a potem błąd naprawili i dorzucili coś ekstra „jako zadośćuczynienie za spowodowane niedogodności” - od tych, którzy wszystko od początku do końca zrobili dobrze.

1. Rzeczowo oceniam sytuację.

Przyglądam się obiektywnie sytuacji. Nawet, gdy poszło beznadziejnie to na pewno było coś się udało, coś zostało zrobione dobrze. Pytam o opinie innych. Chcę mieć wiele różnych perspektyw. Proszę o szczerość – mówię o tym, że chcę się uczyć na błędach, ale sam nie jestem obiektywny.

2. Ustalam co było dobre, co akceptowalne, a co nieakceptowalne.

Rozbijam całość na mniejsze cegiełki: np. kolejne etapy projekty, albo osobno oceniam różne produkty projekty, albo pojedyncze cechy produktu. Odsiewam ziarno od plew: sprawdzam co było dobre, co takie sobie, a czego się naprawdę wstydzę.

3. Podejmuję decyzję: co następnym razem zrobię inaczej.

Bazując na pkt. 2 powyżej oceniam swój wkład w najgorszy element (chcę udrożnić „najwęższe gardło”). Szukam swojej odpowiedzialności za ten najgorszy element. Nie uciekam w wymówki typu: „iksiński zawalił” albo „gdyby igrekowski zrobił”. Nawet jeśli rzeczywiście główny problem polegał na tym, że „iksiński zawalił”, a „igrekowski nie zrobił” – to zastanawiam się jak ja mogę temu zapobiec następnym razem.

O czym jeszcze trzeba pamiętać?

Pamiętać należy, że od decyzji do wdrożenia droga często bywa daleka. Dość często zaczyna się od „mocnego postanowienia poprawy”… i na tym postanowieniu się kończy. Zaczyna się nowe zadanie, a ja… wkraczam na „utarte ścieżki” – polecam tekst Czy jesteś automatem?

Bywa też i tak, że pamiętam o swojej decyzji, ale ponieważ nie od razu wszystko mi się udaje tak jakbym chciał, spada mi motywacja… i rezygnuję. Polecam ćwiczenie „podróż do przyszłości w opcji – co będzie gdy tego nie zrobię”, o której piszę w tekście: Brak Ci motywacji?

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska