Jak zwracać uwagę innym

Po pierwsze: nie zwracam innym uwagi zawsze, gdy tylko mam na to ochotę. Dlaczego? Bo jeśli wybiorę zły moment to nawet, gdy wszystko zrobię perfekcyjnie – nie osiągnę swojego celu, bo druga strona może nie być w nastroju do przyjęcia uwagi. A jaki jest mój cel? Pomóc drugiej osobie dostrzec coś czego być może nie dostrzega, a co może jej pomóc. Nie jest moim celem rozładowanie frustracji, udowodnienie drugiej stronie, że jestem lepszy, czy poniżenie jej w obecności innych.

A co robić, gdy w danej chwili jestem totalnie sfrustrowany zachowaniem innej osoby? Najlepiej przeczekać. Mogę też jasno powiedzieć „jestem w tej chwili bardzo zdenerwowany więc lepiej będzie jak sobie pójdę”. Jeśli moje emocje nie są zbyt wielkie mogę powiedzieć np.: „gdy powiedziałeś (zrobiłeś) to – ja się zdenerwowałem, ale to mój problem” nie obarczając odpowiedzialnością za moje emocje drugiej osoby.

Podsumowując powyższe:

a)      sam muszę być gotowy do przekazania uwagi;

b)      muszę sprawdzić, czy druga strona jest gotowa do jej przyjęcia.

Kiedy uznam, że jestem gotowy do zwrócenia uwagi innej osobie?

Na pewno, nie powinienem być pod wpływem emocji. Jeśli mam żal do kogoś, że zrobił coś, co mnie zdenerwowało muszę najpierw sam to przepracować. Muszę przyjąć do wiadomości, że za swoje emocje jestem odpowiedzialny tylko ja. Jeśli czyjeś zachowanie mnie irytuje – to najczęściej oznacza to, że sam zachowuję się podobnie. Jeśli przyjmę to do wiadomości – to wówczas komunikat, który przekażę może mieć formę prośby „proszę Cię o pomoc; Twoje zachowanie wywołuje u mnie zdenerwowanie; jeśli możesz, to proszę, nie zachowuj się w ten sposób w mojej obecności”. W ten sposób daję szansę drugiej stronie na przyjęcie mojego komunikatu. Nie mówię „przestań się tak zachowywać, bo mnie tym denerwujesz” – taki komunikat najczęściej jest odbierany jako atak i nieuzasadnione wymuszanie zmiany zachowania.

A co mam robić jeśli mam do czynienia z osobą, której zachowanie jest totalnie nie do zaakceptowania? Ponownie uświadomić sobie, że to ja (a nie zachowanie innych) sam jestem odpowiedzialny za swoje emocje. Jeśli takiej „totalnie nie do zaakceptowania” osobie chcę zwrócić uwagę – to najpierw spędzam wystarczająco dużo czasu aż sobie uświadomię za co ją cenię (nie muszę jej lubić). I zanim pójdę porozmawiać, przypominam sobie wszystkie te cechy, za które ją cenię. Jeśli nie znajduję niczego za co cenię daną osobę – raczej nie wychylam się ze swoją uwagą. Praktyka uczy, że zwracanie uwagi osobie, której się nie cierpi kończy się zaostrzeniem sytuacji. Wtedy mogę porozmawiać z kimś trzecim o sytuacji, aby rozładować swoją frustrację: nie po to żeby obmawiać mojego kolegę, ale żeby zwierzyć się ze swojego problemu.

OK. Więc jestem gotów. Jestem spokojny, wiem za co cenię drugą osobę, idę się z nią spotkać z nastawieniem, że ja będę bardziej o coś prosił niż wymagał.

Kiedy uznam, że druga strona jest gotowa na przyjęcie mojej uwagi?

Zapytam tę osobę: jak się czuje? Czy ma chwilę czasu? Czy to dobry moment na ważną dla mnie rozmowę? Jakiekolwiek wahanie rozmówcy rozstrzygam na swoją niekorzyść i pytam o inny termin takiego spotkania. Na tym etapie nie ujawniam o czym konkretnie będę chciał rozmawiać.

Jak przeprowadzę taką rozmowę?

Przygotowanie

Zadbam o otoczenie. Zapytam, gdzie ta osoba lubi się spotykać? Czy jest to miejsce, gdzie można spokojnie porozmawiać?  W takim właśnie, komfortowym dla drugiej strony, miejscu się spotkam. Najlepiej przy kawie, ciastku, herbacie, piwie (w zależności od tego, co lubi druga osoba). Nie rzucam się od razu ze swoim komunikatem, ale chwilę rozmawiam luźno na temat dzisiejszego dnia, pogody, zainteresowań, itp. Przechodząc do sedna rozmowy najpierw wskazuję na to, za co daną osobę cenię. Nie ma tu miejsca na żadne udawanie – to wszystko muszą być elementy, w które naprawdę wierzę, na których poparcie mam fakty. Jest to szczególnie istotne w przypadku osoby, z którą nie mam najlepszych stosunków. Jeśli ktoś nie przyjmie moich pochwał to już na pewno nie przyjmie moich uwag. Zatrzymuję się na chwilę na tym temacie, proszę o wskazówki: jak robić to lub tamto, aby dorównać tej osobie, w tym lub innym obszarze. Czekam aż ta osoba poczuje się swobodnie, zrozumie, że mój podziw jest autentyczny. Dopiero w kolejnym etapie rozmowy pytam, czy mogę się podzielić pewnym spostrzeżeniem na jej temat? I pod żadnym pozorem nie dzielę się tym spostrzeżeniem jeśli usłyszę „nie”.

Jeśli usłyszę zgodę na przekazanie swojej uwagi

Zaczynam od faktów. One muszą być niepodważalne. Nie ma tu miejsca na żadne moje interpretacje, przypisywanie intencji, ocenianie. Ta druga osoba musi się z nimi zgodzić. Jeśli na tym etapie wystąpi problem to wyjaśniam rozbieżności na poziomie faktów i na tym kończę rozmowę. Muszę się ponownie przygotować do rozmowy na bazie innych faktów niż te, które uznawałem do tej pory.

Jeśli fakty zostały potwierdzone przez drugą stronę – przechodzę do pytań. Pytania te mają dociec, jakie są przyczyny takiego, a nie innego postępowania, zachowania. Słucham uważnie odpowiedzi i buduję sobie obraz jaki ma druga strona w tej sprawie. Wyraźnie powtarzam, co zrozumiałem. Upewniam się, że dobrze zrozumiałem lub czekam na korektę. Dopiero na koniec mogę się podzielić swoją interpretacją, swoimi emocjami – wyraźnie zaznaczając, że te domysły to mój problem, a nie mojego rozmówcy. Pytam o radę – jak mam sobie z tym moim problemem poradzić.

Po co to wszystko?

Po to żeby ta druga osoba mnie wysłuchała bez poczucia, że jest atakowana. Dopiero wtedy, gdy nie będzie się czuła zaatakowana ma szansę się temu przyjrzeć i podjąć decyzję o zmianie. A przecież w gruncie rzeczy o to mi chodzi. Że nie ma gwarancji iż zechce się zmienić? Nie ma. Ale, w przypadku gdy poczuje się zaatakowania – rośnie szansa na to, że nasze relacje się pogorszą, a w obszarze, na który zwróciłem uwagę raczej nic się nie zmieni.

A Ty jak często zwracasz uwagę innym? Jak oni to przyjmują? Coś to zmienia w Waszych relacjach? Masz jakiś swój sposób na bycie skutecznym?

Zobacz jeszcze

Jak kot z pęcherzem Co znaczy: biegać jak kot z pęcherzem? Biegać szybko? Na pewno. Być  zestresowanym? Na pewno. Biegać z sensem? Niekoniecznie. Właśnie. Biegać jak kot ...
Talent Days 2019. Wyniki ankiet   1.      Czy zakres tematyczny spotkania był interesujący? W skali od 0 do 10. 0 - w ogóle nie był interesujący,                  5 – średnio i...
Święty spokój Co to znaczy: mieć święty spokój? Być wolnym od trosk? Nie martwić się? Odetchnąć? Odpocząć od czegoś? W jaki sposób można stan osiągnąć? Trzeba rozwi...
Talent Days 2019 Zapraszam na Talent Days 2019. PGE Narodowy, 14 . marca 2019. Wstęp wolny, ale trzeba się zarejestrować. Ja też będę na Talent Days🙂 z darmowy...

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *