Cyklofrenia?

Popełnienie błędu

Cyklofrenia to dawna nazwa choroby afektywnej dwubiegunowej. Nie chcę Cię przekonywać, że cierpisz na cyklofrenię:). Namawiam Cię do refleksji nad cyklicznością Twojego życia emocjonalnego. Czy zdarzały Ci się okresy radości z pracy, intensywnego wysiłku, przekonania o wielkiej własnej wartości? A czy pojawiały się też okresy smutku, zwątpienia, poczucia bezradności? Jeśli tak – to ten tekst jest dla Ciebie.

Cykle w życiu emocjonalnym

Jestem przekonany, że leży to w naszej naturze (i nam służy), że doświadczamy różnych stanów emocjonalnych. Nie ma co dyskutować o emocjach „lubianych”. Spokój, radość, uznanie, pewność siebie nie wymagają rekomendacji.

Do czego są nam potrzebne „uczucia niekochane”? Po pierwsze: Pokazują, co jest dla Ciebie ważne. Smutek, gniew, złość, agresja pojawiają się, gdy zostały naruszone Twoje istotne wartości lub potrzeby. Czasem nie masz nawet świadomości dlaczego coś Cię tak mocno poruszyło. Skąd się wzięła tak silna reakcja? To „niekochane emocje” dają Ci szansę na refleksję. Po drugie: Dają siłę do walki w sytuacji zagrożenia (zobacz: siła agresji). Po trzecie: Podkreślają wartość „lubianych” emocji. Gdybyś całe życie odczuwał tylko spokój, radość, itp. – wcale byś tego nie cenił.

Jesteś labilny emocjonalnie?

Jeśli często zdarza Ci się, że rano jesteś radosna, w środku dnia smutna, a wieczorem spokojna – jesteś labilna emocjonalnie. Czyli, łatwo przechodzisz z jednej emocji do innej. Tym tematem się teraz nie zajmujemy. Napiszę o tym w osobnym tekście.

W ramach tego tekstu chcę się zająć bardziej trwałym elementem emocjonalności, czyli nastrojem. Nastrój nie zmienia się tak szybko jak emocje. To coś trwalszego. Podobny nastrój utrzymuje się zwykle przez dłuższy czas.

Kiedy masz się niepokoić?

Jeśli intensywność Twoich nastrojów jest bardzo duża. Np. w okresie „pozytywnego nastroju” podejmujesz się zbyt wielu zadań. Masz zbyt wysokie poczucie swojej wartość (wręcz nieomylności) i sprawczości (“mogę wszystko”). Zbyt mało śpisz (“szkoda czasu”), źle się odżywiasz (“posiłek = czas zmarnowany”) nie odpoczywasz (“tyle jest do zrobienia”). Taki sposób funkcjonowania określa się mianem manii.

Zagrożenie manią

Ale co w tym złego, że robię więcej, szybciej i na większa skalę? Teoretycznie: nic. W praktyce – gdy ten okres się przedłuża  – eksploatujesz rezerwy swojego organizmu. Im bardziej intensywny okres manii tym głębsza będzie następująca potem depresja.

Jak zapobiegać wpadaniu w depresję?

W czasie „dobrego nastroju” pilnuj podstaw: snu, odżywania się, odpoczynku, rozrywki. Nie daj się zwieść Twojemu wewnętrznemu krytykowi, że zrobisz więcej, jeśli zrezygnujesz ze snu, jedzenia, odpoczynku. Wręcz przeciwnie. Twój czas „dobrego nastroju” wcześniej się skończy – w rezultacie zrobisz mniej niż wtedy, gdy będziesz przez cały czas dbać o siebie. Wówczas zmiana nastroju nie przyjdzie gwałtownie i będziesz mieć czas na dokończenie (lub “zaparkowanie”) rozpoczętych projektów. „Porady techniczne” z tym związane zawarłem w tekście  -> Kiedy plan jest źródłem stresu.

Gdy pojawi się okres gorszego nastroju?

Zaakceptuj fakt, że wyeksploatowałaś akumulator swojego organizmu. Musisz go znowu naładować. Bądź dla siebie dobry i łagodny. Dbaj o siebie. Im bardziej się o siebie zatroszczysz, tym szybciej okres gorszego nastroju się skończy.

Uwaga: nie stosuj „niby-rozwiązań”, które dają krótkotrwałe zapomnienie, ale w efekcie jeszcze pogłębiają gorszy nastrój (zobacz: Jak sobie nie radzimy ze stresem?).

Jeśli zły nastrój utrzymuje się przez dłuższy czas – warto skonsultować się z psychiatrą.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *