2015-12-17

Siła agresji

Czy boisz się swojej agresji?

Jest oczywiste, że boję się agresji innych. Agresywny osobnik może mnie skrzywdzić. Może spowodować moje cierpienie: fizyczne (gdy mnie pobije) lub psychiczne (gdy mnie zwyzywa, poniży). Ale czy boisz się swojej agresji? Tego, że Ty możesz skrzywdzić inną osobę?

Co powoduje, że boję się swojej agresji?

Boję się swojej agresji, bo nie chcę krzywdzić innych. A na głębszym poziomie: obawiam się utraty kontroli nad swoim zachowaniem. Innymi słowy: „Tak, chcę się przeciwstawiać złu, ale mam obawę iż przesadzę ze swoją reakcją”. Właśnie, chodzi o to, że mam świadomość iż, w  pewnym momencie, emocje biorą górę i mam wtedy ”zawężone pole świadomości” tzn. nie myślę racjonalnie i moja reakcja może nie być adekwatna do rzeczywistego zagrożenia. Np. ktoś tylko mnie zwyzywał, a ja go uderzyłem. Albo, ktoś mnie uderzył, a ja nie poprzestaję na oddaniu mu, ale jeszcze dokładam, gdy on już upadł. Przypominam, że (w świetle prawa) „obrona dozwolona” oznacza, że gdy napastnik zostanie obezwładniony - nie wolno go już więcej bić, atakować, „dawać nauczki na przyszłość”. A ja chciałbym stosować się też do tej zasady. Ale boję się, że gdy mi „puszczą nerwy” to już tak łatwo się nie zatrzymam.

Pomysły na „uczucia niekochane”

Część osób dochodzi do wniosku, że nie umie kontrolować swoich emocji, gdy osiągają one wysoki poziom. Take osoby próbują tłumić „uczucia niekochane”, gdy one się pojawiają.

To nie działa. Tzn. można przez pewien czas tłumić te emocje, ale to tak jak podgrzewać wodę w szybkowarze (zamkniętym naczyniu): ciśnienie wewnątrz rośnie aż w końcu następuje wybuch. Ten wybuch często spowodowany jest bardzo drobnym incydentem, normalnie nie wywołującym u nikogo tak gwałtownej reakcji – ale, gdy ciśnienie w szybkowarze było już odpowiednio duże, wystarczyło maleńkie zwiększenie ciśnienia…

Niektórzy uważają, że odczuwanie emocji popularnie uważanych za „negatywne” lub „niekochane” (zazdrość, gniew, agresja, itp.) jest złe samo w sobie. Ci próbują wygasić „negatywne” emocje. Czyli nie tyle je tłumić, gdy się pojawią - co w ogóle ich nie odczuwać.

To też jest ślepa uliczka, gdyż nie jesteśmy w stanie wybiórczo nie odczuwać jednych emocji (gniew, strach, lęk), a odczuwać w pełni inne (radość, zadowolenie, satysfakcja). Jeśli dążę do „nieodczuwania” jednych emocji to automatycznie też zmniejszam amplitudę odczuwania innych emocji.

Dygresja: Emocje są etycznie obojętne. Natomiast mogą być moralnie naganne nasze zewnętrzne reakcje związane z tymi emocjami. I najczęściej te naganne reakcje są związane z „negatywnymi” emocjami. Kościół katolicki – mimo, że wśród „siedmiu grzechów głównych” wymienia m.in. zazdrość oraz gniew (emocje) – w swojej interpretacji podaje iż grzeszne są nie same emocje, ale sposób wyrażania tych emocji. Patrz np. „Uczucia niekochane” ks. Krzysztofa Grzywocza.

Skoro nie można wygasić tylko niektórych emocji to może wygaśmy wszystkie emocje. Są osoby, które twierdzą, że emocje przeszkadzają w życiu, nie pozwalają podejmować racjonalnych decyzji. Najlepiej gdyby emocji wcale nie było.

Owszem emocje potrafią przeszkadzać. Np. w grze na giełdzie. Ale, z drugiej strony, to emocje powodują, że mam jakiś stosunek do świata. Jedne rzeczy lubię, innych nie. Coś mi się podoba, a coś innego - mniej. Jakaś sprawa jest dla mnie ważna, a inna - nie ma znaczenia. Czym różnilibyśmy się od zaawansowanych robotów gdybyśmy nie odczuwali emocji? Rzeczywiście chciałbyś/chciałabyś być robotem?

Siła agresji

Agresja jest nam potrzebna. Dostarcza nam siły do walki. Pomaga się zmobilizować. Agresja jest emocją, która uruchamia rezerwy organizmu. Pozwala przejąć inicjatywę mimo, że pojawił się strach. Agresja wpływa na wydzielanie adrenaliny, która >>jest w stanie zwiększyć szybkość i siłę człowieka jak i zmniejszyć odczuwanie bólu przez organizm. Duża ilość adrenaliny uwalniana do organizmu
jednocześnie powoduje to, co jest często nazywane „odlotem”, „przyśpieszeniem”, czy „nagłym
przypływem
”. Wszystkie te rzeczy mają na celu przygotowanie ciała do ucieczki lub walki.<< Cytuję za: http://www.sfd.pl/Adrenalina_przyjaciel_czy_wróg_-t732391.html

Podobno dzięki adrenalinie człowiek może zwiększyć swoją siłę trzykrotnie. Na pewno każdy słyszał opowieści o osiągnięciach (z pogranicza cudu) osób, które w sytuacji zagrożenia życia uruchomiły rezerwy jakich nikt się po nich nie spodziewał. Raczej nie sądzę, aby należały do nich osoby, które całe życie pracowały nad tym, aby swoje emocje wygasić.

Bardzo dobry przykład tego do czego jest zdolny niepozorny człowiek w sytuacji zagrożenia przedstawia Sam Peckinpah w filmie „Nędzne psy” (ang. „Straw dogs”). Niepozornego człowieczka gra Dustin Hoffman.

Uwaga: Adrenalina uzależnia. Zdarzają się osoby, które poszukują świadomie sytuacji zagrożenia, aby ponownie „poczuć smak” adrenaliny. Takim skrajnymi przypadkami się tu nie zajmujemy.

Co robić?

  1. Zaakceptuj (na początek: mentalnie) wszystkie emocje, które się pojawiają. Nie próbuj ich tłumić, ani wygaszać.
  2. Pracuj nad swoją uważnością, tzn. nad byciem świadomym/świadomą jakie emocje teraz odczuwasz i jaka jest ich siła. Na początek rób to regularnie np. o 7:00, 11:30, 16:00, 20:30 (załączam plik, który może w tym pomóc: ListaUczuc.xlsx). Potem, zawsze  w sytuacjach, gdy zauważysz jakiś wzrost poziomu emocji.
  3. Naucz się „przeczekiwać” pierwszy emocjonalny odruch (walcz albo uciekaj albo podlizuj się). Podejmuj świadome decyzje po analizie. Jeśli zauważysz nagły wzrost emocji, któremu towarzyszy strach, lęk lub wstręt - zrób trzy głębokie wdechy i wydechy. Po tym czasie Twoja kora mózgowa zacznie funkcjonować normalnie i będziesz mógł/mogła podjąć świadomą decyzję, co robisz (nadal możesz zdecydować: walcz albo uciekaj).

Co dalej?

Opisane powyżej zasady ładnie brzmią, a jednocześnie są naprawdę skuteczne. W czym więc problem? W tym, że większość naszych reakcji emocjonalnych jest automatyczna. Najczęściej sposób reakcji został „wgrany” do naszego mózgu jeszcze w dzieciństwie, najprawdopodobniej jako kopia reakcji rodziców, czy opiekunów. A te reakcje nie zawsze były idealne (raczej rzadko były idealne).

Nie oznacza to, rzecz jasna, że tego nie można zmienić. Ale zmiana (rozumiana jako postępowanie zgodne z pkt. 3. powyżej) może nie być łatwa. I może zająć trochę czasu. Więcej o tym w kolejnym tekście.

 

PS.

Jeśli zechcesz - możesz dostawać e-mailem wiadomości o moich nowych tekstach. Wystarczy, że się zapiszesz:  http://www.skris.pl/Prenumerata.htm. Dla prenumeratorów przewidziałem bonus: plik excelowy do długofalowej pracy z „kołem życia”. Nie wiesz o co chodzi w „kole życia”? Przeczytaj: http://skris.pl/kolo-zycia/.

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska