Jesteś DOerem, czy THINKerem?

Jeśli nie zetknąłeś / nie zetknęłaś się z tymi określeniami – w uproszczeniu chodzi o dwa (dość różne) typy osobowości. THINKer to osoba, która preferuje rozważania intelektualne,  DOer to osoba, która preferuje działanie. Która osobowość jest lepsza? Nie ma na to dobrej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, co dla Ciebie jest ważne. Jaki system wartości wyznajesz. Stąd moje pytanie w podtytule: kim chciałbyś / chciałabyś być?

Dlaczego dobrze jest być DOerem?

DOer to osoab, która dużo robi:). Jest zazwyczaj odważna i uparta w swoim dążeniu. DOera niełatwo przestraszyć. Potrafi ciężko pracować, aby osiągnąć swój cel.

Dlaczego dobrze jest być THINKerem?

THINKer to osoba, która dużo myśli:). Jest ciekawa świata, lubi się uczyć. W rezultacie jest zazwyczaj osobą mądrą, z dużą liczbą pomysłów, potrafi myśleć nieszablonowo. THINKer analizuje swoje otoczenie,  zwraca też uwagę na szczegóły.

Na jakie zagrożenie powinien zwracać uwagę DOer?

Klasyczny DOer działa zanim pomyśli np. skacze „na główkę” z mostu nie sprawdziwszy wcześniej jak głęboka jest rzeka w tym miejscu. DOer nie lubi  „tracić czasu na zbędne spekulacje” co powoduje, że dość często zbacza z najlepszej drogi do osiągniecia celu. Pochłonięty chęcią osiągnięcia celu potrafi w swoim działaniu tak się zapamiętać, że zapomina po co dąży do danego celu – dąży do niego z uporem nawet, gdy to przestaje mieć sens (bo np. koszty osiągnięcia celu przewyższają profity z jego osiągnięcia).

Na co powinien uważać THINKer?

THINKer najczęściej rozważa wszystkie możliwe opcje, ryzyka, zdobywa nowe informacje, uzupełnia braki wiedzy, itp. THINKer świetnie planuje, ale realizacja planów już go tak nie pociąga. Dość często zagłębia się w tak dużą szczegółowość rozważanego problemu, że nawet nie rozpoczyna działania. Przeciętny THINKer w swoich rozważaniach skupia się bardziej na zagrożeniach niż na możliwościach wynikających z danej sytuacji.  Strach powoduje, że często jego pomysły pozostają wyłącznie w sferze planów. Typowy THINKer raczej czeka, aby zmiana się zdarzyła niż sam ją zapoczątkuje. Efektem końcowym jest zazwyczaj sytuacja, w której THINKer żyje nie wykorzystując swojego potencjału.

Co robić?

Szukać balansu pomiędzy THINKerem i DOerem.

Jeśli jestem THINKerem – wyznaczam sobie z góry nieprzekraczalny maksymalny termin, w którym zakończę analizę i planowanie oraz przystąpię do działania. Po upływie tego terminu – przystępuję do działania nawet, gdy mam świadomość, że analizy nie skończyłem, a mój plan ma wiele braków. Podobnie wyznaczam sobie maksymalny czas jaki wolno mi spędzić na analizowaniu sytuacji w trakcie działania, wprowadzania mojego planu w życie.

Jeśli jestem DOerem – wyznaczam sobie minimalny czas jaki na pewno spędzę na analizie i przygotowaniu planu mojego działania. Nie wolno mi wkroczyć do akcji przed tym wyznaczonym terminem – nawet jeśli wydaje mi się, że już wszystko przeanalizowałem i zaplanowałem. Wracam wtedy do przejrzenia mojego planu i sprawdzam, czy czegoś nie pominąłem. Wyznaczam też sobie obowiązkowe regularne przeglądy sytuacji, które wykonuję w trakcie realizacji swojego planu. Pilnuję, aby te przeglądy się odbywały i abym notował swoje refleksje po takich przeglądach.

I co teraz zrobisz?

Zaczniesz swoją przemianę z typowego DOera / THINKera w stronę mniej typowego? Będąc DOerem spróbujesz wyruszyć  w stronę THINKera? Albo będą THINKerem zaczniesz być odrobinę DOerem? Widzisz w tym wartość dla siebie? Tak? DOerze: kiedy przygotujesz swój plan? THINKerze: kiedy przystąpisz do działania?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *