2017-01-12

Po co postanowienie noworoczne?

Nie masz jeszcze postanowień noworocznych na 2017 rok?

A może już nie masz? Michal Hyatt (https://michaelhyatt.com/not-make-new-years-resolutions.html) twierdzi, że 25% osób porzuca swoje postanowienie noworoczne już po tygodniu. Do lata dotrwa nas mniej niż połowa. A sukces odniesie 8%. To mało? Ale przecież nie o to chodzi. Naprawdę chodzi przecież o to, czy ja znajdę się w tych 8%, którzy odnieśli sukces. A jeśli się znajdę – to nawet lepiej, że to grono jest elitarne: tym większa radość, że ja do niego też należę. Cóż nam z robienia rzeczy łatwych? Ani radości, ani satysfakcji, ani powodu do dumy.

Iść na całość?

To nie jest mój slogan. W każdym razie nie dotyczy decyzji: ile rzeczy zmienić w swoim życiu jednoczesnie? Doradzam pewną ostrożność i unikanie huraoptymizmu (prawdziwy coaching to nie huraoptymizm jak niektórzy krytycy ”kołczingu” sądzą). Osobiście jestem zwolennikiem pracy nad jedną istotną zmianą na raz. To jest nie tylko moje osobiste doświadczenie (kiedyś pracowałem nad kilkoma dużymi zmianami jednocześnie), ale też doświadczenie pracy mentora i coacha. Oczywiście, to Twoje życie i zrobisz jak zechcesz.

Niezależnie od tego, czy chcesz pracować nad jedną, czy wieloma zmianami w swoim życiu - sugeruję, aby przyłożyć się do wyboru tej najważniejszej zmiany. I tu też nie namawiam Cię do „pójścia na całość”, gdyż  kluczowe jest to, czy wierzysz, że możesz tej zmiany dokonać. Jeśli postanawiasz „rzucam palenie”, ale  (w gruncie rzeczy) nie wierzysz, że możesz tego dokonać – szkoda czasu.

Dygresja: Słyszałem klika razy „przecież to bez sensu żeby podejmować jakieś zobowiązania do zmiany tylko dlatego, że wystąpiła jakaś data, np. początek Nowego Roku”. Jeśli takie myśli przychodzą Ci do głowy – zadaj sobie pytanie: przy jakich innych okazjach podejmujesz postanowienia o zmianie? Jeśli ich w ogóle nie podejmujesz, bo „to nie jest dobry czas” – to raczej niczego nie zmienisz.

Wybieram rozsądnie

Co to znaczy ”rozsądnie”?

1. Nie rzucam się na rzeczy, o których jestem przekonany, że są poza moim zasięgiem.

Np. jeśli robię teraz (z trudem) 3 pompki to nie planuję, że ciągu roku osiągnę 100 pompek.

2. Nie wybieram łatwizny.

Np. skoro teraz robię 3 pompki to do końca roku dojdę do 10 pompek.

Rozsądnie „idę na całość” - czyli wybieram sprawę, która ma dla mnie bardzo dużo znaczenie, ale jednocześnie taką, że wierzę iż ja mogę to osiągnąć. Uwaga: nie znaczy to, że jestem przekonany iż będzie łatwo. Raczej wiem, że będzie trudno: skoro sprawa jest ważna, a dotąd nie została załatwiona – to pewnie nie jest łatwa.

Jeśli masz problem z uświadomieniem sobie co dla Ciebie jest teraz naprawdę ważne, a co najważniejsze – polecam tekst: Koło życia.

Jak uwierzyć  w siebie?

Mam przekonanie, że kluczem do tego, aby osiągnąć ostateczny sukces jest wiara w to iż mogę tego dokonać. Nie: „to jest możliwe”. Nie „każdy może tego dokonać”. Tylko „ja mogę tego dokonać”. Jak zdobyć tę wiarę, jeśli np. już kilka razy mi się nie udało? Poprzez uczenie się na błędach. Większość z nas podejmuje to samo postanowienie wielokrotnie – i wielokrotnie wychodzi z niego z porażką (raczej z przeświadczeniem, że to była porażka). A ta porażka jest tak frustrująca, że nawet nie robimy końcowego bilansu. Odkładamy sprawę na jakiś czas. Zapominamy. Potem ponownie dostrzegamy  jak ważne jest żeby jednak coś z tym zrobić. I próbujemy ponownie - stosując identyczną metodę jak ostatnio. I jaki jest wynik? Z góry przesądzony. Dlatego niektórzy rezygnują już po tygodniu – przypominają sobie „ale to już było”.

Aby uniknąć robienia tych samych błędów robię podsumowanie poprzedniego podejścia:

1. Staję w prawdzie

Rzetelnie oceniam mój wynik nie zero-jedynkowo, ale np. planowałem 10 - osiągnąłem 3 (w skali 0-10). A więc nie była to kompletna porażka.

2. Uświadamiam sobie wpływ różnych czynników (w tym mój)

Jakie czynniki - i w jakim stopniu - wpłynęły na ostateczny rezultat? Np. mój wpływ +5, żony wpływ -2, wpływ przyjaciela +3 (w skali -10 do +10).

3. Uświadamiam sobie moje talenty użyteczne w tej sytuacji

Co dawało najlepsze rezultaty? Z czego mogę czerpać na przyszłość? Minimum 3 elementy, które wzmocnię następnym razem.

4. Postanawiam zmienić jedną kluczową rzecz

Co w największym stopniu wpłynęło na ostateczny wynik (odbierany jako niepowodzenie)? Jak tego uniknę następnym razem?

Szczególnie istotne wydaje mi się unikanie oceny w postaci: albo sukces albo porażka. „Porażka” najczęściej oznacza, że nie zostały osiągnięte wszystkie cele (może nawet nie osiągnąłem połowy), ale nie oznacza, że nie osiągnąłem nic. A jeśli osiągnąłem choć 1 punkt w skali od 0 do 10 to nastąpił postęp. Mały, bo mały – ale jednak postęp. Oczekuj postępu nie ideału. To podejście pokazuje mi, że w kolejnym roku też najpewniej osiągnę postęp, a jak wyciągnę wnioski z obecnej sytuacji to postęp może być większy.

Więcej na ten temat napisałem w tekście: Podsumowujesz 2016 rok?

Jak planować?

No dobrze. Widzę już, że nie było tak źle jak myślałem. Że przeszkadza mi mój perfekcjonizm: „już  teraz, natychmiast”. Jak tego uniknąć?

Ustalam mierzalne kryteria sukcesu. Np. chcę rzucić palenie. 100% sukcesem będzie jeśli nie wypalę żadnego papierosa od dzisiaj do końca roku. A jak wypalę jednego papierosa to już kompletna porażka? Oczywiście, że nie? A dwa? A dziesięć? A sto? A tysiąc? Właśnie. Jak to zmierzyć? W tym przypadku to proste: ustalam ile papierosów wypaliłem w ostatnim roku i tę liczbę stosuję jako odnośnik. Jeśli wypalę połowę papierosów – wyniki będzie 50%, jeśli jedną czwartą – 75% itd.

Rezerwuję (w kalendarzu – na cały rok) czas na pracę nad tematem. To mają być moje kotwica. Te godziny są jak spotkanie z szefem na temat mojej podwyżki, czy awansu. Trzeba naprawdę bardzo ważnego powodu żebym ten termin przesunął.

Rezerwuję czas na podsumowania i korekty (nr raz w tygodniu lub raz w miesiącu)

Koniecznie. I pilnuję tego. Zwłaszcza, gdy widzę, że coś przestało funkcjonować. Że się zatrzymałem, nie robię postępów, a może nawet się cofam. Robię analizę i wprowadzam korekty. Przecież nie muszę z tym czekać na koniec roku!

Co dalej?

Teraz już wystarczy:) konsekwentnie trzymać się swojego planu. Że to nie jest łatwe? Pewnie, że nie jest. Trochę już o tym pisałem: Masz problem z mobilizacją?, Jak być konsekwentnym?, Jak wytrwać w postanowieniu?, Czy walczysz o siebie do krwi?.

 

Komentarze:

2017-01-14
Artykuł, niby oczywisty jak go czyta, ale punkty dodaję do swojego planu działań.

To co u mnie się sprawdza jeśli chodzi o rozsądne wybieranie, to:
1. Przy rozpoczynaniu działań nad jakimś celem, skupienie się na celu na krótko tylko.
2. Dużo większą uwagę zwracam na systematyczność/plan działań i trzymanie się go.
3. Po kilku tygodniach/miesiącach dopasowuję cele do realnych postępów.
Tomek

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska