2017-08-02

Wolisz dawać, czy brać?

Nie pytam o sferę materialną, ale o emocjonalną

 

Jeśli myślisz, że wszyscy wolą brać niż dawać… to przemyśl swoją odpowiedź ponownie. Przypominam: pytam o sferę emocjonalną. Jak jest w Twoim przypadku? Wolisz dawać prezenty, czy je przyjmować? Wydawałoby się logiczne, że lepiej coś dostać niż coś oddać. A jednak… Znam więcej osób, które wolą dawać niż takich, które wolą przyjmować. Skąd się to bierze? Sądzę, że z… uczciwości.

 

Zasada wzajemności

Gdy coś dostajesz to (mniej lub bardziej świadomie) czujesz się jakbyś  zaciągał / zaciągała dług u drugiej osoby. Jesteś (w swoim mniemaniu) tej drugiej osobie coś winien / winna. A to rodzi dyskomfort. Zwróć uwagę: komu składasz życzenia (dajesz prezenty) urodzinowe lub imieninowe? Tym osobom, które Tobie składają życzenia (dają prezenty)? Do kogo wysyłasz życzenia świąteczne? Do tych, którzy przysyłają je Tobie? Przypomnij sobie, czy przypadkiem nie przestałeś / nie przestałaś składać życzeń komuś kto nigdy nie składał życzeń Tobie.

Co powoduje, że lepiej mieć wdzięczność niż dług?

Pytanie jest chyba… retoryczne. Oczywiście, że wolimy, aby ktoś miał wobec nas dług wdzięczności niż żebyśmy sami taki dług mieli. Bez długu „jestem wolny”. Gdy ktoś ma wobec Ciebie dług wdzięczności – łatwiej Ci  będzie poprosić go o pomoc, w trudnej sytuacji. I to nie musi być świadoma kalkulacja. Jest ogromną rzadkością (moim zdaniem), gdy ktoś z wyrachowania pomaga (daje prezenty), bo potem powołuje się na to żądając jakiejś przysługi.

Jakie znaczenie mają emocje?

Co myślisz o sobie, gdy kogoś obdarujesz (lub oddasz mu przysługę)? Że jesteś osobą życzliwą ludziom? Że robisz coś dobrego? Że jesteś … dobrym człowiekiem? Jakie to budzi w Tobie emocje? Radość? Poczucie większej wartości? Nie twierdzę, że to jest wyrachowane. Najczęściej jest to podświadome. Ale ten mechanizm bardzo mocno nami steruje. W jakiś sposób kupujemy sobie (dla samych siebie) zwiększone poczucie własnej wartości. I tak jest w przypadku wszystkich „dobrych uczynków” – zawsze można tam znaleźć nutkę (czasem podświadomą) „co ja z tego mam”. Co nie znaczy, że – gdy sobie uświadomię, że sam jakąś korzyść też odnosisz - masz z tych „dobrych uczynków” rezygnować.

Rodzic - dziecko

Czy rodzice opiekują się dziećmi, bo lepiej wtedy o sobie myślą? Chyba nie. A może kalkulują: "dzieci (gdy dorosną) zaopiekują się swoimi rodzicami"? Kiedyś (gdy nie było emerytur) to był pewnie motyw, ale obecnie? A może powoduje to presja społeczna: żeby ktoś nie uznał mnie za „wyrodnego” rodzica?

Ale przecież np. łabędzie ze zdjęcia (rodzinka łąbędzi spotkana w czasie spływu) nie liczą na to, że ich potomstwo będzie je karmić, gdy się zestarzeją? Myślę też, że nie odczuwają presji społecznej:). Dlaczego łabędzie opiekują się swoim potomstwem? Instynkt rodzicielski? Zapewne. A u ludzi? Też wyłącznie instynkt? Moim zdaniem u ludzi chodzi głównie o uczucia. Rodzice po prostu kochają swoje dzieci. A dla tych, wobec których odczuwa się „pozytywne” emocje łatwo robi się bardzo dużo. Odczuwamy radość, że komuś sprawiliśmy radość:). I ponownie: rodzice chcą (wolą?) więcej dawać niż przyjmować.

Spływ kajakowy

Poprzednie dwa tygodnie byłem z żoną na spływie kajakowym (głównie rzeką Obrą). Poprzednim razem na spływie kajakowym byliśmy 7 lat temu. I to dało się odczuć i zauważyć. W gronie doświadczonych kajakarzy (a tylko tacy byli na tym spływie) byliśmy najsłabszą załogą. Spływ był (dla nas) trudny: sporo przeszkód -  głównie zwalonych pni drzew. Od początku nam pomagano: zawsze przynajmniej jedna załoga płynęła za nami, aby nas (w razie potrzeby) wspomóc. A każda załoga, która akurat była przed nami ostrzegała nas przed trudniejszymi przeszkodami informując jak daną przeszkodę pokonać. I tak już było do końca spływu.

Na jednej z przeszkód wywróciliśmy kajak. Wszystkie załogi naszego spływu się zatrzymały. Trzy osoby wyskoczyły ze swoich kajaków do wody, aby nam pomagać. Złapali nasze wiosła, pomogli nam wylać wodę z kajaka, wsiąść do kajaka z wody. Otoczyły nas opieką, której się nie spodziewaliśmy. Jestem mocno wzruszony nawet teraz, gdy sobie te momenty przypominam.

Wieczorem, przy kolacji, gdy dziękowaliśmy naszym wybawicielom (niby „rewanżując się” ciasteczkami) usłyszeliśmy: „to u nas normalne; tak się po prostu robi na dobrze zorganizowanych spływach”. Nikt nie robił nam wyrzutów w stylu: „po co się pchacie na taki trudny spływ skoro nie macie doświadczenia”. Choć załogi, które płynęły za nami musiały wyraźnie zwalniać z naszego powodu.

Przyznam, że było mi trudno przyjąć rolę „gapcia”, któremu wszyscy pomagają. Łatwiej  mi jest dawać niż brać. Ale przypomniałem sobie, co jedna mądra kobieta powiedziała mi kiedyś: „jeśli masz radość dawania to pozwól też innym, aby mogli ją odczuwać obdarowując Ciebie”.

Chciałbym co chwilę spotykać takie osoby jak te z „naszego” spływu. Patrzę teraz na świat bardziej optymistycznie. I chyba jestem życzliwszy wobec innych:). Czego i Tobie życzę z całego serca:).

 PS. Dzięki wsparciu jakie otrzymaliśmy, zaliczyliśmy tylko jedną wywrotkę w ciągu całego spływu:).

Dodaj komentarz

(e-mail nie będzie publikowany)

Rekomendacje

  • To co było dla mnie wartościowe w pracy z Krzysztofem w roli coacha to Jego doświadczenie, otwartość oraz przede wszystkim umiejętność zwrócenia mojej uwagi na aspekty z kategorii „nie wiem, że nie wiem”, których zauważenie bardzo usprawnia działania i realizację celów.

    Tomasz Gajewski

  • Krzysztof podchodzi bardzo profesjonalnie do coachingu. Pomógł mi zrozumieć moje słabe i mocne strony oraz określić obszary, nad którymi powinienem pracować. Krzysztof w znakomitej większości wskazywał mi drogę do rozwiązania, do wiedzy a tym samym pozwolił mi wypracować mechanizmy do samodzielnego rozwoju, niż dawał po prostu gotowe odpowiedzi. Współpracę z Krzysztofem uważam za szczególnie wartościową z uwagi na jego umiejętność budowania relacji,  zaangażowanie, doświadczenie biznesowe, wysoką kulturę osobistą i etykę w życiu prywatnym i zawodowym.

    Piotr Oracz

    Dyrektor ds eComerce w Loopa.eu

  • Miałem przyjemność uczestniczyć w sesjach coachingu dla zarządu K&K Media Solutions prowadzonych przez Krzysztofa. Jego ogromne doświadczenie i autentyczna chęć pomocy pomagają dojść do ciekawych konkluzji, które traktuje się jako swoje. Zaskakujące było dla mnie to, że wykraczały one poza spodziewany przeze mnie obszar zawodowy.
    Krzysztof otworzył nam oczy na to, co oczywiste, a jednak niezauważalne.

    Jakub Reiter

    Wiceprezes Zarządu K&K Media Solutions

  • Z Panem Krzysztofem, podczas procesu coachingowego, miałem przyjemność pracować  przez pół roku. W tym okresie przepracowaliśmy trzy bloki tematyczne: delegowanie, opór oraz emocje. To, co najbardziej mnie zaskoczyło to wiedza o samym sobie. Praca z Panem Krzysztofem otworzyła mi oczy na pewne kwestie, na które nie zwracałem uwagi, a które miały/mają bardzo duże odzwierciedlenie w jakości wykonywanej przeze mnie pracy. Pan Krzysztof jest świetnym fachowcem – z dużym bagażem doświadczenia, zawsze cennymi radami. Właściwie nie było sytuacji, w których nie miałby gotowego rozwiązania. To, co mówi naprawdę warto wdrożyć i stosować. Najbardziej wartościowe jest wskazanie przez Pana Krzysztofa prawidłowego podział słabszych i silniejszych stron. Dowiedziałem się, że to, co wszyscy postrzegają jako negatyw tak naprawdę może być pozytywem. Ale, aby tak się stało warto stosować się do wskazówek Pana Krzysztofa. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie się rozwijać i pracować nad sobą!

    Karol Roguski

    Kierownik Projektu

    Arteria S.A.

  • Współpraca z Krzysztofem pozwala uwierzyć w wiarę we własne możliwości.

    Manager spółki notowanej na GPW

  • Praca z Krzysztofem pozwoliła mi zrealizować założone cele, dzięki jego doświadczeniu i umiejętności znajdowania problemów nad, którymi warto się pochylić. W trakcie sesji naprowadził mnie na wiele rozwiązań, które wprowadziłem do swojego życia zawodowego. Spotkania przekonały mnie do skuteczności coachingu, kiedy pojawią się kolejne zagadnienia chętnie nad nimi z Krzysztofem popracuję. Szczerze polecam, uważam że Krzysztof pozwala znaleźć "drogę na skróty" do wyznaczonego celu.

    Radosław Nowotniak

  • Pracowałam z Krzysztofem w ramach usług barterowych sesji coachingowych. Każda sesja z Krzysztofem (moja jako klienta coachingu) to ogromna ciekawość. Każda sesja z Krzysztofem przynosi dla mnie nowe odkrycie dotyczące mnie samej. Cenię pracę z Krzysztofem za profesjonalizm, upór, dążenie do celu, bezpośrednie wypowiedzi, dowcip, trafne puenty, trochę "cięty" język, którego czasem mi potrzeba. To mnie motywuje i równocześnie bawi, czyniąc ten czas sesji ciekawym i owocnym. Cenię pracę z Krzysztofem za Jego elementy mentoringu wplecione w sesje. Każdy ma swój własny styl pracy i tak ja widzę styl Krzysztofa. Dziękuję za to.

    Aldona Wierzba

  • Konkretne informacje, pewność siebie prowadzącego, humor, praktyczna wiedza, prosto i dobrze wyjaśnione.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Karol Niedzielewski

  • Super stosunek do studentów, odpoczynek psychiczny, dużo humoru i rozrywki. GORĄCO POLECAM!

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

    Natalia Górecka

  • Fantastyczny warsztat, dynamicznie, z dużą dozą poczucia humoru i świetnie od strony merytorycznej. Na ogromny plus ćwiczenia przeprowadzone podczas warsztatu.

     

    Uczestnik warsztatu "Zarządzanie stresem"

  • Warto poznać problemy w Komunikacji!

    Uczestnik warsztatu "Podstawy komunikacji".

    Adrian Zduńczyk

  • Skondensowana dawka pożytecznej rzeczy.

    Uczestniczka warsztatu "Podstawy komunikacji"

    Magdalena Kaczyńska

  • Warsztat godny polecenia. Temat bardzo potrzebny w życiu. Narzędzia do natychmiastowego wykorzystania i sprawdzenia, czy działają i jak działają.

    Uczestniczka warsztatu "Coaching emocji - subiektywny przegląd"

    Beata Matys

  • Zaskakująco skuteczne prowadzenie warsztatu.

    Uczestniczka warsztatu "3 narzędzia do zarządzania emocjami"

    Beata Śliwkowska