2014-10-16

Pozycja Działu IT w firmie

czy jest adekwatna do roli jaką pełni Dział IT?

Oczywiście, odpowiedź zależy od tego kogo zapytamy. Podsumowując moje doświadczenia i obserwacje: twierdzę, że gdy zapytamy przedstawiciela Działu IT odpowie „Nie”. A przedstawiciel biznesu odpowie „Tak”.

Skąd ta rozbieżność? Z różnych perspektyw: „punkt widzenia zależy do punktu siedzenia”.

Punkt widzenia przedstawiciela Działu IT

Pracuję od wielu lat w tym obszarze. Technologia rozwija się tak szybko i wielotorowo, że jest niezwykle trudno za tymi zmianami nadążyć. Ciągle muszę się uczyć nowych rzeczy. Co klika lat musimy wymieniać sprzęt, na coraz wydajniejszy, ale też bardziej skomplikowany. Co chwilę instalujemy nowe oprogramowanie, a  każda nowsza wersja ma więcej opcji, ale też często na początku sporo błędów. Często muszę dokonywać wyborów ścieżki specjalizacji, gdyż nie jestem w stanie być dobrym we wszystkim. Pomyłka w takiej decyzji może oznaczać, że w pewnym momencie będę musiał zacząć od początku, bo np. jakaś ścieżka rozwiązań, produktów zostanie zakończona lub zmarginalizowana. Albo moja firma zmieni rozwiązanie na inne, a ja będę musiał szukać pracy. Podsumowując: mnóstwo czasu zajmuje mi nieustanne kształcenie się i żyję w ciągłym stresie.

Tymczasem moi Klienci (biznes) to kompletne lajkoniki. Nie mają pojęcia o stopniu komplikacji rozwiązań, z którymi pracują i wyobrażają się, że każdy specjalista IT powinien się znać na wszystkim i mieć na wszystkie pytania gotowe odpowiedzi. A jeśli nie ma gotowej odpowiedzi (nie rozwiązuje problemu od ręki) to znaczy, że bierze pieniądze za nic. W dodatku nie potrafią nawet porządnie opowiedzieć jaki mają problem. I samo ustalenie o co im chodzi zajmuje sporo czasu i zużywa wielkie pokłady cierpliwości. A nawet, gdy im problem rozwiążesz to zamiast dziękuję słyszysz raczej, że stracili mnóstwo czasu w oczekiwaniu na naprawę czegoś, co powinno cały czas działać bez zarzutu.

 

Punkt widzenia przedstawiciela biznesu

Moja praca jest niezwykle odpowiedzialna. DO niej w dużym stopniu zależy, czy firma będzie przynosić zyski. I jakie te zyski będą. Od tego też zależy moja premia, a nawet moja przyszłość w firmie. Rynek jest bardzo trudny, trzeba się ciągle uczyć nowych rzeczy, obserwować sytuację i szybko reagować. Każda pomyłka może oznaczać utratę Klientów. A Klienci staja się coraz bardziej wymagający, ale tylko w stosunku do Sprzedawców i Dostawców – od siebie nie wymagają prawie nic. Podsumowując: pracuję ciężko (zwykle ok. 10 godzin dziennie), w ciągłym stresie i niepewności.

Tymczasem to całe IT to kupa darmozjadów. Generują tylko koszty. Ciągłe muszą kupować coś nowego: a to router, a to serwer, a to firewall. A Użytkownik nic z tego nie ma. No czasem ma: utrudnienia w pracy. Bo ten cały firewall nie przepuszcza wszystkich maili, albo nie pozwala wchodzić na niektóre strony. Kupują sobie zabawki, a nam utrudniają życie. W dodatku całe to komputerowe badziewie, co chwila nie działa. I muszę ich wzywać i wyczekiwać godzinami aż się ktoś łaskawie pojawi. A ja mam właśnie pilny raport do skończenia żeby pokazać szefowi. A jak już się któryś „magik” zjawi to oczywiście nie wie dlaczego to nie działa i albo wzywa innego magika (znowu kilka godzin czekania) albo sugeruje przeinstalowanie całości (kilka godzin czekania, i skasują mi wszystkie dane). Gdybym sam mógł decydować na czym pracuję byłoby mi łatwiej i robiłby wszystko szybciej i sprawniej.

 

Kto ma rację?

W swoim własnym obszarze działania i życia obie strony mają rację. Ich punkt widzenia jest dobrze uzasadniony. I pracownik Działu IT i pracownik biznesu żyją w szybko zmieniającym się świecie, pracują pod presją i „nikt ich nie rozumie”. Obydwie strony mają też dobre uzasadnienia dla swoich percepcji.

Problem pojawia się, gdy mówimy o punkcie (obszarze) styku. Tu potrzebne jest znalezienie wspólnego mianownika. Tym wspólnym mianownikiem, moim zdaniem, są … np. pieniądze. Nie ma co ukrywać, większość z nas pracuje, aby zarobić pieniądze. Niewielu pracuje dla przyjemności i pieniądze nie mają dla nich znaczenia (sam nie znam nikogo takiego). A więc skoro chodzi o pieniądze to trzeba się zastanowić kto bardziej generuje pieniądze na wypłaty dla obydwu pracowników. I tu wcale odpowiedź nie jest oczywista. Skąd problem? Biznes często wylicza sobie jakie korzyści finansowe da stworzenie nowego stanowiska pracy, stawia przed takim pracownikiem konkretne cele i weryfikuje ich osiąganie. W uproszczeniu, biznes wie, ile przychodu generuje dane stanowisko pracy i jakie są z tym związane koszty.

To, że często biznes widzi Dział IT jako generator kosztów to jedno, a rzeczywistość to drugie. W końcu wiele firm utrzymuje działy IT nie dlatego, że lubi wyrzucać pieniądze, albo „bo inni tak robią”. Można, podobnie jak biznes, wyliczać zyski z inwestycji w projekty IT (ang. Return On Investment – ROI). Takie analizy pokazują ile czasu (czas = pieniądz) firma oszczędza na tym np. że ma nowsze oprogramowanie. Dojrzałe Działy IT przechodzą też na model usługowy, czyli wyceniają każdą usługę, która oferują biznesowi. Są to podstawowe zalecenia ITIL’owe: http://www.itil-officialsite.com/. To pozwala też porównać ofertę Działu IT z ofertą firm oferujących outsourcing na tzw. wolnym rynku. Z jednej strony jest to ryzyko dla Działu IT, ale z drugiej strony szansa żeby pokazać swoją wartość, albo zacząć proces naprawczy równając do najlepszych.

Ale kto ma to robić? Ten kto ma w tym interes. Jeśli Dział IT chce, aby go biznes rozumiał i doceniał, to musi zacząć mówić językiem biznesu. W końcu najczęściej Dział IT służy pomocą w osiąganiu celów biznesowych. Pokazując ile firma zaoszczędza na stosowaniu tego lub innego rozwiązania Dział IT daje sygnał, że rozumie o co chodzi i chce jechać na tym samym wózku. Dojrzałe Działy IT proponują czasem jakieś innowacyjne rozwiązania technologiczne, które firmie mogą dać przewagę biznesową na rynku.

A gdy już taki wspólny mianownik mamy - to można też porównać wkład Pracownik Działu IT oraz pracownika biznesu w wynik finansowy firmy. I może się okazać, że Dział IT wnosi tak dużo, że to wkład Pracownika Działu IT jest większy. Wtedy uwagi przedstawiciela biznesu o pracowniku Działu IT można uznać za nieuzasadnione.

A jeśli się okaże, że wkład pracownika Działu IT jest dużo mniejszy? To, w jakimś sensie, pokaże, że rację (w obszarze wspólnym) miał pracownik biznesu.

O tym co, może w takiej właśnie sytuacji (rację ma biznes) robić Dział IT – w kolejnym artykule.

A Ty? Zgadzasz się z takim sposobem patrzenia na sprawę?  Ubolewasz, że Dział IT jest nisko w hierarchii firmy? Masz pomysł jak to zmienić?

Komentarze:

2014-10-20
Mam wrażenie, że z IT jest już trochę, jak z parówkami - mogą być w dowolnej cenie, a różnić się tylko jakością...
Zezero

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska