Problem z gremlinem

Problem z gremlinem
Dość często w mojej praktyce coachingowej stykam się z sytuacją, że Klient szybko wybiera ulubioną metodę walki z gremlinem. Już po pierwszych próbach, wie doskonale, która  z metod będzie najskuteczniejsza. Problem z gremlinem polega na tym, że tej metody potem nie stosuje.

Skoro problem z gremlinem oznacza, że Klient nie stosuje poznanej techniki: co jest tego źródłem?

Przy okazji: Nie wiesz jakie metody można wybrać? Przeczytaj artykuł: Wewnętrzny krytyk.

Kolejne spotkanie z coachem

Sesja zaczyna się od pytania o stan emocjonalny Klienta. Klient deklaruje zazwyczaj, że nie jest to stan, z którego byłby zadowolony. Odczuwa niekochane emocje. Następnie opowiada o pracy domowej. Klient deklaruje, że rozwiązał problem z gremlinem. Coach pyta wtedy, co może być źródłem tych niekochanych emocji. Dość często Klient nie wie.

Dopiero dopytanie: ile razy, od poprzedniego spotkania, poskromił swojego gremlina? naprowadza na trop. Otóż, zaledwie kilka razy. Czyżby gremlin przestał w Jego przypadku działać? Przestał Go strofować, dołować, pokazywać Mu jak mało jest wart? Na pewno nie.  Niekochane emocje jakie Klient odczuwa są najczęściej efektem pracy nad Klientem jaką wykonuje gremlin.

Co więc się stało? Gremlin inteligentnie zastosował swoją ulubioną technikę: to nie ja. Podstawą strategii gremlina jest udawanie, że on w ogóle nie istnieje. Te wszystkie osłabiające, krytyczne myśli, to wyczulenie na błędy, to rozkminianie przyczyn błędu gremlin potrafi przedstawić jako własne myśli Klienta. Jako racjonalne argumenty, aby wziąć się w garść, poprawić to i tamto. I spora część Klientów (ogłupiana przez gremlina od wielu lat) tak właśnie myśli: owszem istnieje gremlin, który mi czasem coś zarzuca i ja już umiem się temu przeciwstawić, ale spora część krytycznych uwag, które się pojawiają w moim umyśle jest merytorycznie słuszna i ich nie wolno mi zwalczać, bo byłoby to samooszukiwanie się.

Problem z gremlinem. Jak odróżniać krytycyzm gremlina od racjonalnych uwag?

Okazuje się więc, że najtrudniejsze w walce z gremlinem będzie odróżnianie krytyki gremlina od swoich własnych racjonalnych przemyśleń. To jest podstawowy problem z gremlinem.

Sytuacja jest bardzo trudna w przypadku (bardzo częstym) osób doprowadzonych przez gremlina do stadium niezdrowego perfekcjonisty. Takie osoby najczęściej wszystkie uwagi krytyczne traktują jak swoje własne i uważają je za racjonalne. Tak jakby gremlin w ogóle nie istniał. Boisz się, że może to Twój przypadek? Sprawdź: Jesteś perfekcjonistą? Wtedy trzeba się skupić przede wszystkim na tym niezdrowym perfekcjonizmie. Ale to Klient musi chcieć się go pozbyć. A nie wszyscy Klienci chcą.  Natomiast coaching nikogo na siłę nie chce zmieniać.

A co robimy, gdy nie mamy do czynienia z niezdrowym perfekcjonizmem? Uczymy się odróżniać krytykę racjonalną od krytyki niszczycielskiej. Jak?

Po pierwsze – słownictwo

Jeśli np. pojawiają mi się myśli krytyczne będące kalkami wypowiedzi kogoś ważnego dla mnie (np. mojej Mamy):  to z całą pewności jest to sprawka gremlina. A jeśli gremlin ma rację? Nawet jeśli ma racje to jest to gremlin. Ja sam mogę kiedyś się tym tematem zająć, gdy uznam go (ja uznam) za ważny. Nie będę się nim zajmował wtedy, gdy mi go podsuwa gremlin.

Po drugie – uogólnienia

Gdy pojawiają się słowa typu: jak zwykle, znowu to samoja to nigdy się nie nauczę, itp. To ponownie sprawka gremlina. Nawet jeśli sytuacja rzeczywiście się powtórzyła.

Po trzecie – dołujące określenia

Jeśli pojawiają się epitety: jestem beznadziejny, do niczego się nie nadaję, itp.

Po czwarte – skupienie się na krytyce

Całość przedsięwzięcia udała się w 99%. Ale jedyne o czym myślę to: dlaczego nie udał się ten 1%? Zero uwagi na 99% sukcesu, 100 uwagi na 1% niedociągnięcia.

Uwaga: tak naprawdę nie ma znaczenia, czy było to 99% do 1%, czy 50% do 50%, czy nawet 20% do 80%. Kluczowym wyróżnikiem jest całkowita koncentracja na niedociągnięciach.

Po piąte – wałkowanie tematu w nieskończoność

Czuję, że generalnie jest dobrze. Ale ilekroć pomyślę o tym, co zostało zrobione dobrze – powracają myśli o tym, że coś jest do poprawy, itp.

OK. Ale co powinienem zrobić, gdy jednak popełniłem błąd? Skupić się na racjonalnej krytyce ignorując (zwalczając) krytykę gremlina.

Racjonalna krytyka

Racjonalna krytyka wyróżnia się obiektywizmem (widzi wszystko w odpowiedniej skali); zajmuje się konkretnym problemem (nie uogólnia); pomaga podjąć decyzję: czy sytuację pozostawiamy taką jaka jest (akceptacja niedoskonałości), czy coś z tym robimy; nie wałkuje tematu w nieskończoność.

Z innej perspektywy: w racjonalnej krytyce nie chodzi o to żeby mnie zdołować, pokazać jaki jestem beznadziejny, dokopać mi. Chodzi w niej o to żeby nazwać problem, co pozwoli go później zaadresować.

Dobrze rozumiejący swoją rolę Manager, gdy próbuje pomóc swojemu Pracownikowi, najpierw wyraźnie deklaruje za co Pracownika ceni. Ewentualnie, potem dodaje jaką jedną rzecz Pracownik mógłby robić lepiej, a co posłużyłoby i Pracownikowi, i Pracodawcy. Może (choć nie musi) też wskazać sposoby dojścia do tego oczekiwanego stanu i zadeklarować swoją pomoc.

Uwaga: tenże Manager nie wskazuje Pracownikowi kilku/kilkunastu elementów do poprawy jednocześnie. Wskazuje jeden: ten, który jest obecnie najważniejszy. Nawet jeśli wierzy, że są jeszcze inne, nad którymi Pracownik powinien też (później) popracować.

Jeśli mój gremlin przekonuje mnie, że robi to dla mojego dobra: sprawdzam jak stosuje się do powyżej wymienionych reguł racjonalnej krytyki.

Komentarze

  1. To nie jest mój wewnętrzny gremlin!!!!!. Jest to osoba ze mną blisko związana. Na co dzień i stale, prawie 24 godziny na dobę słyszę do mojej osoby wymienione przez Ciebie pkt 1-5. Jeśli mój realny gremlin przekonuje mnie, że robi to dla mojego dobra: faktycznie sprawdzam jak stosuje się do wymienionych reguł racjonalnej krytyki i rad i zasad jakie mi narzuca. Nigdy ich nie stosuje wobec siebie. Mówi wtedy, że jego zasady nie dotyczą , nie obowiązują. On postępuje tak, aby jemu było dobrze i wygodnie, i ma dosłownie cytat “w dupie” czy innym to pasuje czy nie, czy komuś swoim postępowaniem, mową ,czynem wyrządzi krzywdę czy przykrość. Jeżeli ja zastosuję się do jego zasad, to będę miała wtedy dobrze i nie będzie się mnie czepiał, dokuczał. Cholera, może faktycznie jestem taka beznadziejna, ze mój gremlin ma rację? Ale dlaczego tylko on. Dlaczego zewnętrzne otoczenie ma inne zdanie na mój temat?. Dlaczego gdzie indziej jest mi dobrze? Dlaczego tylko w jego towarzystwie jest mi źle. Co ze mną jest nie tak.? im więcej lekcji , tym większy mętlik w głowie…..

    1. Anno,

      Sprawa o jakiej piszesz to sprawa relacji, a nie wewnętrznego krytyka. Poprawa relacji też jest możliwa. Nawet w sytuacji, gdy druga strona nie chce współpracować. A tak to wygląda z Twojego opisu (brak chęci do współpracy). Zajrzyj do tekstu: https://skris.pl/jak-poprawic-relacje/
      Natomiast na co dzień sugerowałbym stosować https://skris.pl/upuszczanie-pary/ w stylu: “Przestań, proszę. Takie uwagi wcale mi nie pomagają – tylko mnie dołują”. A jeśli to nie pomaga? Warto rozważyć technikę STOP: https://skris.pl/technika-stop/, w której zapowiadam np. “Jeśli nie przestaniesz – wyjdę”. A jeśli i to zostanie zignorowane – rzeczywiście wyjść.
      I tego się trzymać za każdym razem kiedy sytuacja się powtórzy. Aż do skutku.

      Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *