Jesteś swoimi emocjami?

Jesteś swoimi emocjami?

Jesteś swoimi emocjami? Czyli Twoje emocje odzwierciedlają Twoją osobowość? Nie pytam o przypadki, gdy tracisz panowanie nad sobą. Interesują mnie normalne emocje. Jak traktujesz emocje typu lubię to, nie lubię tamtego? Przyjmujesz je jako fakt? Ale skąd się wzięło lubię? Z Twojego świadomego procesu myślowego? Czy z pierwszego wrażenia? Zawsze ufasz swojemu pierwszemu wrażeniu?

Dowcip o uleganiu emocjom

Kowalski wraca z wycieczki i opowiada Fąfarze:
Ale było super! Te emocje, te wrażenia! Jadę na słoniu, obok mnie lew, a za mną 2 tygrysy…
No i co wtedy zrobiłeś?
Nic. Karuzela się zatrzymała.

Dowcip ze strony: http://rozwalacze.pl/dowcipy/kowalski/11

Kiedy pojawiają się emocje?

Pojawiają się, gdy dzieje się coś dla Ciebie ważnego. Dowcip o Kowalskim pokazuje, że nie ma uniwersalnego przepisu na to, co jest ważne. Bo dla każdego ważne jest co innego.

Czy uświadamiasz sobie jaka wartość stoi za Twoim odczuciem? Najczęściej: nie. Nie wierzysz? A jaka wartość stoi za śmiechem z dowcipów? Radość, że Tobie się to nie przytrafiło.

Czy coś z nimi robisz?

Wykluczamy z obecnych rozważań sytuacje, w których duże emocje doprowadziły do zachowania, którego nie akceptujesz. W afekcie nie odpowiadasz za całość swojego zachowania.

Pytam o emocje nie pozbawiające Cię możliwości decydowania. Np. masz ochotę na lody. Ulegasz jej? Najczęściej tak? Nie masz ochoty iść do pracy. Ale jednak idziesz do pracy?

Co powoduje, że czasem idziesz za głosem swoich emocji, a czasem nie? Gdy są pozytywne, to ich słuchasz? Ale, gdy nielubiane to im nie ulegasz?

Czy pozytywne jest zawsze pozytywne?

Jakie emocje określasz mianem pozytywnych? Takie, które sprawiają Ci przyjemność? Myślisz wtedy o konsekwencjach? Przyjrzyjmy się ochocie na lody. Dobre lody dobrze smakują, a to sprawia przyjemność. W dodatku, zjedzenie kilku kulek przedłuża tę przyjemność. Jednak zbyt częste uleganie ochocie na lody może doprowadzić do otyłości. W konsekwencji: otyłość już taka pozytywna nie jest.

Stawiam tezę: bezrefleksyjne uleganie pozytywnym emocjom może mieć długofalowo negatywne konsekwencje.

Czy nielubiane zawsze jest negatywne?

Spotykasz nową osobę. Ale czujesz do niej niechęć. Więc postanawiasz się z nią więcej nie spotykać. Zdarza się? Zatem: czasem słuchasz również swoich nielubianych emocji.

Zatem, czy zawsze idziesz za głosem serca?

Bo to głos serca?

Głos serca. I do razu czujesz się usprawiedliwiony, że ulegasz swoim emocjom. Przecież one wyzwalają w Tobie to co najlepsze? To co masz w sercu?

A przykład z nadużywaniem lodów? A zajadanie stresu? Pocieszanie się alkoholem? Narkotyki? Ale wszystkie te rozwiązania oferują krótkotrwałą przyjemność, często owocującą długotrwałym nieszczęściem.

Nie jesteś swoimi emocjami

One są domeną Twojego mózgu ssaka. Mózg ssaka jest szybszy niż mózg naczelnych. Koszt: przy braku danych przyjmuje założenia, które traktuje jak fakty. Stąd, dość często, pierwsza rekcja emocjonalna jest nieadekwatna do sytuacji.

Jesteś czymś więcej niż Twój mózg ssaka.

Co robić?

Obserwować swoje odczucia i dociekać skąd się wzięły. Najpierw odkrywasz jaka interpretacja spowodowała ich pojawianie się. Potem podejmujesz świadomą decyzję o swoim zachowaniu.

Jak rozkładać proces związany z emocjami na czynniki pierwsze: Jak poprawić relacje rodzinne?

Zostaw komentarz

*

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.