Jak walczyć o swoje

Jak to: żeby druga strona nie przegrała? Czyli, że mam walczyć aby samemu przegrać? Niekoniecznie.

Mam na myśli raczej coś, co się nazywa asertywnością, a co nie jest agresją, ani chęcią zwycięstwa za wszelką cenę. Na czym polega asertywność? Zgodnie z definicją z Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Asertywność jest to „ …posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych …”. Jak to się przekłada na moje zachowanie?

Przykład.

Ktoś tonem bezdyskusyjnym wygłasza jakąś opinię. Z całej postawy mówiącego wynika, że traktuje tę opinię jako dowiedzione prawo przyrody. Więc (według wygłaszającego) nawet nie ma o czym rozmawiać. Mój problem polega na tym, że się z tą opinią kompletnie nie zgadzam. Co mogę zrobić?

1. Mogę milczeć, aby nie wszczynać dyskusji i (potencjalnie) awantury

Efekt końcowy? Większość osób będzie pewnie myśleć, że podzielam pogląd przed chwilą wygłoszony. Wprawdzie nie doszło do awantury (sukces), ale mam poczucie, że stchórzyłem (porażka).

2. Mogę zdecydowanie powiedzieć jakie jest moje zdanie i co myślę o tych, którzy sądzą inaczej

Efekt końcowy? Konflikt. Może nawet awantura (zależy od tego w jaki sposób powiedziałem, co myślę o myślących inaczej niż ja). Być może zrobiłem sobie wroga. Raczej nikogo nie przekonałem do swojego zdania.

Sądzisz, że argumentując logicznie, podając znane Ci fakty jesteś w stanie przekonać kogoś kto ma bardzo ugruntowane przekonanie? To się raczej nie zdarza. Przekonania biorą się z osobistych doświadczeń, z lektur, które czytam, z opinii osób, które cenię. Część osób uważa (często podświadomie), że przekonania stanowią istotny element ich tożsamości. Jak więc mogą zmienić swoje przekonanie, gdy chce ich do tego przekonać osoba, której nie cenią? A dlaczego nie cenią? Bo ta osoba od razu „na nich napadła” twierdząc, że ich przekonanie nie oddaje rzeczywistości.

Warto zwrócić uwagę, że gdy w grę wchodzą emocje o dużym nasileniu logiczne myślenie zawodzi. Fachowo nazywa się to „zawężeniem pola świadomości” http://psychologia.wieszjak.polki.pl/slownik/77657,Zawezenie-pola-swiadomosci.html. Dyskusja nie prowadzi już do tego, aby wymienić się swoimi obserwacjami, przekazać sobie wzajemnie wiedzę o danym temacie, znaleźć punkty wspólne, jasno określić różnice. Chodzi teraz tylko o pokonania oponenta, wykazanie, że „to ja jestem lepszy”.

A obserwatorzy wychodzą po spotkaniu z niesmakiem i przekonaniem, że obie strony przegrały.

3. Mogę spokojnie powtórzyć wygłoszoną opinię: upewnić się, że dobrze zrozumiałem. I dodać, że uważam wygłoszoną opinię za przekonanie, a w dodatku sam mam w tym obszarze inne przekonanie (np. całkowicie odmienne).

Powtórzenie opinii, którą ktoś wygłosił to “upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu”. Po pierwsze: upewniam się, że dobrze zrozumiałem. Po drugie: daję drugiej stronie sygnał, że słuchałem ze zrozumieniem, co mówi. Często ta druga strona myśli, że się z jej poglądem zgadzam. Czyli jest do mnie dobrze nastawiona. Nawet, gdy ja potem (spokojnie!) powiem, że sam mam inne zdanie – to ten kredyt zaufania ciągle pozostaje. I można toczyć merytoryczną dyskusję przy założeniu, że „ja jestem OK i on też jest OK”.

Uwaga: w merytorycznej dyskusji nie chodzi o to żeby drugiego dyskutanta przekonać do własnego przekonania. Chodzi raczej o to żeby mu przekazać, że możliwe są inne niż jego przekonania.

W coachingu, w ramach pracy nad przekonaniami nie próbuje się Klienta przekonać, że jego przekonanie jest głupie, nieuzasadnione, itp. Raczej zachęca się Klienta do uświadomienia sobie, że mogą też istnieć inne przekonania na dany temat. A następnie prowadzi się Klienta przez proces odkrycia, jak konkretne przekonanie może pomagać, a jak przeszkadzać w jego życiu. I często Klient stwierdza, że „bierze trochę” z jakiegoś innego przekonania.

A jaka jest Twoja ulubiona taktyka w przypadku usłyszenia nieznoszącej sprzeciwu opinii, z którą się nie zgadzasz?  Jak bardzo jesteś z tej taktyki zadowolony?

Osiągasz efekty, o które Ci chodzi? Tak? Napisz jak to robisz. Nie? Może nadszedł czas na zmianę i spróbowanie innego podejścia?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *