Podsumowujesz rok?

Zbliża się koniec roku. Warto go podsumować. Po co? Żeby zobaczyć jaki ten rok był dla mnie. Co osiągnąłem? Co mi się nie udało? Jakie umiejętności zdobyłem? Czego się nauczyłem? Czego się dowiedziałem o sobie? Jakie błędy popełniłem? Itd. Ale po co mi to? Najprościej mówiąc po to, aby nie popełniać ciągle tych samych błędów. Aby lepiej i więcej korzystać z tego w czym jestem dobry. Z tego czego się nauczyłem. Aby sobie uświadomić kto mi pomagał, a na kogo raczej nie można liczyć.

OK. Może i zrobiłbym sobie podsumowanie, ale przecież ja niczego na ten rok nie planowałem. Więc co mam podsumować?

A jeśli nic nie planowałem?

Właśnie. Jeśli na początku roku zakładałem jakieś cele – to teraz będzie mi łatwo. Po prostu sprawdzę, które cele osiągnąłem, a których – nie. I sprawa zakończona.

A jeśli nic specjalnego nie planowałem to nie ma czego podsumowywać. Z całym szacunkiem dla tej wypowiedzi – pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. Nawet jeśli niczego nie planowałem to nie oznacza, że niczego nie osiągnąłem. W końcu przeżyłem ten rok. Miałem co jeść, gdzie mieszkać. Coś przecież robiłem. Czy z tego nic nie wyniknęło? Niczego się nie dowiedziałem? Niczego nie doświadczyłem? Nic się nie zmieniło? A może jakąś umiejętność utraciłem, albo powoli tracę? Np. mówiłem kiedyś dobrze po niemiecku, ale przez ostatni rok wcale nie miałem z tym językiem do czynienia – pewnie teraz będzie mi trudniej.

Jakie obszary wyróżnić?

No dobrze. Niczego nie planowałem, ale rok przeżyłem.  Chcę się przyjrzeć temu co się wydarzyło. Ale jak to zrobić? Na co zwrócić uwagę? Zwróć uwagę na te obszary życia, które są dla Ciebie teraz najważniejsze. Jeśli ten temat Cię bardziej zainteresował polecam przyjrzeć się swojemu „Kołu życia”.

Co podsumowywać?

Podsumowuję istotne wydarzenia z każdego ważnego dla mnie obecnie obszaru. Zarówno te pozytywne jak te niezbyt pozytywne. Nie oszukuję. Nie upiększam. Ale też nie uprawiam czarnowidztwa – nawet jeśli ten rok uważam za mało udany. Np. w sferze finansowej: podsumowuję każdy większy kontrakt, ale też każdy przypadek, gdy klient zrezygnował przed końcem umowy; każdy większy zysk i każdą większą stratę.

Jak podsumowywać?

Namawiam Cię do podsumowywania w specyficzny sposób – według stałego schematu:

  •  co się wydarzyło (fakt)?
  •  jakie to miało dla mnie znaczenie (w skali od -10 do +10)?
  •  co miało największy wpływ na ostateczny wynik?
  •  jaki ja miałem wpływ na rezultat (w skali od -10 do +10)?
  •  jakie inne czynniki / osoby wpłynęły na wynik? Oceń każdy czynnik (w skali od -10 do +10)
  •  co dobrego z tego wydarzenia mi pozostanie? Co będę wykorzystywał w podobnych sytuacjach?  Minimum trzy elementy!
  •  czego nie będę więcej robił – będę unikał jak ognia? Tylko jeden element!

Uwaga 1: Jest bardzo istotne, aby nawet w nieprzyjemnych doświadczeniach dostrzegać to co robię dobrze.

Uwaga 2: Zawsze zachowuję proporcję: minimum trzy elementy dobre – tylko jeden do poprawy.

Że to dużo roboty? A chcesz mieć z tego podsumowania dużo korzyści, czy mało? Robisz to po to, aby jak najszybciej „odfajkować”? Czy żeby wyciągnąć dla siebie z tego jak najwięcej?

Co dalej?

Jak już podsumowałem cały rok w każdym ważnym dla mnie obszarze mogę zobaczyć przede wszystkim co jest źródłem moich sukcesów. Warto też zauważyć co sprawia, że czasami tych sukcesów… brak. Zwłaszcza jeśli okaże się, że w różnych obszarach przyczyna jest ta sama. To może być dobry start do zaplanowania sobie kolejnego roku.

Ale o tym w kolejnym tekście. Na razie….

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *