Siła agresji

Siła agresji
Siła agresji budzi strach. Jest oczywiste, że boję się agresji innych. Agresywny osobnik może mnie skrzywdzić. Może spowodować moje cierpienie: fizyczne (gdy mnie pobije) lub psychiczne (gdy mnie zwyzywa, poniży). Ale czy boisz się swojej agresji? Tego, że Ty możesz skrzywdzić inną osobę?

Co powoduje, że siła agresji budzi mój lęk?

Siła agresji jest dla mnie zagrożeniem. Boję się swojej agresji, bo nie chcę krzywdzić innych. A na głębszym poziomie: obawiam się utraty kontroli nad swoim zachowaniem. Innymi słowy: Tak, chcę się przeciwstawiać złu, ale mam obawę iż przesadzę ze swoją reakcją. Właśnie, chodzi o to, że mam świadomość iż, w  pewnym momencie, emocje biorą górę i mam wtedy zawężone pole świadomości tzn. nie myślę racjonalnie i moja reakcja może nie być adekwatna do rzeczywistego zagrożenia. Np. ktoś tylko mnie zwyzywał, a ja go uderzyłem. Albo, ktoś mnie uderzył, a ja nie poprzestaję na oddaniu mu, ale jeszcze dokładam, gdy on już upadł. Przypominam, że (w świetle prawa) obrona dozwolona oznacza, że gdy napastnik zostanie obezwładniony – nie wolno mu już dawać nauczki na przyszłość. A ja chciałbym stosować się też do tej zasady. Ale boję się, że gdy mi puszczą nerwy to już tak łatwo się nie zatrzymam.

Pomysły na uczucia niekochane

Część osób dochodzi do wniosku, że nie umie kontrolować swoich emocji, gdy osiągają one wysoki poziom. Take osoby próbują tłumić uczucia niekochane, gdy one się pojawiają.

To nie działa. Tzn. można przez pewien czas tłumić te emocje, ale to tak jak podgrzewać wodę w szybkowarze (zamkniętym naczyniu): ciśnienie wewnątrz rośnie aż w końcu następuje wybuch. Ten wybuch często spowodowany jest bardzo drobnym incydentem, normalnie nie wywołującym u nikogo tak gwałtownej reakcji. Ale, gdy ciśnienie w szybkowarze było już odpowiednio duże, wystarczyło maleńkie zwiększenie ciśnienia. W ten sposób niekontrolowana siła agresji ma jeszcze większą moc.

Niektórzy uważają, że odczuwanie emocji popularnie uważanych za negatywne lub niekochane (zazdrość, gniew, agresja, itp.) jest złe samo w sobie. Ci próbują wygasić  niekochane emocje. Czyli nie tyle je tłumić, gdy się pojawią – co w ogóle ich nie odczuwać. Tak np. często robią chłopcy pouczani, że chłopaki nie płaczą.

To też jest ślepa uliczka, gdyż nie jesteśmy w stanie wybiórczo nie odczuwać jednych emocji (gniew, strach, lęk), a odczuwać w pełni inne (radość, zadowolenie, satysfakcja). Jeśli dążę do nieodczuwania jednych emocji to automatycznie też zmniejszam amplitudę odczuwania innych emocji.

Dygresja

Emocje są etycznie obojętne. Natomiast mogą być moralnie naganne nasze zewnętrzne reakcje związane z tymi emocjami. I najczęściej te naganne reakcje są związane z niekochanymi emocjami. Kościół katolicki, mimo, że wśród siedmiu grzechów głównych wymienia m.in. zazdrość oraz gniew (emocje). Ale, w swojej interpretacji, podaje iż grzeszne są nie same emocje, ale sposób wyrażania tych emocji. Patrz np. “Uczucia niekochane” ks. Krzysztofa Grzywocza.

Skoro nie można wygasić tylko niektórych emocji to może wygaśmy wszystkie emocje. Są osoby, które twierdzą, że emocje przeszkadzają w życiu, nie pozwalają podejmować racjonalnych decyzji. Najlepiej gdyby emocji wcale nie było.

Owszem emocje potrafią przeszkadzać. Np. w grze na giełdzie. Ale, z drugiej strony, to emocje powodują, że mam jakiś stosunek do świata. Jedne rzeczy lubię, innych nie. Coś mi się podoba, a coś innego mniej. Jakaś sprawa jest dla mnie ważna, a inna – nie ma znaczenia. Czym różnilibyśmy się od zaawansowanych robotów gdybyśmy nie odczuwali emocji? Rzeczywiście chciałbyś być robotem?

W czym tkwi siła agresji?

Agresja jest nam potrzebna. Dostarcza nam siły do walki. Pomaga się zmobilizować. Agresja jest emocją, która uruchamia rezerwy organizmu. Pozwala przejąć inicjatywę mimo, że pojawił się strach. Agresja wpływa na wydzielanie adrenaliny, która jest w stanie zwiększyć szybkość i siłę człowieka jak i zmniejszyć odczuwanie bólu przez organizm. Duża ilość adrenaliny uwalniana do organizmu jednocześnie powoduje to, co jest często nazywane odlotem, przyśpieszeniem, czy nagłym przypływem. Wszystkie te rzeczy mają na celu przygotowanie ciała do ucieczki lub walki. Podobno dzięki adrenalinie człowiek może zwiększyć swoją siłę trzykrotnie. Na pewno słyszałeś opowieści o osiągnięciach osób, które (w sytuacji zagrożenia) uruchomiły rezerwy jakich nikt się po nich nie spodziewał. Nie sądzę, aby należały do nich osoby, które całe życie pracowały nad tym, aby swoje emocje wygasić.

Bardzo dobry przykład tego do czego jest zdolny niepozorny człowiek w sytuacji zagrożenia przedstawia Sam Peckinpah w filmie “Nędzne psy”. Niepozornego człowieczka gra Dustin Hoffman.

Uwaga: Adrenalina uzależnia. Zdarzają się osoby, które poszukują świadomie sytuacji zagrożenia, aby ponownie poczuć smak adrenaliny. Takim skrajnymi przypadkami się tu nie zajmujemy.

Co robić?

  1. Zaakceptuj (na początek: mentalnie) wszystkie emocje, które się pojawiają. Nie próbuj ich tłumić, ani wygaszać.
  2. Pracuj nad swoją uważnością, tzn. nad byciem świadomym jakie emocje teraz odczuwasz i jaka jest ich siła. Na początek rób to regularnie np. o 7:00, 11:30, 16:00, 20:30 (załączam plik, który może w tym pomóc: ListaUczuc.xlsx). Potem, zawsze  w sytuacjach, gdy zauważysz jakiś wzrost poziomu emocji.
  3. Naucz się przeczekiwać pierwszy emocjonalny odruch (walcz albo uciekaj albo podlizuj się). Podejmuj świadome decyzje po analizie. Jeśli zauważysz nagły wzrost emocji, któremu towarzyszy strach, lęk lub wstręt? Zrób trzy głębokie wdechy i wydechy. Po tym czasie Twoja kora mózgowa zacznie funkcjonować normalnie i będziesz mogła podjąć świadomą decyzję, co robisz. Nadal możesz wtedy zdecydować: walcz albo uciekaj.

Co dalej?

Opisane powyżej zasady ładnie brzmią, a jednocześnie są naprawdę skuteczne. W czym więc problem? W tym, że większość naszych reakcji emocjonalnych jest automatyczna. Najczęściej sposób reakcji został wgrany do naszego mózgu jeszcze w dzieciństwie. Prawdopodobnie jako kopia reakcji rodziców, czy opiekunów. A te reakcje nie zawsze były idealne. Raczej: rzadko były idealne.

Nie oznacza to, rzecz jasna, że tego nie można zmienić. Ale zmiana (rozumiana jako postępowanie zgodne z pkt. 3. powyżej) może nie być łatwa. I może zająć trochę czasu. Więcej o tym w kolejnym tekście.

Jeśli chcesz tematowi agresji przyjrzeć się jeszcze  z innej strony  – zajrzyj do tekstu: Jak reagować na agresję?

Komentarze

    1. Bardzo dziękuję za komentarz. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem. Jeśli “tępić od zarodka” oznacza “tępienie agresji u innych” – to oznacza używanie agresji do przeciwstawiania się agresji, prawda? Uważam tak samo.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *