Czy jesteś automatem…

Czy jesteś automatem?

Czy jesteś automatem? Takie pytanie zadał mi mój coach, gdy stwierdziłem, że zareagowałem automatycznie (odruchowo). Przyznam, że to dobre pytanie. Dociera do sedna odpowiedzialności za moje zachowanie. Łatwo się usprawiedliwić mówiąc: zareagowałem automatycznie, czyli sugerując nie ma w tym mojej winy, bo nie było świadomej intencji. Ale z drugiej strony jednak coś jest na rzeczy. Zaskoczony jakimś wydarzeniem reagujesz czasem w taki sposób, że potem sam jesteś zdziwiony swoją reakcją. I często nie pomaga zwykłe postanowienie: następnym razem zareaguję inaczej. Ty tak nie masz? Gratuluję. I zazdroszczę. Jednak proszę Cię o czytanie dalej. Może dowiesz się jak ma większość z nas?

Czy jesteś automatem? Jak to jest w Twoim przypadku?

Masz wątpliwości, czy w ogóle reagujesz automatycznie? Czy czasem jesteś automatem? A prowadzisz samochód? I zanim zahamujesz przeprowadzasz w głowie rozumowanie: zaraz, zaraz, prawą nogą, czy lewą? I który to pedał: ten po prawej, czy po lewej? A może to środkowy? Ups, wjechałeś właśnie w ścianę swojego garażu. Cała ta operacja trwała za długo. Dlatego właśnie, gdy tak działasz (w trakcie nauki jazdy) siedzi obok Ciebie instruktor, który reaguje szybciej – bo automatycznie:)

A więc, jeśli chodzi o zadania dotyczące sprawności ruchowej to trzeba się ich nauczyć. Czyli wypracować automatyzm działania, aby być naprawdę sprawnym. Ale w innych obszarach życia chyba zawsze musimy używać szarych komórek?

Tak sądzisz? A ile razy miałaś wątpliwości, czy zamknąłeś drzwi mieszkania? A przecież często jest to cały proces: włączyć alarm, zamknąć drzwi na klamkę, znaleźć klucze, zamknąć jeden zamek, zamknąć drugi zamek, sprawdzić klamką, czy na pewno zamknięte, schować klucze. I co? Jedziesz samochodem i w ogóle nie pamiętasz, że zamykałeś drzwi. Ile razy wracałaś do domu żeby to sprawdzić? Podpowiem Ci coś: w razie takich wątpliwości przypomnij sobie, czy w trackie wychodzenia z domu nie zdarzyło się coś niespodziewanego. Zasada jest prosta: automatyzm działa perfekcyjnie, o ile mu się nie przerywa:) Jeśli np. w trakcie wychodzenia z domu ktoś do Ciebie zadzwonił i Ty odebrałeś ten telefon: to nie ma pewności, że dokończyłeś procedurę zamykania mieszkania. Lepiej wrócić i sprawdzić.

Ile masz procedur automatycznych?

W rzeczywistości masz całą masę gotowych procedur na większość często zdarzających się sytuacji. Po co Ci one? Oprócz tego, że są sprawniejsze, to zużywają mniej energii. Używanie szarych komórek kosztuje dużo energii. Wiele z tych procedur skopiowałeś w dzieciństwie od rodziców. Rodzic krzyczał na Ciebie, gdy był zdenerwowany? Ty najprawdopodobniej robisz to samo. Mimo, że świadomie nie chcesz się tak zachowywać.

Czy jesteś automatem? Co można z tym zrobić?

Można wypracować nową procedurę automatyczną, która zastąpi poprzednią. Nie jest to łatwe. Wiedzą o tym Ci, którzy prowadzili samochód w krajach, gdzie obowiązuje ruch lewostronny. Mimo ogromnego wysiłku najczęściej zamiast kierunkowskazu włącza się wycieraczki:) Skupiony na tym jak skręcać w prawo, a jak w lewo żeby wjechać na odpowiedni pas ruchu. Na tym żeby zmieniać biegi lewą ręką. Nie byłem w stanie pamiętać jeszcze o tym, że dźwigienki kierunkowskazów i wycieraczek też są odwrotnie. Ale też trzeba dodać, że po dłuższym czasie to też można opanować. Ile wynosi ten dłuższy czas? To zależy do tego jak długo i jak często używałem starej procedury. A także jak często będę używał nowej procedury, a jak często włączy mi się stara.

Jak dokonać takiej zmiany?

Trochę o odkrywaniu wyzwalacza (elementu, który włącza automatyczną procedurę) pisałem poprzednio: Emocje, cz.4. Warto pamiętać, że trzeba mieć pomysł na nową procedurę i ją jak najczęściej stosować. Kiedy ją stosować? Wtedy, gdy możesz świadomie podjąć taką decyzję: najczęściej, gdy to Ty rozpoczynasz jakieś działanie, w  którym chcesz użyć tej nowej procedury.

Dużo trudniej jest wtedy, gdy ktoś inny Cię zaskoczy. Tu trzeba wypatrywać wyzwalacza i zanim sytuacja rozwinie się według starej procedury: włączyć nową.

Jak Ci się podoba historia o Tobie jako automacie? Zbyt skomplikowana? Ciebie nie dotyczy?

A może historia dotyczy Ciebie, ale już nie wierzysz, że możesz zmienić niektóre Twoje procedury? A próbowałeś skorzystać z pomocy mentora lub coacha?

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeżeli tak, to zapisz się, aby otrzymywać powiadomienia o artykułach o przywództwie, zarządzaniu, produktywności, rozwoju osobistym i zawodowym, emocjach, relacjach.


Nikomu nie przekażę Twojego adresu.

Zostaw komentarz

*

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.