Jak to: żeby druga strona nie przegrała? Czyli, że masz walczyć, aby jednak przegrać? Niekoniecznie.
Mam na myśli raczej coś, co się nazywa asertywnością, a co nie jest agresją, ani chęcią zwycięstwa za wszelką cenę. Na czym polega asertywność? Zgodnie z definicją z Wikipedii: Asertywność to posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych. Jak to się przekłada na zachowanie?
Jak walczyć o swoje? Przykład
Ktoś tonem bezdyskusyjnym wygłasza jakąś opinię. Z całej postawy mówiącego wynika, że traktuje tę opinię jako dowiedzione prawo przyrody. Więc (według wygłaszającego) nawet nie ma o czym rozmawiać. Problem polega na tym, że się z tą opinią kompletnie nie zgadzasz. Co możesz zrobić?
Możesz milczeć
aby nie wszczynać dyskusji i (potencjalnie) awantury
Efekt końcowy? Większość osób będzie pewnie myśleć, że podzielasz pogląd przed chwilą wygłoszony. Wprawdzie nie doszło do awantury (sukces), ale masz poczucie, że stchórzyłeś (porażka).
Możesz wygłosić swoje zdanie
i co myślisz o tych, którzy sądzą inaczej
Efekt końcowy? Konflikt. Może nawet awantura (zależy od tego w jaki sposób powiedziałeś, co myślisz o myślących inaczej niż Ty). Być może zrobiłeś sobie wroga. Raczej nikogo nie przekonałeś do swojego zdania.
Sądzisz, że argumentując logicznie, podając znane Ci fakty jesteś w stanie przekonać kogoś kto ma bardzo ugruntowane przekonanie? To się raczej nie zdarza. Przekonania biorą się z osobistych doświadczeń, z lektur, które czytamy, z opinii osób, które cenimy. Część osób uważa (często podświadomie), że przekonania stanowią istotny element ich tożsamości. Jak więc mogą zmienić swoje przekonanie, gdy chce ich do tego przekonać osoba, której nie cenią? A dlaczego nie cenią? Bo ta osoba od razu na nich napadła twierdząc, że ich przekonanie nie oddaje rzeczywistości.
Warto zwrócić uwagę, że gdy w grę wchodzą emocje o dużym nasileniu, logiczne myślenie zawodzi. Fachowo nazywa się to zawężeniem pola świadomości. Dyskusja nie prowadzi już do tego, aby wymienić się swoimi obserwacjami, przekazać sobie wzajemnie wiedzę o danym temacie, znaleźć punkty wspólne, jasno określić różnice. Chodzi teraz tylko o pokonanie oponenta, wykazanie, że to ja jestem lepszy.
A obserwatorzy wychodzą po spotkaniu z niesmakiem i przekonaniem, że obie strony przegrały.
Możesz spokojnie powtórzyć wygłoszoną opinię
upewnić się, że dobrze zrozumiałeś. I dodać, że uważasz wygłoszoną opinię za przekonanie, a w dodatku sam masz w tym obszarze inne przekonanie (np. całkowicie odmienne).
Powtórzenie opinii, którą ktoś wygłosił to upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Po pierwsze: upewniasz się, że dobrze zrozumiałeś. Po drugie: dajesz drugiej stronie sygnał, że słuchałeś ze zrozumieniem, co mówi. Często ta druga strona myśli, że się z jej poglądem zgadzasz. Czyli jest do mnie dobrze nastawiona. Nawet, gdy Ty potem (spokojnie!) powiesz, że sam masz inne zdanie, to ten kredyt zaufania ciągle pozostaje. I można toczyć merytoryczną dyskusję przy założeniu, że ja jestem OK i on też jest OK.
Jak walczyć o swoje?
Uwaga: w merytorycznej dyskusji nie chodzi o to żeby drugiego dyskutanta przekonać do własnego przekonania. Chodzi raczej o to żeby mu przekazać, że możliwe są inne niż jego przekonania.
W mentoringu (coachingu), w ramach pracy nad przekonaniami nie próbuje się Klienta przekonać, że jego przekonanie jest głupie, nieuzasadnione, itp. Raczej zachęca się Klienta do uświadomienia sobie, że mogą też istnieć inne przekonania na dany temat. A następnie prowadzi się Klienta przez proces odkrycia, jak konkretne przekonanie może pomagać, a jak przeszkadzać w jego życiu. I często Klient stwierdza, że bierze trochę z jakiegoś innego przekonania.
A jaka jest Twoja ulubiona taktyka w przypadku usłyszenia nieznoszącej sprzeciwu opinii, z którą się nie zgadzasz? Jak bardzo jesteś z tej taktyki zadowolony?
Osiągasz efekty, o które Ci chodzi? Tak? Napisz jak to robisz. Nie? Może nadszedł czas na zmianę i spróbowanie innego podejścia?

