2018-05-17

Kiedy plan jest źródłem stresu

Co robić, aby Twój plan nie był Twoim Panem?

 

Jesteś człowiekiem sukcesu? Zapewne planujesz swoje przedsięwzięcia. A potem się z nich konsekwentnie rozliczasz. To jest podstawa Twoich sukcesów? Co robisz, gdy nie wykonasz planu? Nie ma takiej opcji? Ten tekst jest dla Ciebie. Może Ci pomóc uniknąć tego, co mnie spoktało, gdy konsekwentnie próbowałem stosować zasadę "nigdy nie rezygnuję".

Korzyści z planowania… i realizacji planu

Osoby, które wytyczają sobie konkretne cele (i terminy) szybciej osiągają sukcesy niż Ci, którzy tego nie robią. Zazwyczaj te sukcesy są też większe. Rzecz jasna samo planowanie to za mało. Trzeba jeszcze ten plan wykonać. Konsekwentna realizacja planu – to fundament sukcesu. W dodatku „odhaczanie” kolejnych wykonanych zadań daje radość i napęd do dalszej pracy.  W efekcie poprawia się nastrój – a wtedy pracuje się wydajniej.

Dygresja 1. Jeśli masz problem z realizacją swoich planów, bo zadania wykonywane dla innych „zabierają Ci czas” - przeczytaj jak być konsekwentnym … wobec siebie.

Dygresja 2. Często porzucasz swój plan: „Bo to zły plan był”? Proponuję Ci metodę weryfikacji: czy rzeczywiście to plan był zły, czy może niezbyt konsekwentne było wdrażanie planu ->  przepis na sukces.

W tym tekście chcę pokazać jakie zagrożenia pojawiają się, gdy bycie konsekwentnym jest posunięte za daleko.

W czym problem?

Chodzi o postawę: „Nie ma takiej opcji, abym nie wykonał planu”. Sam przez to przechodziłem. W jakimś sensie nadal mam z tym problem. Spotykam też takich klientów. Gdzie leży problem? Przyjrzyjmy się konkretnej sytuacji. Np. chcę napisać artykuł o stresie. Rano planuję cały dzień. Uwzględniam czas na pracę, posiłki, medytację, rozrywkę, sprawy niezbędne. Pisanie tekstu planuję na 16:00 do 18:00. Konsekwentnie realizuję swój plan. Aż do 16:00.  Wtedy zauważam, że mój kot źle się czuje: wymiotuje, ma biegunkę, jest osłabiony. Jadę z kotem do weterynarza. Czekam w kolejce, uczestniczę w badaniu usg, słucham zaleceń, kupuję leki, płacę. Wracam do domu. Daję kotu pierwszą dawkę leków. Jest godz. 18:00. „Obsługa kota” zużyła cały czas przeznaczony na pisanie artykułu. Co Ty robisz w takiej sytuacji? Odpuszczasz? Mamy przecież klasyczny przypadek „siły wyższej”. Jeśli odpuszczasz to nie stosujesz zasady „nie ma takiej opcji”. Jak ja – przez wiele lat – postępowałem w takiej sytuacji? Aktualizowałem swój plan. Rezygnowałem z odpoczynku, rozrywki, medytacji, snu - po to, aby „wykonać plan pracy”. Plan pracy był ważniejszy od innych planów (odpoczynku, relaksu, snu).

I co z tego, że raz (czy dwa) zrezygnuję z odpoczynku, skrócę sen, itp.? Konsekwencje są zawsze. Np. gdy się poprzedniej nocy nie wyśpisz to następnego dnia masz gorszy nastrój, pracujesz mniej efektywnie. Różnica może być niewielka, wręcz niezauważalna. Więc nie ma problemu? Jest. Jeśli zasadę „nie ma takiej opcji” stosujesz zawsze.  W końcu zdarzy Ci się seria nieprzewidzianych wydarzeń, niedoszacowania czasu na zadania, itp. Jeśli konsekwentnie będziesz rezygnować z odpoczynku, snu – Twoja wydajność spadnie zauważalnie. Co wtedy? Jeszcze bardziej ograniczysz sen? Będziesz pracować w weekendy? A jak to nie pomoże?

Mam nadzieję, że widzisz, czujesz to zagrożenie. W wersji ekstremalnej prowadzi to do syndromu wypalenia zawodowego, czy depresji.

Co robić?

Kluczowe jest - moim zdaniem - „zrównanie w prawach” planu pracy i planu odpoczynku, relaksu. Oczywiście, że mogę (nawet powinienem) dokonywać przesunięć w ramach danego dnia. A nawet tygodnia. Ale potem powinienem ten bilans wyrównać.

Wprowadziłem sobie 3 zasady.

  1. Nigdy nie pracuję w niedzielę.
  2. Nie wolno mi zrezygnować z odpoczynku w dni robocze więcej 3 dni z rzędu.
  3. W ciągu 5 dni roboczych muszę mieć minimum 2 dni, gdy z odpoczynku nie rezygnuję.

Jakie zasady Ty wprowadzisz, aby regula „nie ma takiej opcji” nie sprowadzila na Ciebie nieszczęścia?

Poniższa część może być trudna w odbiorze. Opisuję do czego doprowadzila mnie moja konsekwencja w stosowaniu zasady „nie ma takiej opcji”. Trudno mi jest o tym pisać. Jednak robię to, bo może dzięki temu ktoś uniknie mojego losu.

Moja historia ekstremalna

Chodziłem kiedyś regularnie, 2-3 razy w tygodniu na jogę. Uznałem, że joga w wersji Iyengara jest jak „stworzona dla mnie”. Chodzi tam o to, aby - za każdym razem - każde ćwiczenie zrobić choć troszeczkę lepiej niż poprzednio. To było coś wspaniałego. Półtorej godziny ekstremalnego wysiłku. A jednak - po pozycjach odwróconych - energia rzeczywiście „przepływała do głowy”. Wychodziłem naładowany energią, radością, pewnością siebie.

W pewnym momencie postanowiłem, że kiedyś zostanę instruktorem jogi. Chciałem dzielić się „darem jogi”. Oczywiście, był to plan na lata, jeśli nie na dziesiątki lat:). Nie był jeszcze konkretny. Na razie byłem na etapie początkującego ucznia.

W czasie ćwiczeń uprzedzano: „odpuść, jeśli pojawia się ból”. Ale ja „nie odpuszczałem". Kończyło się to takim bólem, że musiałem przerywać ćwiczenia i odwiedzać lekarza. A potem przechodzić rehabilitację. Problemem był ból lewego barku. Diagnozowano to wówczas jako problem stawu barkowego. Po jakimś czasie ból ustępował. I wracałem do jogi. Nawet głośno oznajmiłem swojej rodzinie: ”takie drobne przeszkody mnie nie powstrzymają”. A jednak...

Któregoś ranka (po wieczornych ćwiczeniach jogi) nie mogłem wstać z powodu bólu w okolicy karku. Ból promieniował do barku i dalej na całą lewą rękę. Karetka zabrała mnie do szpitala. Zrobiono rtg, który nic nie wykazał. Dano zastrzyk przeciwbólowy. Odwieziono do domu. Ból wrócił po kliku godzinach. Jeszcze przez kilka kolejnych dni wzywaliśmy karetkę, gdyż środki przeciwbólowe nie pomagały, a ból był „nie do zniesienia”. Wożono mnie karetką do różnych szpitali (za każdym razem do innego). Zrobiono jeszcze kilka prześwietleń rtg. Nikt nie był w stanie postawić diagnozy.

W końcu wujek-lekarz zasugerował zrobienie tomografii komputerowej kręgosłupa. To był strzał w dziesiątkę. Okazało się, że mam pęknięte dwa krążki międzykręgowe tzw. przepukliny (odcinek szyjny). W efekcie naciskały one na rdzeń kręgowy powodując ból zwany ”rwą barkową”. Jak mnie poinformowano wówczas: „rwa kulszowa” i „rwa barkowa” to jedne z największych bóli jakie zna medycyna. W mojej ocenie: ból na 10 (w skali 0-10). Czułem, że "płonęła" cała lewa ręka - od barku do dłoni.

Najsilniejszy lek przeciwbólowy jaki mi zaproponowano: to bolesne zastrzyki (chyba pyralgina), które uśmierzały ból na jakieś 2 godziny. Nie mogłem ich dostawać więcej niż 4 na dobę. Przez pozostały czas „miałem wytrzymać”. Rozmyślałem o samobójstwie.

Leczenie. Proponowano mi operację. Sprawdziłem jak często takie operację się udają (objawy ustają): w dobrych klinikach wynik wynosił 50%. Gdy zapytałem lekarza, czy sam poddałby się takiej operacji – odpowiedział „Nie”. Szukaliśmy (całą rodziną) mniej ryzykownych metod leczenia. Od jonoforezy, ultradźwięków, masaży przez kręgarzy, akupunkturę, bioenergoterapię aż do specjalistów od żył wodnych i feng shui. Wzięliśmy nawet kota: ktoś nam powiedział, że koty kładą się na chorym miejscu i leczą. Nic nie pomagało.

W końcu moja żona znalazła specjalistę od metody McKenziego. I ten specjalista mi pomógł. Już po pierwszej wizycie wiedziałem jaką pozycje mam przyjąć, aby ból zmniejszyć. Cały proces trwał kilka miesięcy, ale wróciłem do żywych.

Jednak konsekwencje mojego „nieodpuszczania sobie” ponoszę do dzisiaj. Lekarz zabronił mi moich ulubionych aktywności fizycznych. Nie mogę grać w siatkówkę, w tenisa, uprawić jogi, jeździć na nartach, uprawiać żeglarstwa. Zostało mi tylko pływanie (styl grzbietowy). Z osoby uprawiającej różne sporty 6 razy w tygodniu stałem się „zasiedziałem mieszczuchem”. Efekt uboczny: w ciągu roku od wagi 75 kg doszedłem do ponad 100 kg. Musiałem zmienić nawyki żywieniowe. Kosztowało mnie dużo wysiłku. Zajęło mi rok. Mam to już za sobą. „Trzymam wagę” w okolicach 75-77 kg. Ale nie było łatwo.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Te ćwiczenia działają i mają ogromny wpływ i na sferę psychiczną i fizyczną. Zmieniło się moje podejście do mojej rodziny. Mam dużo więcej tolerancji i cierpliwości. Wiele rzeczy po prostu zacząłem akceptować a działać tam gdzie faktycznie mam wpływ.

    Marcin

    Uczestnik kursu on-line "Stres przed egzaminem"

  • Bardzo ciekawy warsztat pobudzający do myślenia i zastanowienia się nad emocjami.

    Anna Perzyńska

    Uczestnik warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

  • Jeśli nie radzi sobie ktoś z emocjami oraz stresem - to szkolenie jest wręcz niezastąpione.

    Uczestnik warsztatu "Stres w pracy. Narzędzia"

  • Przedstawiono kilka konkretnych technik relaksacyjnych.

    Łukasz Wielgus

    Uczestnik warsztatu "Stres przed spotkaniem rekrutacyjnym"

  • Każde doświadczenie i wiedza są cenne. Zawsze warto spróbować. Czasem jedna, mała rzecz prowadzi do dużej zmiany i sprawia, że w końcu jesteśmy szczęśliwi.

    Michał Fijałkowski

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • I used to work with Krzysztof on a CRM project for international client. I was a member of his team. He was always ready to help his team as a manager and as a friend. Every day was teaching us how to approach complex tasks to be able to deliver them successfully, how to stretch ourselves to achieve new skills, how to develop existing one. Thanks to him we were able to finish the whole project. I would recommend Krzysztof to anyone.

    Tomasz Filipowicz

    Rekomendacja z LinkedIn

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof was my colleague and mentor for several years, working together frequently and at times on a daily basis. Krzysztof proved to be an incredibly knowledgeable and supportive individual, whose interests and skills went well beyond his working environment, thus making him perfectly suited to enable the organization to strive towards excellence. His integrity and analytic approach, his in depth understanding of business strategy and metrics as well as his commitment and dedication to people development are exemplary and it has been a privilege to learn from him.
    In the context of working together at Microsoft I would like to highlight his leadership in professionalizing project and resource management, creating a fertile ground on which to sow the seeds to later earn the benefits of customer satisfaction and organizational development. 
    I do warmly recommend Krzysztof and would be delighted to work with him at any time.

    Margherita Brodbeck Roth

    Rekomendacja z LinkedIn

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów, nad którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • I worked with Krzysztof during my CEEHQ years at Microsoft, but we knew each other even before when he worked at MS Poland in the Services unit. Krzystof was a dependable source of knowledge in services delivery subjects, representing a down to earth approach that was based on several years of working in the CEE/PL IT market. His experience, trustworthiness combined with a low temper and a bit of unique flavor made him a great colleague whom I would recommend to any other IT services organization.

    Laszlo Kollar

    Rekomendacja z LinkedIn

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • Absolutnie i jednogłośnie: dobrze spożytkowany czas. Wyszłam z lepszym nastawieniem niż się spodziewałam. Nigdy tego nie zapomnę:), jakkolwiek górnolotnie to by nie zabrzmiało. Dziękuję:). 

    Julia Kierebińska

    Uczestnik warsztatu "Jak sobie radzić ze stresem"

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński

    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

    Karol Niedzielewski

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Nie radzisz sobie z emocjami i stresem? Warto skorzystać. Jedno szkolenie i życie staje się przyjemniejsze.

    Paweł Ciupa

    Uczestnik warsztatu "Stres w pracy. Narzędzia"

  • Zachęciłabym:) Poleciłabym:) Skorzystam ponownie:). Dziękuję.

    Anna Zielińska

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    przeprowadzonego w ramach ICF Coaching Week 2017 

  • Trudno w kilku zdaniach podsumować sesję z Panem Krzysztofem. To trochę jak podróż w głąb siebie. Potrafi sprawić, że dostrzegamy rzeczy, które wcześniej nie wydawały się wcale takie oczywiste. Bardzo cenne i pouczające doświadczenie. Będę stosować się do wszystkich wskazówek, jakie dostałam podczas naszej sesji, to świetny początek do pracy nad sobą. Dziękuję!

    Anonimowa recenzja gratisowej sesji coachingowej

  • Pozwoli Tobie się zastanowić oraz przeanalizować pewne sytuacje wraz z emocjami, być może pomoże kontrolować. Mi pomogło.

    Uczestnik warsztatu "Stres przed spotkaniem rekrutacyjnym"

  • Życie w corpo może być przyjemne :)

    Piotr M.

    Uczestnik kursu on-line "Stres przed egzaminem"

  • Można spojrzeć w głąb siebie! Garść złotych rad. Bardzo przyjemne ćwiczenia.

    Alicja Kissa

    Uczestnik warsztatu "Stres przed spotkaniem rekrutacyjnym" 

  • Prowadzone w zabawny, lekki i ciekawy sposób warsztaty.

    Tomasz Jakubiak

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Beata Śliwkowska

    Uczestnik warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"