2015-06-18

Zbyt łatwe zadanie

Jak się motywować?

Nawiązując do tekstu "Brak Ci motywacji?" chcę Cię dzisiaj namówić do przyjrzenia się sytuacji zbyt łatwego zadania. Mam też nadzieję, że zgodzisz się ze mną iż zbyt łatwe zadanie nie motywuje do pracy. A więc będzie to tekst o sposobach motywowania się (i nie tylko) do pracy z łatwymi zadaniami.

Zanim zaczniemy…

Po pierwsze:

Nie będziemy się zajmować tymi łatwymi zadaniami, które lubisz. Przecież do nich nie musisz się specjalnie motywować, prawda? Ja też mam takie łatwe zadania, które lubię. Często je wykorzystuję „na dobry rozruch”: zaczynam pracę o 9:00 od kilku łatwych zadań i o 9:30 mam już 3 zadania „odhaczone”. Sprawia mi to radość i daje napęd do pracy nad kolejnymi zadaniami: trudniejszymi lub mniej lubianymi. Zamknięcie kilku lubianych zadań pomaga mi w zabraniu się do jednego nielubianego zadania. Taki przekładaniec: kilka lubianych, jedno nielubiane – nagroda. Uwaga, nagroda jest ważna – do tego jeszcze wrócę.

Po drugie:

Zakładam, że zrobiłeś/łaś wszystko, aby to zbyt łatwe zadanie przekazać komuś innemu lub żeby Twój szef zlecił je komuś innemu. I, niestety, ostatecznie to zadanie jest jednak Twoim zadaniem. To bardzo ważne, aby jasno przekazać osobie zlecającej iż zadanie uważasz za zbyt łatwe i będziesz mieć kłopot z motywacją do jego zrobienia. A dla kogoś mniej sprawnego to zadanie może być idealne.

Mam zbyt łatwe zadanie do zrobienia

Jakie mam opcje?

1. Sprawdzić, czy moje przekonanie jest podzielane przez innych.

a)      inni uważają to zadanie za trudne (a przynajmniej nie takie znowu łatwe);

Warto o tym porozmawiać: może oni widzą jakiś aspekt, którego ja nie dostrzegałem? Jeśli „tak” to zadanie potencjalnie nie jest wcale takie łatwe. A jeśli „nie”? Mogę się cieszyć, że jestem takim ekspertem iż dla mnie łatwe jest coś co dla innych jest trudne. Mnie to pomaga w zmobilizowaniu się do zajęcia się takim zadaniem. Tobie „nie”? Możesz przejść do punktu 2. (poniżej) i negocjować z osobą, która uważa to zadanie za trudne (jej nie powinna demotywować zbytnia łatwość tego zadania).

b)      inni też uważają to zadanie za łatwe;

Może im nie sprawi kłopotu przejęcie tego zadania ode mnie. Przecież oni mogą to zadanie traktować jako łatwe i jednocześnie lubiane. Ewentualnie przechodzę do punktu 2. (poniżej) i proponuję oddanie mojego łatwego zadania w zamian za trudniejsze.

2. Zamienić się z kimś na zadania (albo delegować to zadanie komuś innemu).

a)      mogę poszukać kogoś kto to łatwe zadanie uważa za trudne albo - mimo tego, że jest ono dla niego (dla niej) łatwe - nie ma problemów z motywacją.

Proponuję zatem zamianę: wezmę zadanie, którego nie lubi mój potencjalny kontrahent, ale które dla mnie będzie ciekawsze. Oczywiście, nie wezmę każdego zadania – to musi być zadanie, z którym nie będę miał problemów motywacyjnych. Mogę dorzucić przeszkolenie z robienia tego zadania (skoro dla mnie jest łatwe – to umiem to zrobić) umawiając się, że potem już to zadanie zawsze będzie wykonywane przez mojego kontrahenta.

b)      mogę oddać to zadanie komuś innemu.

Np. swojemu podwładnemu albo zewnętrznemu podwykonawcy.  Rzecz jasna, przeliczam sobie co mi się bardziej opłaca (nie tylko w sensie materialnym): zrobić to samemu, czy zapłacić podwykonawcy.

3. Sprawdzić jak ważne jest, aby to zadanie zostało wykonane.

Jeśli zrozumiem, że moje zadanie ma głębszy sens, czemuś służy, ktoś czeka na wynik mojej pracy – łatwiej mi będzie za takie zadanie się zabrać.  Jednym z ćwiczeń, które warto zastosować jest wyobrażenie sobie – co się stanie jeśli tego zadania nie zrobię (uwaga: to ćwiczenie polecam tylko wtedy, gdy okazuje się, że wynik mojej pracy ma duże znaczenia).

4. Sprawdzić, ile czasu to zadanie mi zajmie.

Skoro zadanie jest łatwe to raczej nie powinno zająć dużo czasu.

a)      zadanie nie jest pracochłonne

Od razu czuję się lepiej. Przecież to znaczy, że trzeba na nie poświęcić od kilku do kilkudziesięciu minut. Dam radę. Zwłaszcza, gdy po zakończeniu pracy nad tym zadaniem czekać mnie będzie nagroda (patrz punkt 5. poniżej). Mogę nawet skupić się nad pracą w ten sposób żeby zakończyć je w jak najkrótszym czasie (nie obniżając jakości). Jeśli to jest zadanie powtarzalne – następnym razem będę próbował ten wynik poprawić. Mnie takie podejście motywuje.

b)      zadanie jest pracochłonne.

Zadanie jest wprawdzie łatwe, ale też pracochłonne.

  • Zastanawiam się jak można je (przynajmniej częściowo) zautomatyzować. Być może praca nad automatyzacją tego zadania sprawi, że w sumie będę nad nim pracował dłużej niż bez automatyzacji:), ale duża część pracy to będzie praca twórcza, do której nie muszę się motywować.  Przy okazji czegoś się nauczę. A jeśli zadanie jest powtarzalne – następnym razem będzie już trwało krócej.
  • Rozbijam zadanie na mniejsze kawałki, z których żaden nie jest pracochłonny (i wtedy mam do czynienia z sytuacją z punktu 4a powyżej).

5. Wymyślić sobie nagrodę za zakończenie tego zadania.

„Marchewka” działa, nawet, gdy sam ją sobie zaproponuję. Kluczowe jest żeby to była dobra „marchewka”, czyli m.in. proporcjonalna do czasu pracy nad zadaniem. „Marchewką” zwiazaną z krótkotrwałym zadaniem może być np. wyjście na dobry obiad (OK, codziennie chodzę na obiady, ale dzisiaj pójdę do swojej ulubionej knajpki i zjem moje ulubione danie). Jeśli zadanie było bardziej pracochłonne – nagroda musi być większego kalibru, np. kupię sobie coś, co od dawna chciałem mieć.

Ważne: Nie przydzielam sobie „marchewki” przed zakończeniem zadania.

Równie ważne: Najlepiej, gdy nagroda jest „wypłacona” natychmiast po zakończeniu pracy - nagrody odroczone działają dużo gorzej (lub nie działają wcale).

6. Spowodować żeby to zadanie stało się trudniejsze (może nawet trudne).

Mogę wymyślić takie podejście do zadania, które uczyni je trudniejszym. Nie, nie chodzi mi o to, żeby je robić "lewą nogą z zamkniętym oczami":). Raczej, aby spróbować zadziwić zleceniodawcę np. poprzez wyraźne zwiększenie jakości produktu końcowego albo poprzez zautomatyzowanie procesu. Pamiętam jaki zachwyt mojej szefowej wzbudził mój plik Excela, w którym przyłożyłem się ekstra do prezentacji graficznej wyników. Miałem radość w trakcie pracy nad tą grafiką (samo skonsolidowanie danych z różnych źródeł było dla mnie zbyt łatwe i nudne), a  jeszcze dostałem nagrodę w postaci pochwały i autentycznego podziwu.

Co jest w tym najlepsze?

A najlepsze jest to, że mogę (spróbować) zastosować wszystkie opisane powyżej metody po kolei. I zdarza się czasem, że jednocześnie mogę zastosować kilka z nich. Spróbuj i Ty. Ile metod będziesz w stanie zastosować jednocześnie?

A jak Ty motywujesz się do pracy nad czymś zbyt łatwym? Po prostu, zaciskasz zęby i robisz? Inaczej? Jak?

A może uważasz, że najtrudniej jest motywować się do pracy nad zadaniami, które mnie (w mojej opinii) przerastają? W kolejnym tekście spróbuję opisać taką właśnie sytuację.

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Nieodłącznym elementem każdej dziedziny życia, niezależnie od tego czy dotyczy ona sfery służbowej, czy osobistej, jest projekt. Nawet kupienie „głupiej” żarówki okazuje się być projektem, który należy dobrze zaplanować, aby nie udać się do sklepu na próżno. Mówiąc o projekcie na myśl przychodzi mi nieodłącznie osoba Krzysztofa Skubisa, którego miałem nie tak dawno temu przyjemność poznać podczas warsztatów przygotowanych specjalnie dla pracowników biura Polskiego Związku Szachowego. W pamięci utkwiło mi wiele szczegółów i informacji (w tym pouczająca historia o konsumpcji słonia) pozwalających spojrzeć na niektóre przedsięwzięcia, zdawałoby się z początku nierealne do wykonania, przez zupełnie inny pryzmat. Krzysztof Skubis to profesjonalny pedagog wymagający od swojego interlokutora zarówno dyscypliny, jak i kreatywności. Dzięki niemu i jego wskazówkom czuję się dziś bogatszy o praktyczne narzędzia, które pozwalają mi osiągać sukcesy w pracy i życiu osobistym. Osobom, które notorycznie „gaszą pożary” i nie nadążają przy realizacji swoich projektów mogę z czystym sumieniem polecić fachową pomoc Krzysztofa, od którego dowiesz się również, że z projektu obarczonego wysokim ryzykiem niepowodzenia czasem warto zrezygnować....

     

    Piotr Murdzia

    Sekretarz Generalny i Szef Wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego,

    wielokrotny mistrz świata i Europy w rozwiązywaniu zadań szachowych

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński


    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska