2014-09-12

Jak pomagać

żeby nie zaszkodzić?

Sądzisz, że pomaganie ma zawsze pozytywny wymiar? Że jeśli komuś pomagam to jest to dla tego kogoś zawsze korzystne? A czego pozbawiasz osobę, której pomagasz? Niczego? Na pewno? Zastanówmy się przez chwilę nad kilkoma prostymi przykładami.

Przykład pierwszy. Daję pieniądze osobie, która mnie o to prosi. Pomagam? Tak. Pozbawiam czegoś? Być może. Czego? A np. motywacji do pracy. Skoro ktoś zauważy, że prosząc dostaje szybciej (i np. więcej) niż pracując - to może zrezygnować  z poszukiwania pracy i pozostać przy proszeniu. Tak, wiem. Samo proszenie może być trudne. Wymaga przełamania w sobie oporów, schowania gdzieś swojej dumy (pychy?), zaakceptowania wielu odmów i osądów (leń, żebrak, pijak?). Jednak, gdy już tę barierę pokonałem i uodporniłem się na krytykę świata zewnętrznego (np. traktując ją jako lekcję pokory), a zauważam korzyści - to mogę poszukiwanie pracy odkładać. I im więcej korzyści z proszenia odnoszę, tym mniejszą mam ochotę na poszukiwanie pracy.

Czy to znaczy, że nie powinno się wspomagać proszących? Wręcz przeciwnie. Warto jednak rozważyć, jak pomagać. Np. zamiast dawać pieniądze zaproponuję zakup żywności. To prawda. Zwykle nie mam na to czasu. Ale przecież mogę dzięki temu sprawdzić reakcję osoby proszącej i na tej podstawie podjąć decyzję o jej wsparciu lub nie.

Klasycznie mówi się o dawaniu wędki, a nie ryby. Co to znaczy? Że większą wartość ma zasugerowanie sposobu na zdobywanie pieniędzy niż samo dawanie pieniędzy. Ale co można zasugerować osobie żebrzącej? A np. że dam jej pieniądze jak zrobi coś dla mnie. Co?  Np. zaniesie mi zakupy do mojego domu, albo chociaż do samochodu. Albo umyje szyby w moim samochodzie – ja dam szmatkę i płyn do mycia szyb. Albo odprowadzi wózek na zakupy. Wtedy to, co taka osoba otrzyma to nie jest jałmużna, ale zapłata za pracę:). A może też być sugestią na przyszłość. A może potrzebuję kogoś żeby raz na jakiś czas umył mi samochód? Albo żeby wytrzepał dywany, wypielił ogródek, pomalował płot, pomógł wynieść zbędne graty do piwnicy, czy na śmietnik? A może znam kogoś kto potrzebuje jakiejś prostej usługi? Że nie mam czasu na takie rozmowy, sugestie? Że to i tak nic nie da? Być może. A spróbowałeś/aś kiedyś? Naprawdę nigdy nie masz wolnych 5. minut, aby z taką osobą ponegocjować?

Przykład drugi. Mój Kolega nie radzi sobie w pracy z jakimś zadaniem. Więc wykonuję to zadanie za Niego. Pomagam? Tak. Pozbawiam czegoś? Tak. Pozbawiam Go możliwości nauczenia się jak może to sam zrobić dobrze. A jak mogę dać Mu wędkę? Np. nauczyć Go jak może sam się z tym zadaniem uporać. Tak, to zajmie więcej czasu niż zrobienie tego za Kolegę. A ja zazwyczaj tego czasu nie mam? A może tak naprawdę chodzi mi bardziej o to żeby pomóc ... sobie? Niewielkim kosztem kupić sobie zadowolenie z „dobrego uczynku”. A długofalowy interes Kolegi nie jest w tym wypadku najważniejszy. Pytanie brzmi: co się stanie, gdy z podobnym zadaniem Kolega zmierzy się w przyszłości, a mnie nie będzie w pobliżu? Kolega będzie musiał zrobić je sam. Co więcej, odbiorca tego zadania może oczekiwać terminu i jakości takiej, jaka była poprzednio, gdy ja to zrobiłem. A Kolega tak nie umie. Będzie więc w gorszej sytuacji niż poprzednio, bo oczekiwania wobec Niego wzrosły bazując na jakości i terminie wywiązania się z poprzedniego zadania.

Przykład trzeci. Udzielam rad bliskiej osobie. Podaję możliwe rozwiązania problemu. Sugerują wybór najlepszego. Podpowiadam jaki powinien być pierwszy krok. Pomagam? Jak najbardziej. Szkodzę? Możliwe. Może odbieram tej osobie sposobność samodzielnego poradzenia sobie z tematem, zdobycia doświadczenia, zbudowania na tym poczucia swojej większej wartości, wiary w siebie.

Czyli… nie pomagać?

To byłby klasyczny przykład „wylania dziecka razem z kąpielą”. Warto pomagać, nawet mając świadomość, że pomagając innym pomagam też sobie budować poczucie własnej wartości. Trzeba jednak sprawdzać: co jest głównym motywatorem? Czy chodzi mi przede wszystkim o podwyższenie poczucia własnej wartości, czy też będzie to tylko efekt uboczny mojego działania? Reflektować, czy długotrwały efekt mojej pomocy nie będzie odwrotny od zamierzonego. Zastanawiać się, czego, w takiej sytuacji, ja oczekuję od osoby, która chce mi pomóc. Dociekać, czego naprawdę chce od nas osoba, która potrzebuje pomocy, co będzie dla Niej najlepsze.

„Coaching to pomaganie innym bez robienia tego za nich lub mówienia im co mają zrobić.” Jak Ci się podoba takie podejście do pomagania? Trudne? A jaką masz satysfakcję z robienia rzeczy łatwych?

A jak Ty pomagasz innym? Zastanawiasz się nad długofalowymi konsekwencjami swojej pomocy? A może masz jakąś własną receptę na to jak pomagać, aby nie szkodzić?

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska