Pozycja Działu IT w firmie

Oczywiście, odpowiedź zależy od tego kogo zapytamy. Podsumowując moje doświadczenia i obserwacje: twierdzę, że gdy zapytamy przedstawiciela Działu IT odpowie „Nie”. A przedstawiciel biznesu odpowie „Tak”.

Skąd ta rozbieżność? Z różnych perspektyw: „punkt widzenia zależy do punktu siedzenia”.

Punkt widzenia przedstawiciela Działu IT

Pracuję od wielu lat w tym obszarze. Technologia rozwija się tak szybko i wielotorowo, że jest niezwykle trudno za tymi zmianami nadążyć. Ciągle muszę się uczyć nowych rzeczy. Co klika lat musimy wymieniać sprzęt, na coraz wydajniejszy, ale też bardziej skomplikowany. Co chwilę instalujemy nowe oprogramowanie, a  każda nowsza wersja ma więcej opcji, ale też często na początku sporo błędów. Często muszę dokonywać wyborów ścieżki specjalizacji, gdyż nie jestem w stanie być dobrym we wszystkim. Pomyłka w takiej decyzji może oznaczać, że w pewnym momencie będę musiał zacząć od początku, bo np. jakaś ścieżka rozwiązań, produktów zostanie zakończona lub zmarginalizowana. Albo moja firma zmieni rozwiązanie na inne, a ja będę musiał szukać pracy. Podsumowując: mnóstwo czasu zajmuje mi nieustanne kształcenie się i żyję w ciągłym stresie.

Tymczasem moi Klienci (biznes) to kompletne lajkoniki. Nie mają pojęcia o stopniu komplikacji rozwiązań, z którymi pracują i wyobrażają się, że każdy specjalista IT powinien się znać na wszystkim i mieć na wszystkie pytania gotowe odpowiedzi. A jeśli nie ma gotowej odpowiedzi (nie rozwiązuje problemu od ręki) to znaczy, że bierze pieniądze za nic. W dodatku nie potrafią nawet porządnie opowiedzieć jaki mają problem. I samo ustalenie o co im chodzi zajmuje sporo czasu i zużywa wielkie pokłady cierpliwości. A nawet, gdy im problem rozwiążesz to zamiast dziękuję słyszysz raczej, że stracili mnóstwo czasu w oczekiwaniu na naprawę czegoś, co powinno cały czas działać bez zarzutu.

Punkt widzenia przedstawiciela biznesu

Moja praca jest niezwykle odpowiedzialna. DO niej w dużym stopniu zależy, czy firma będzie przynosić zyski. I jakie te zyski będą. Od tego też zależy moja premia, a nawet moja przyszłość w firmie. Rynek jest bardzo trudny, trzeba się ciągle uczyć nowych rzeczy, obserwować sytuację i szybko reagować. Każda pomyłka może oznaczać utratę Klientów. A Klienci staja się coraz bardziej wymagający, ale tylko w stosunku do Sprzedawców i Dostawców – od siebie nie wymagają prawie nic. Podsumowując: pracuję ciężko (zwykle ok. 10 godzin dziennie), w ciągłym stresie i niepewności.

Tymczasem to całe IT to kupa darmozjadów. Generują tylko koszty. Ciągłe muszą kupować coś nowego: a to router, a to serwer, a to firewall. A Użytkownik nic z tego nie ma. No czasem ma: utrudnienia w pracy. Bo ten cały firewall nie przepuszcza wszystkich maili, albo nie pozwala wchodzić na niektóre strony. Kupują sobie zabawki, a nam utrudniają życie. W dodatku całe to komputerowe badziewie, co chwila nie działa. I muszę ich wzywać i wyczekiwać godzinami aż się ktoś łaskawie pojawi. A ja mam właśnie pilny raport do skończenia żeby pokazać szefowi. A jak już się któryś „magik” zjawi to oczywiście nie wie dlaczego to nie działa i albo wzywa innego magika (znowu kilka godzin czekania) albo sugeruje przeinstalowanie całości (kilka godzin czekania, i skasują mi wszystkie dane). Gdybym sam mógł decydować na czym pracuję byłoby mi łatwiej i robiłby wszystko szybciej i sprawniej.

Kto ma rację?

W swoim własnym obszarze działania i życia obie strony mają rację. Ich punkt widzenia jest dobrze uzasadniony. I pracownik Działu IT i pracownik biznesu żyją w szybko zmieniającym się świecie, pracują pod presją i „nikt ich nie rozumie”. Obydwie strony mają też dobre uzasadnienia dla swoich percepcji.

Problem pojawia się, gdy mówimy o punkcie (obszarze) styku. Tu potrzebne jest znalezienie wspólnego mianownika. Tym wspólnym mianownikiem, moim zdaniem, są … np. pieniądze. Nie ma co ukrywać, większość z nas pracuje, aby zarobić pieniądze. Niewielu pracuje dla przyjemności i pieniądze nie mają dla nich znaczenia (sam nie znam nikogo takiego). A więc skoro chodzi o pieniądze to trzeba się zastanowić kto bardziej generuje pieniądze na wypłaty dla obydwu pracowników. I tu wcale odpowiedź nie jest oczywista. Skąd problem? Biznes często wylicza sobie jakie korzyści finansowe da stworzenie nowego stanowiska pracy, stawia przed takim pracownikiem konkretne cele i weryfikuje ich osiąganie. W uproszczeniu, biznes wie, ile przychodu generuje dane stanowisko pracy i jakie są z tym związane koszty.

To, że często biznes widzi Dział IT jako generator kosztów to jedno, a rzeczywistość to drugie. W końcu wiele firm utrzymuje działy IT nie dlatego, że lubi wyrzucać pieniądze, albo „bo inni tak robią”. Można, podobnie jak biznes, wyliczać zyski z inwestycji w projekty IT (ang. Return On Investment – ROI). Takie analizy pokazują ile czasu (czas = pieniądz) firma oszczędza na tym np. że ma nowsze oprogramowanie. Dojrzałe Działy IT przechodzą też na model usługowy, czyli wyceniają każdą usługę, która oferują biznesowi. Są to podstawowe zalecenia ITIL’owe: http://www.itil-officialsite.com/. To pozwala też porównać ofertę Działu IT z ofertą firm oferujących outsourcing na tzw. wolnym rynku. Z jednej strony jest to ryzyko dla Działu IT, ale z drugiej strony szansa żeby pokazać swoją wartość, albo zacząć proces naprawczy równając do najlepszych.

Ale kto ma to robić? Ten kto ma w tym interes. Jeśli Dział IT chce, aby go biznes rozumiał i doceniał, to musi zacząć mówić językiem biznesu. W końcu najczęściej Dział IT służy pomocą w osiąganiu celów biznesowych. Pokazując ile firma zaoszczędza na stosowaniu tego lub innego rozwiązania Dział IT daje sygnał, że rozumie o co chodzi i chce jechać na tym samym wózku. Dojrzałe Działy IT proponują czasem jakieś innowacyjne rozwiązania technologiczne, które firmie mogą dać przewagę biznesową na rynku.

A gdy już taki wspólny mianownik mamy – to można też porównać wkład Pracownik Działu IT oraz pracownika biznesu w wynik finansowy firmy. I może się okazać, że Dział IT wnosi tak dużo, że to wkład Pracownika Działu IT jest większy. Wtedy uwagi przedstawiciela biznesu o pracowniku Działu IT można uznać za nieuzasadnione.

A jeśli się okaże, że wkład pracownika Działu IT jest dużo mniejszy? To, w jakimś sensie, pokaże, że rację (w obszarze wspólnym) miał pracownik biznesu.

O tym co, może w takiej właśnie sytuacji (rację ma biznes) robić Dział IT – w kolejnym artykule.

A Ty? Zgadzasz się z takim sposobem patrzenia na sprawę?  Ubolewasz, że Dział IT jest nisko w hierarchii firmy? Masz pomysł jak to zmienić?

Komentarze

  1. Mam wrażenie, że z IT jest już trochę, jak z parówkami – mogą być w dowolnej cenie, a różnić się tylko jakością…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *