Sposoby na przekonania. Dwa sposoby

2 sposoby na przekonania
Komu są potrzebne sposoby na przekonania. Każdemu. Jestem przekonany, że każdy z nas ma przekonania, które nie oddają rzeczywistości. A w rezultacie ograniczają naszą wolność. Wtedy warto wiedzieć jak to "przeszkadzające" przekonanie zmienić.

Sposoby na przekonania. Punkt wyjścia

Uświadomiłem sobie, że mam pewne przekonanie. Już wiem, że nie jest to prawo przyrody tylko moje przekonanie. Mimo tego nie umiem się tego przekonania pozbyć, a chciałbym, bo widzę jak mnie ono ogranicza. Warto byłoby mieć jakieś sposoby na przekonania.

Przykład: słabo mówię po angielsku

Mam przekonanie, że “słabo mówię po angielsku”. Już widzę, że to przekonanie paraliżuje mnie za każdym razem, gdy mam się do kogoś zwrócić w tym języku. Robię wszystko, aby się posłużyć innymi, dogadać na migi, uniknąć rozmowy.

Sposoby na przekonania. Podejście “fizyczne”

Sprawdzam jak to moje przekonanie jest podzielane przez innych. W szczególności przez osoby dla mnie ważne. Także przez osoby, które są dla mnie autorytetami w danej dziedzinie. Jeśli większość osób, z którymi się liczę (w tym autorytety) ma przekonanie inne niż moje – mam szansę zmodyfikować swoje przekonanie.

Przykład: słabo mówię po angielsku

Jeśli osoby dla mnie ważne (w tym autorytety w dziedzinie języka angielskiego) twierdzą zgodnie, że całkiem nieźle mówię (i podają na potwierdzenie tej opinii fakty) mogę zmienić swoje przekonanie na ?generalnie, całkiem nieźle mówię po angielsku, choć są jeszcze obszary do poprawy?. To może mnie odblokować, przynajmniej w zakresie tych działań, które zostały wysoko ocenione przez innych.

Historia autentyczna:

Sam przeżyłem takie odblokowanie po jednej rozmowie z Duńczykiem, dla którego pracowałem (porozumiewaliśmy się po angielsku). W trakcie pożegnalnej kolacji doszło do nieporozumienia językowego – przeprosiłem: słabo mówię po angielsku. Duńczyk na to: Żartujesz, prawda? Ja powtórzyłem: Naprawdę uważam, że słabo mówię po angielsku. Wtedy Duńczyk stwierdził: Wiesz, ja od wielu lat współpracuję z ludźmi z różnych krajów. Z  różną znajomością angielskiego. Z tobą pracowałem przez 2 tygodnie. Rozmawialiśmy po kilka razy dziennie. Ani razu nie mieliśmy kłopotów komunikacyjnych. Twój angielski może nie jest świetny, ale jest naprawdę bardzo dobry. I to mi wystarczyło. Następnego dnia poszedłem do sklepu, w którym już parę razy bywałem i dukałem do sprzedawcy, który (w moich oczach) mówił świetnie po angielsku. Podszedłem do tegoż sprzedawcy i powiedziałem, co chciałbym kupić i jakich parametrów oczekuję. A sprzedawca: Bardzo przepraszam – zawołam kierownika. On mówi po angielsku lepiej niż ja.

Potwierdzenie mojego przekonania

Istnieje, niestety, niebezpieczeństwo, że przekonanie ważnych dla mnie osób jest tożsame z moim lub nawet jest jego pogłębioną wersją. To może oznaczać, że moje przekonanie jest bliskie prawu przyrody. Zatem nie mam po co go zmieniać. Mimo, że jest niewygodne to powinienem je zaakceptować, zamiast chować głowę w piasek. Osiągnąłem korzyść. Czegoś się dowiedziałem o rzeczywistości i/lub o sobie. Wiem na czym naprawdę stoję, przestaję się oszukiwać.

Przykład: słabo mówię po angielsku

Jeśli osoby dla mnie ważne (w tym autorytety w dziedzinie języka angielskiego) twierdzą zgodnie, że rzeczywiście mówię słabo – mogę swoje przekonanie uznać za bliskie prawdy. Już wiem. Nie mam wątpliwości. Nie tracę czasu na rozważania, że może tylko się niepotrzebnie boję mówić, bo gdybym się przełamał to “jakoś by poszło”. I teraz mogę się spokojnie zastanowić, co mogę z tym faktem (nie z przekonaniem) zrobić.

Uwaga dla introwertyków (osób wewnątrz-sterownych): takie “fizyczne” podejście  nie musi zmienić mojego przekonania, ale ważne jest abym dostrzegł jakie inne przekonania są możliwe. Swoją drogą, gdy upieram się przy swoim wbrew “całemu światu” może to oznaczać, że mam problem z wewnętrznym krytykiem. Polecam teksty: Wewnętrzny krytyk oraz Problem z gremlinem, a może nawet: Jesteś perfekcjonistą?

Sposoby na przekonania. Podejście “coachingowe”

Nie zajmuję się oceną tego jak bliskie prawu przyrody jest moje przekonanie. Raczej próbuję zobaczyć w jaki sposób ono mnie ogranicza. Jak to zrobię? Wyobrażę sobie jakie mogą być inne przekonania na ten temat. Jeśli mam z tym kłopot mogę się posłużyć perspektywami innych osób – patrz: Perspektywy. Np. wyobrażę sobie jakie może mieć przekonanie o swojej znajomości angielskiego tłumacz przysięgły języka angielskiego, jakie może mieć student filologii angielskiej, a jaki uczeń szkoły średniej lub podstawowej. Ile takich różnych przekonań warto wyartykułować? Zazwyczaj 4-6, ale nie mniej niż 2 (różne od moich).

OK. Mam już kilka różnych przekonań różnych osób na jeden temat. Ale po co mi to? Po to, aby zobaczyć, co każde z tych przekonań daje jego ?właścicielowi?. Ale także, jak takie przekonanie go ogranicza.

Przykład: słabo mówię po angielsku

Co mi daje? Pokorę: nie wymądrzam się po angielsku. Wiem, że jeszcze sporo się muszę nauczyć, słucham innych, korzystam z ich pomocy. Nie wstydzę się pytać, gdy nie rozumiem jakiegoś słowa lub zwrotu. Porozumiewając się staram się używać swojej inteligencji (również gestów). Może pojawić się spontaniczna pomoc od innych.

Jak mnie ogranicza? Boję się odzywać. Myślę, że robię błędy, często brakuje mi słów. Nie zawsze wyrażam swoje zdanie w dyskusji.

A teraz przekonanie: świetnie znam angielski

Co daje takie przekonanie? Odwagę mówienie i zabierania głosu. Chęć dyskutowania każdego tematu. Bogatsze słownictwo. Łatwość czytania książek i oglądania filmów angielskojęzycznych.

Jak mnie ogranicza? Używam słów, których inni mogą nie rozumieć. Mniej jestem skłonny słuchać pouczeń od innych, a sam częściej poprawiam wypowiedzi innych. Może pojawić się pycha, poczucie wyższości, co mnie izoluje od innych.

Ale po co mi te sposoby na przekonania?

Widząc pełną paletę możliwych przekonań na dany temat dostrzegam zalety mojego obecnego przekonania. Widzę też takie przekonanie, które sam chciałbym mieć, bo (moim zdaniem) ono jest “najlepsze”. Zatem mamy klasyczną sytuację coachingową:

a)      wiem dokąd chcę dojść

b)      wiem, w którym miejscu jestem.

Pozostaje tylko zbudować plan: w jaki sposób dotrę z b) do a). Ale żeby to zrobić warto znać jakieś sposoby na przekonania.

Chcesz wrócić do podstaw?

Zajrzyj np. do tekstu: Przekonania.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *