A jeśli Jezus zmartwychwstał?

Zakładam, że nie masz 100% pewności jak to było z Jezusem. Ale zapraszam Cię do eksperymentu myślowego. Gdyby Jezus Chrystus naprawdę zmartwychwstał, co by to oznaczało dla mnie, dla Ciebie?

Po pierwsze: Jestem nieśmiertelny.

Skoro On zmartwychwstał to ja też zmartwychwstanę. Nie muszę się bać śmierci.

Po drugie: Mam zagwarantowane Niebo.

Przecież Jezus umarł za moje grzechy i w ten sposób je odkupił. Dzięki Niemu wiem, że „po przejściu na drugą stronę” znajdę się w Raju. Tym bardziej nie muszę się bać śmierci. No, chyba, że się obrażę i nie będę chciał z tej łaski „darmowego odkupienia” skorzystać.

Po trzecie: Sam Bóg mnie kocha.

Skoro Bóg poświęcił swojego Syna, aby mnie wybawić to musi mnie bardzo kochać. Zaraz, zaraz, to dlaczego przytrafiają mi się rzeczy, które sprawiają mi przykrość, ból, cierpienie? Nie wiem. Mogę tylko domyślać się, że to jak z niesmacznym lekarstwem: dostaję je i jestem lekarzowi wdzięczny (choć lekarstwo jest niesmaczne), bo wierzę, że to lekarstwo uchroni mnie od groźnej choroby. Albo jak z rodzicem, który nie pozwala dziecku wkładać ręki w ogień, choć dziecko bardzo by chciało pobawić się tym fajnym płomieniem.

To jaki jest świat?

Czy taki świat nie byłby wspaniały? Czy wierząc w to, nie byłoby łatwiej żyć? Łatwiej znosić przeciwności? Zatem, co powoduje, że mam kłopot, aby w to uwierzyć? Taki świat jest zbyt piękny, aby mógł być prawdziwy?

A gdybym miał wpływ na to, w co wierzę? Czy chciałbym żyć w świecie opisanym powyżej?

Kościół twierdzi, że „wiara jest łaską”, a zatem iż to Bóg jednym daje wiarę (i Ci mają – moim zdaniem – łatwiej), a drugim nie daje (i Ci mają – trudniej). Ale też z drugiej strony słyszałem iż „wiara się bierze ze słuchania” Słowa Bożego. Czyli, że mogę coś samemu zrobić, żeby Panu Bogu dać szansę na powiększenie mojej wiary.

Życzę nam wszystkim większej wiary.

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *