3 przyczyny zdenerwowania

Nawiązuję tu do tekstu “Kto mnie najbardziej wkurza?”, gdzie analizowałem związek moich emocji (silnych, „niekochanych” uczuć) z osobami, w kontakcie z którymi te emocje się pojawiają. Konluzja była taka, że najczęściej są to osoby, które … zachowują się podobnie do mnie, mają tę samą słabość, co ja –  tylko (w moim odbiorze) ta ich słabość jest mocno przerysowaną karykaturą mojej (niewielkiej) słabostki:).

Dzisiaj zajmuję się innym aspektem odczuwania „niekochanych” uczuć – emocji związanych z wydarzeniami.

Przypomnienie teoretyczne

To ja, i tylko ja, jestem odpowiedzialny za to jakie emocje odczuwam. Jeśli masz problem z akceptacją tej teoretycznej koncepcji – odpowiedz sobie na pytanie: kto jest odpowiedzialny za to, że  np. gdy jesteś na grzybobraniu i znajdujesz muchomory to masz zły humor? Osoba, która Cię namówiła na grzybobranie? Ale przecież oprócz tych muchomorów znalazłeś/znalazłaś całą masę prawdziwków, podgrzybków, kurek, itp. Więc generalnie jesteś zadowolony/zadowolona, a nawet wdzięczny/wdzięczna tej zapraszającej osobie. A jednak znalezienie muchomorów psuje Ci samopoczucie (choćby na chwilę). Czy winne są muchomory? Chyba nie.

Powód pierwszy – naruszone poczucie sprawiedliwości

Denerwuję się (odczuwam „niekochane” emocje), gdy oceniam, że coś jest niesprawiedliwe. Np. ja znowu znajduję muchomory, a mój kolega po raz kolejny znalazł kolonię prawdziwków. Przecież to niesprawiedliwe. Tak nie powinno być. To ja powinienem znajdować więcej prawdziwków niż on…. No dobrze, obydwaj powinniśmy znajdować tyle samo prawdziwków, a tu on znajduje ich więcej.

Dygresja: Gdy to ja znajduję więcej prawdziwków od kolegi – najczęściej wcale mi to nie przeszkadza. Wtedy moje poczucie sprawiedliwości wcale nie zostało naruszone:).

Powód drugi – niespełnione oczekiwania

Denerwuję się (odczuwam „niekochane” emocje), gdy dzieje się coś innego niż oczekiwałem. Np. gdy znajduję muchomory, choć przedzierając się przez krzaki liczyłem, że będą tam podgrzybki – to się denerwuję. Gdy z oddali (nie mając pewności, co to za grzyby) wydawało mi się, że dostrzegam coś czerwonego – nie przeżywam rozczarowania (zdenerwowania), gdy z bliska stwierdzam iż to muchomory (chyba, że oczekiwałem iż to będzie koźlarz czerwony).

Powód trzeci – niepewność

Denerwuję się (odczuwam „niekochane” emocje), gdy nie mam pewności, co się wydarzy. Np. mam już dużo prawdziwków. Pewnie będę królem grzybobrania. Ale nie mam pewności, a bardzo bym chciał mieć tę pewność. Irytuję się za każdym razem, gdy grzyby, na które natrafiam są muchomorami. Dopóki nie przyszło mi do głowy, że prawdopodobnie będę królem grzybobrania – muchomory wcale mnie nie irytowały.

Uwaga: Jeśli myślisz, że jest to ten sam powód co „niespełnione oczekiwania”: zwróć uwagę iż tutaj oczekiwanie raczej będzie spełnione (raczej będę królem grzybobrania – ja tak myślę, bazując na faktach). Denerwuje mnie to, że nie mam 100% pewności. I nawet jeśli znajdę kilkanaście kolejnych prawdziwków te wstrętne muchomory będę mnie denerwować. Oczywiście, gdyby ostatecznie okazało się, że królem grzybobrania został ktoś inny to moje zdenerwowanie będzie jeszcze większe (wtedy kłania się powód drugi – niespełnione oczekiwania).

Co mogę zrobić?

OK. Zgadzam się, że tak naprawdę sam jestem źródłem swoich „niekochanych” emocji. Co mogę robić żeby takich sytuacji unikać?

1. Zapamiętaj powyższe trzy powody: niesprawiedliwość, zawiedzione oczekiwania, chęć posiadania 100% pewności.

2. Za każdym razem, gdy się z kimś porównujesz: zarządzaj swoim poczuciem sprawiedliwości. Czy, gdy ja „mam lepiej” to jest sprawiedliwe? A gdy „on ma lepiej” to jest niesprawiedliwe? Czy chcę być jak Kali z „Pustyni i w puszczy” Sienkiewicza? „Jeśli ktoś Kalemu ukraść krowy to jest zły uczynek, ale gdy Kali komuś ukraść krowy to jest dobry uczynek”?

3. Zarządzaj swoimi oczekiwaniami: dopuszczaj możliwość, że to czego chcesz może się nie wydarzyć. Nie chodzi o to żeby się nastawiać na „zły wynik”, ale taki „zły wynik” wziąć pod uwagę jako jedną z możliwości. Co więcej, gdy już taki zły wynik wezmę pod uwagę to może odkryję też jakiś sposób żeby zminimalizować prawdopodobieństwo jego wystąpienia.

4. Zaakceptuj rzeczywistość – czy kiedykolwiek możesz mieć 100% pewności? Skoro nigdy nie możesz mieć 100% pewności – to takiej pewności nie oczekuj.

5. Gdy wszystko zawiedzie i „niekochane” emocje już się pojawiły – ustal, co było ich przyczyną. Masz szansę następnym razem uwolnić się od tej przyczyny.

Chcesz temat pogłębić?

Przeczytaj np. tekst: Chcesz być jaszczurką?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *