2016-05-05

Skąd się biorą emocje?

Twoje emocje. Skąd się one biorą?

Jak to jest, że czasem nic nie czujesz? Innym razem czujesz radość, a kiedy indziej smutek. Czasem złość lub gniew, a czasem współczucie. Nie chodzi mi o odpowiedź anatomiczną: jaka struktura w mózgu jest odpowiedzialna za to, że w ogóle odczuwamy emocje (układ limbiczny). Pytam o proces jaki musi zajść w mózgu, aby układ limbiczny się włączył. Trudne pytanie? Cieszę się, jeśli tak uważasz. Zastanów się chwilę. Masz już swoją odpowiedź?

Czytaj dalej.

Automatyczne?

Powszechnie uważa się, że emocje pojawią się bez udziału naszej woli, są niejako automatyczne. Sam o tym też pisałem wskazując, że starsze struktury mózgu „są szybsze” od kory mózgowej->  chcesz być jaszczurką? Ale nie pytam tutaj o to, czy chcesz odczuwać emocje, czy nie.  Ten automatyzm – o którym wspominam - oznacza, że odczuwasz emocje nawet, gdy nie chcesz ich odczuwać. Istotą pytania jest: co powoduje, że jednym razem odczuwasz emocje, a innym razem ich nie odczuwasz? Albo: jaki jest mechanizm, który powoduje, że na te same warunki zewnętrzne jedni reagują emocjami, a innych to w ogóle nie porusza? Może teraz ponownie zastanowisz się nad swoją odpowiedzią?

Dygresja I: Niektórzy z natury rzeczy odczuwają emocje częściej i/lub mocniej niż inni. Jednak można na ten swój próg wyzwalania wpływać. Zazwyczaj poprzez odkrywanie tego, co jest moim „wyzwalaczem” (ang. trigger).

Dygresja II: Czym innym jest odczuwanie emocji, a zupełnie czym innym brak panowania nad nimi w obszarze zachowania. Mogę odczuwać emocje, których nie lubię:) - a nawet nie chcę odczuwać - ale nie muszę w związku z takimi emocjami krzywdzić swoim zachowaniem innych. Jeśli wątek „panowania nad swoimi emocjami” Cię zainteresował - zajrzyj to tekstu:  to jest proste.

Kiedy pojawiają się emocje?

Przypomnij sobie jakąś sytuację z przeszłości, gdy pojawiły się u Ciebie duże emocje. Nie powinno to być zbyt trudne – sytuacje, gdy odczuwamy duże emocje łatwiej zapamiętujemy. Masz już jakąś jedną, konkretną sytuację? Świetnie. A teraz przypomnij sobie (wypisz) same fakty.

Uwaga:  Fakt to jest takie stwierdzenie, z którym każdy obserwator (również Twój oponent) powinien się zgodzić. Zatem opisuje fakt stwierdzenie: „spóźniłeś się 10 minut”, ale nie opisuje faktu stwierdzenie „znowu złośliwie się spóźniłeś” (to drugie zawiera w sobie interpretację intencji drugiej osoby – a jakie ma intencje druga osoba nigdy nie wiemy ze 100% pewnością).

Przyjrzyj się tym faktom. Czy one rzeczywiście powodują emocje? Tak? A czy te same fakty spowodowałyby pojawienie się takich samych emocji u innych ludzi? U każdego człowieka? Na pewno? Jeśli robisz to ćwiczenie uczciwie to zapewne zauważysz, że na te same fakty różni ludzie reagują w różny sposób. Np. na zwycięstwo Legii Warszawa w finale Pucharu Polski (fakt) jedni reagują radością, inni smutkiem (np. kibice Lecha Poznań), a jeszcze inni nie odczuwają żadnych emocji. Konkluzja: fakty nie wywołują emocji.

Dygresja: Emocje można odczuwać nie tylko w związku z wydarzeniami zewnętrznymi, ale też w odniesieniu do swoich wewnętrznych procesów. Przypominam tu starą anegdotę o sekatorze:

Pan Brown znowu nie kupił sekatora w drodze z pracy. A żywopłot trzeba przyciąć. Sąsiedzi przycięli swój już 2 tygodnie temu. I patrzą bardzo wymownie. „Nie chce mi się jechać pół godziny do sklepu po głupi sekator. Chyba muszę pożyczyć sekator od Państwa White. No tak, ale gdy ostatnio pożyczałem - Pan White powiedział, że chyba już czas abym sobie kupił swój sekator. Więc chyba mi nie pożyczy. Pech. Ale, zaraz. Może w domu będzie Pani White i ona mi pożyczy. Nie! Ona ostatnio tak zaparkowała, że nie mogłem wjechać do swojego garażu i powiedziałem jej kilka „ciepłych” słów. Więc teraz, oczywiście, nie pożyczy mi sekatora - stara małpa. Ale nadal jest szansa. Może drzwi otworzy Bob, syn Państwa White. I on mi przecież pożyczy. Też nie! Wczoraj gówniarz tak hałasował tym swoim motorkiem, że musiałem go uciszać. Co to za beznadziejna rodzina, ci White’owie. Przez nich muszę jechać taki kawał do sklepu. A niech to!” Przeprowadziwszy cały ten tok rozumowania, sfrustrowany Pan Brown wybiega z domu, biegnie do drzwi sąsiadów, dzwoni. A gdy ktoś w końcu otwiera te cholerne drzwi - krzyczy na cały głos: „W dupie mam wasz sekator!”

Skoro fakty nie wywołują emocji, to co je powoduje?

Zanim przejdziemy do tego kluczowego pytania proponuję jeszcze chwilę na zastanowienie się: po co nam emocje? Masz już swoją odpowiedź? Świetnie. Jeśli Twoja odpowiedź brzmi: „emocje tylko przeszkadzają, bo są atawizmem - pozostałością z czasów, gdy byliśmy jaskiniowcami” to obawiam się, że się z Tobą nie zgadzam. Dla tych, którzy myślą inaczej niż ja - mam dodatkowe pytanie: czym różnilibyśmy się od automatów, komputerów, obiektów wyposażonych w sztuczną inteligencję gdybyśmy nie odczuwali emocji?

To emocje określają nasz stosunek do rzeczywistości. Jedne rzeczy lubię, innych - nie. Te mi się podobają, a tamte - nie. Z tymi osobami chcę współpracować, a z tamtymi - nie chcę. Pojawiające się emocje bardzo często nam pomagają, bo są sygnałem ostrzegawczym od podświadomości: „dlaczego czuję się nieswojo w obecności tej osoby?”

Oczywiście, emocje potrafią też przeszkadzać, gdy zbyt mocno reaguję na jakieś wydarzenie.

Emocje wywołuje interpretacja faktów

Bardzo często ta interpretacja odbywa się bez udziału świadomości. Dlatego reakcje emocjonalne są szybsze niż przemyślana odpowiedź. I jedną z technik radzenia sobie z niechcianymi reakcjami jest praca nad tym, aby  przeczekać pierwszy odruch, przeanalizować go, a  dopiero potem świadomie wybrać swoją reakcję: to jest proste. Jednak dzisiaj chcę Cię namówić do przyjrzenia się temu, co powoduje, że Twoja reakcja różni się od reakcji Twojego kolegi na ten sam fakt. Fakt jest ten sam, procedura jest bardzo stara (odziedziczona po ssakach), a Ty reagujesz inaczej niż Twój kolega. Reagujesz inaczej, gdyż ta automatyczna procedura sięga do elementów, które są tylko Twoje: Twojego doświadczenia, Twoich przekonań, wartości, które wyznajesz.

Na jakiej podstawie interpretuję fakty?

Jeśli mam przykre doświadczenia z przeszłości to zacznę odczuwać niepokój (strach?) na widok maszerujących w moim kierunku kibiców Legii, nawet, gdy radośnie śpiewają „puchar jest nasz”. Natomiast jeśli jestem/byłem kibicem i utożsamiam się z radością tych ludzi – pojawi się uśmiech (radość?).

Gdy jestem przekonany, że prawdziwi kibice nigdy nie maszerują grupami wyśpiewując głośno, a robią to wyłącznie kibole - zacznę odczuwać niepokój (strach?), ale jeśli dopuszczam, że kibice też mogą czasem głośno świętować w grupach – niepokój nie musi się pojawiać.

Uważając, że główną wartością jest poszanowanie spokoju innych osób będę krzywo patrzył na hałasujących (nieważne, kibiców, czy kiboli). Natomiast, gdy ważną dla mnie wartością jest np. duma z Warszawy (a więc także z osiągnięć Legii Warszawa) to hałas świętujących kibiców nie będzie mi przeszkadzał.

Uwaga: Największe emocje pojawiają się, gdy ocenię (nawet podświadomie), że w danej sytuacji naruszone są najważniejsze dla mnie wartości. Dlatego tak często wielkie emocje wywołują sytuacje, gdy, w naszej interpretacji, ktoś krzywdzi dziecko. Przypominam klasyczny spór o to, czy „klaps” może być stosowany jako metoda wychowawcza i emocje jakie ta dyskusja budziła (i chyba wciąż budzi).

Co mogę robić?

Mogę świadomie poszukiwać źródeł moich emocji. Na początek np. reflektując o tym po zdarzeniu. Później (gdy nabiorę wprawy): w trakcie zdarzenia. A jeszcze później: mogę - w trakcie zdarzenia - swoją interpretacją podzielić się z drugą osobą. Np. mówię „gdy spóźniasz się po raz kolejny – nawet tylko 10 minut – to ja myślę, że mnie lekceważysz i to powoduje moją złość na Ciebie”. Wtedy daję szansę tej drugiej osobie, która może np. odpowiedzieć: „Przepraszam. Masz rację spóźniłem się już drugi raz. Dzisiaj po drodze złapałem gumę. Dziękuję, że mi mówisz o swoich odczuciach, bo jesteś dla mnie ważną osobą. Nie będę się więcej spóźniał, a gdyby zdarzyło się coś niespodziewanego – zadzwonię do Ciebie, aby Cię uprzedzić”. I sprawa wyjaśniona.

Chcesz wiedzieć więcej?

Np., że – z punktu widzenia moralnego - nie ma dobrych i złych emocji? Zajrzyj do mojego cyklu tekstów o emocjach: emocje, cz.1, emocje, cz.2, emocje, cz.3, emocje, cz.4, emocje, cz.5.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • Nieodłącznym elementem każdej dziedziny życia, niezależnie od tego czy dotyczy ona sfery służbowej, czy osobistej, jest projekt. Nawet kupienie „głupiej” żarówki okazuje się być projektem, który należy dobrze zaplanować, aby nie udać się do sklepu na próżno. Mówiąc o projekcie na myśl przychodzi mi nieodłącznie osoba Krzysztofa Skubisa, którego miałem nie tak dawno temu przyjemność poznać podczas warsztatów przygotowanych specjalnie dla pracowników biura Polskiego Związku Szachowego. W pamięci utkwiło mi wiele szczegółów i informacji (w tym pouczająca historia o konsumpcji słonia) pozwalających spojrzeć na niektóre przedsięwzięcia, zdawałoby się z początku nierealne do wykonania, przez zupełnie inny pryzmat. Krzysztof Skubis to profesjonalny pedagog wymagający od swojego interlokutora zarówno dyscypliny, jak i kreatywności. Dzięki niemu i jego wskazówkom czuję się dziś bogatszy o praktyczne narzędzia, które pozwalają mi osiągać sukcesy w pracy i życiu osobistym. Osobom, które notorycznie „gaszą pożary” i nie nadążają przy realizacji swoich projektów mogę z czystym sumieniem polecić fachową pomoc Krzysztofa, od którego dowiesz się również, że z projektu obarczonego wysokim ryzykiem niepowodzenia czasem warto zrezygnować....

     

    Piotr Murdzia

    Sekretarz Generalny i Szef Wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego,

    wielokrotny mistrz świata i Europy w rozwiązywaniu zadań szachowych

  • Świetny doradca, godny pełnego zaufania, o wyjątkowej wiedzy, odpowiedzialny partner. Pracowałem z Krzysztofem 5 lat wliczając w to czas, gdy był moim bezpośrednim przełożonym. Krzysztof sprawdził się zarówno jako odnoszący sukcesy Konsultant, jak i jako Manager. Zawsze chętny do pomocy i będący krok przed Tobą. Cieszę się, że nadal utrzymuję z nim kontakt jako Klient.

    Artur Malinowski

    Solution Architect w firmie Malcan

  • To przyjemność być poproszonym o napisanie rekomendacji dla Krzysztofa Skubisa: który był moim Coachem i Mentorem od początku mojej kariery zawodowej kierownika projektu. Miałem szczęście, ponieważ po zatrudnieniu przez Microsoft, właściwie przez przypadek, Krzysztof został moim “Mentorem”. Od pierwszego do ostatniego dnia w Microsofcie mieliśmy comiesięczne spotkania, w czasie których mieliśmy okazję dyskutować i rozpatrywać różne podejścia do prowadzenia projektu jak również różne sposoby rozwiązywania problemów we współpracy z członkami zespołu. Krzysztof jest bacznym obserwatorem, gdy stwierdzi jakiś brak kompetencji związanej z kierowaniem projektami, natychmiast organizuje warsztaty ze światowej klasy guru w tym obszarze. Po pięciu latach mogę o sobie powiedzieć, że jest bardzo efektywnym kierownikiem projektu i mogę z całą pewnością stwierdzić, że jedna z fundamentalnych cegiełek została dołożona przez Krzysztofa. Szczerze polecam Krzysztofa jako coacha nie tylko osobom początkującym, ale również tym, którzy pracują jako kierownicy projektu od dłuższego czasu. Z Krzysztofem będziesz w stanie nauczyć się  robić to lepiej, szybciej i zostać odpowiedzialnym partnerem i członkiem zespołu.

    Grzegorz Chuchra

    Kierownik Projektu / Prezes firmy Predica

  • Jestem doradcą strategicznym z zakresu zarządzania czasem i produktywności dla menedżerów w korporacjach i dużych przedsiębiorstwach. Gdybym miał wskazać osoby, które znacząco przyczyniły się do mojego rozwoju profesjonalnego, Krzysztof Skubis niemalże automatycznie przychodzi mi na myśl. Nasza współpraca rozpoczęła się w Microsoft, gdzie Krzysztof wspierał mnie w rozwoju kompetencji z zakresu zarządzania projektami i rozwiązywaniem trudnych sytuacji z Klientami i w zespole projektowym. Do dziś rozmowy i punkt widzenia Krzysztofa wnoszą wiele do mojego rozwoju i usprawniają projekt "Ogarnij Chaos". Szczególnie cenię Krzysztofa za jego opanowanie i kompleksowe spojrzenie na omawiany problem. Nawet wyjątkowo trudne sytuacje, po analizie z Krzysztofem stają się sprawami do rozwiązania. Bogate doświadczenie zawodowe oraz komunikacja na najwyższym poziomie czynią z niego wyjątkowego partnera w biznesie i mentora. Usługi Krzysztofa Skubisa mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim profesjonalistom, którzy szukają konsultanta - praktyka, który stanie się partnerem w ich długoterminowym rozwoju.

    Marcin Kwieciński


    Konsultant produktywności, autor projektu "Ogarnij Chaos"

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska