2016-06-02

Kiedy stres pomaga?

A kiedy przeszkadza?

 Jakie masz doświadczenia ze stresem? Głównie negatywne? Masz przekonanie, że stres paraliżuje, przeszkadza, utrudnia życie? Ja mam wrażenie, że takie właśnie spojrzenie na stres jest dominujące. Ale czy odzwierciedla obiektywnie rzeczywistość? Innymi słowy: czy rzeczywiście stres tylko utrudnia nam życie? Jedyne co nam daje to choroby, zawały serca, itp? Czy w stresie naprawdę nie ma nic pozytywnego? Namawiam Cię do uczciwego przyjrzenia się sobie i roli stresu w Twoim życiu (funkcjonowaniu).

 

Kiedy stres rzeczywiście przeszkadza lub nawet paraliżuje?

Przypomnij sobie jakąś sytuacje, gdy „zżarł Cię stres”. O co chodziło? Skąd się wziął ten stres? Bo sprawa była dla Ciebie bardzo ważna? Tak ważna, że sama myśl iż może Ci się nie udać powodowała paraliż? Masz już więc jedno źródło stresu, który paraliżuje: jest nim Twoje przekonanie, że tę konkretną sprawę musisz koniecznie rozstrzygnąć po Twojej myśli, bo „jak nie to…”.  Może Ci się to nie spodobać, ale w opisanej sytuacji … prawdziwym źródeł paraliżującego stresu jesteś Ty. Wtedy, gdy „nie chwytasz byka za rogi”, czyli gdy nie mierzysz się uczciwie z wizją tego, jakie naprawdę będą konsekwencje Twojej porażki.

Dygresja I. Takie pozostawienie sobie niedomówienia „jak nie to….” jest samo w sobie źródłem wielkiego stresu. W praktyce, nawet największe niebezpieczeństwo, największa nazwana strata lub konsekwencja porażki mniej przeraża niż niedopowiedzenie. Przez niedopowiedzenie moja wyobraźnia pracuje w tle i podsuwa podświadomości najbardziej przerażające konsekwencje, które dopiero po głośnym nazwaniu jesteśmy w stanie zaklasyfikować jako niedorzeczne. Np. boję się utraty pracy bo…. Ale jakie „bo”: konkretnie? Bo nie będę miał pieniędzy na życie. Czyżby? Jeśli jutro stracę pracę to pojutrze będę głodował? No, nie. A kiedy zacznę głodować? Noo, jak będę żył oszczędnie to na jedzenie mi wystarczy przez kilka (może nawet kilkanaście) miesięcy. A jakie jest prawdopodobieństwo, że przez te kilka (może kilkanaście) miesięcy nie trafi się żadna okazja do zarobku? Malutkie. To chyba nie ma się czym przerażać? Owszem, nie będzie fajnie. Trzeba się będzie trochę bardziej postarać szukając nowej pracy zamiast tylko codziennie wyjść do znanych zajęć.

Wróćmy jeszcze na chwilę do Twojej sytuacji z przeszłości. Tam musiało być coś więcej niż sam lęk przed konsekwencjami związanymi z porażką. Dlaczego tak sądzę? Bo normalny, zdrowy człowiek nie boi się porażki, gdy jej prawdopodobieństwo jest bardzo małe. Innymi słowy, aby pojawił się paraliżujący stres musi być też obecne Twoje przekonanie: „nie dam rady”.  Przecież jeśli mam głębokie przekonanie, że to co zaplanowałem jestem w stanie spokojnie zrealizować – to nawet najbardziej groźne konsekwencje niepowodzenia mnie tak nie przerażają (nie paraliżują).

Dygresja II. Lęk nie jest tym samym, co strach. Strach dotyczy konkretu. Np. odczuwam strach przed użądleniem pszczoły, bo jestem uczulony na pszczeli jad. Lęk dotyczy czegoś nieokreślonego, niedopowiedzianego. I to lęk jest groźniejszy. Więc, gdy pojawia się lęk typu „nie dam rady” to muszę go rozłożyć na konkretne obawy (strachy): co może pójść źle?  Niech tych czynników będzie nawet wiele – zawsze to lepiej niż jeden wielki LĘK. Z konkretnymi strachami można się mierzyć – każdy można oswoić, ustalić jak bardzo jest groźny i co mogę  z nim zrobić.

Reasumując:

Źródłem paraliżującego stresu często jest niedookreślanie moich obaw (pozostawianie lęku) przed porażką i jednocześnie pozostawienie niedomówień w zakresie konsekwencji związanych z porażką.

A kiedy stres pomaga?

Właśnie. Wiem już, co mam robić, aby stres mnie nie paraliżował: jasno nazywać swoje strachy i konkretnie opisywać konsekwencje ewentualnej porażki. Ale co to ma wspólnego ze wspomagającą rolą stresu?

A jednak trochę ma. Zanim jednak do tego przejdziemy proszę Cię o przypomnienie sobie sytuacji, gdy czegoś nie zrobiłeś/nie zrobiłaś, bo… Ci się nie chciało. Zdarzyło Ci się? A co było powodem? Brak konsekwencji (lub niewielkie konsekwencje) z powodu niezrobienia? Przekonanie, że „nic się nie stanie jak tego nie zrobię” (czyli, że „się nie wyda”)? A jak można inaczej nazwać te przyczyny? Ja je nazywam brakiem wystarczającej motywacji, a więc... brakiem stresu.

I teraz stawiam moją (nie tylko moją) tezę: pewien poziom stresu jest mi niezbędny do tego, abym się zmotywował do wysiłku.

I co mi po tej wiedzy?

Można tę wiedzę wykorzystywać w praktyce. Obserwować siebie i swój poziom stresu w różnych sytuacjach. Zapamiętywać rezultaty. A gdy już poznam się bliżej:) mogę zacząć wpływać na swój poziom stresu. Tak: mogę wpływać na swój poziom stresu! To jest możliwe i wykonalne. Trzeba tylko tę umiejętność (jak każdą umiejętność) wyćwiczyć, aby dojść do wprawy, a może nawet mistrzostwa. Jeśli temat Cię zainteresował to może zajrzysz do moich tekstów na ten temat: Zżera Cię stres?, Brak Ci motywacji?, Zbyt łatwe zadanie, Zbyt trudne zadanie.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska