Poprzednio pisałem o opuszczaniu strefy komfortu z czysto racjonalnego punktu widzenia. Postawiłem tezę, że opuszczanie strefy komfortu nie powinno być celem samym w sobie. Sens ma wtedy, gdy jest to szczególnie dla mnie ważne lub jest to niezbędne.
OK. Nie rzucasz się, aby zmienić w sobie wszystko cokolwiek Ci się nie podoba. Jednak odkrywasz coś, nad czym chcesz popracować. I/lub podobnie uważa Twój szef, Twoi znajomi, Twoja rodzina. Osoby ważne dla Ciebie. Jakich emocji możesz się spodziewać?
Wspomniałem już poprzednio, że opuszczenie strefy komfortu: jest niekomfortowe. Będzie trudno. Będą porażki w na tej drodze. Na początku będzie gorzej niż było dawniej, bo nowych umiejętności jeszcze nie nabyłeś, a starymi metodami już się nie chcesz posługiwać. Ta niekomfortowość to jedna z emocji. Często towarzyszą jej też zaniepokojenie, strach, niepewność, frustracja, rozczarowanie, smutek, poczucie zagubienia, stres. Można jeszcze wymienić sporą listę nielubianych emocji. Wszystkie te emocje będą Cię osłabiać, demotywować, utrudniać osiągnięcie sukcesu. Jeśli myślisz, że dasz radę je ignorować, najpewniej nie masz racji. To, że nie zdajesz sobie sprawy jak emocje na Ciebie wpływają nie jest dowodem, że one rzeczywiście na Ciebie nie wpływają. Czyli, co: poddać się na starcie? Nie. Ale dobrze się przygotować przed rozpoczęciem pracy żeby zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu.
Strefa komfortu. Motywacja
Dobrze się przygotuj przed przystąpieniem do pracy. Zarówno merytorycznie: co chcesz osiągnąć? Co powoduje, że jest to dla Ciebie ważne? Co zyskasz, gdy nastąpi zmiana, o którą Ci chodzi? Emocjonalnie: jakie uczucia się pojawią, gdy już osiągniesz sukces? Klasyczna technika: podróż w przyszłość, żeby zobaczyć siebie odmienionego i wszystkie konsekwencje tej zmiany.
Kluczem do ostatecznego sukcesu jest motywacja. Im ważniejsze jest dla Ciebie to nad czym chcesz pracować, tym dłużej będziesz znosić porażki na tej drodze. I wszystkie nielubiane emocje, które tym porażkom będą towarzyszyć. I (czy Ci się to podoba, czy nie) najłatwiej się odwołać do motywacji poprzez emocje, których się spodziewasz gdy osiągniesz to czego chcesz.
Kontakt z emocjami i rozumienie ich źródła
Wiesz już z doświadczenia, że gdy pracujesz nad czymś, czego dotąd nie umiałeś, to na początku Ci się nie udaje. Pojawiają się porażki. Najczęściej porażkom towarzyszą nielubiane emocje. I choć tego nie chcesz, te emocje wpływają na Twoje samopoczucie i zachowanie. Jeśli nie będziesz świadomie obserwował: jakie emocje się pojawiły oraz co jest ich źródłem, to zauważysz tylko efekty (w postaci Twojego zachowania, którego u siebie nie lubisz lub wręcz nie akceptujesz). I dopiero po jakimś czasie zauważysz, że wszystkie te nielubiane zachowania towarzyszą Ci od czasu, gdy zacząłeś pracować nad zmianą. A wcześniej możesz całkowicie stracić motywację. Za dużo to wszystko Ciebie (i Twoich bliskich) kosztuje, za dużo złych zachowań towarzyszy Twojej pracy nad sobą. Widzisz zbyt dużo elementów do zmiany: bo przecież oprócz tego nad czym pracujesz, widzisz też te nielubiane/nieakceptowane zachowania z innych obszarów. Chyba nie dasz rady.
Natomiast, gdy jesteś świadom, że Twoja złość (lub inna emocja) wzięła się z kolejnej porażki przy próbie wprowadzenia zmiany: możesz z tą złością coś zrobić. Możesz ją głośno nazwać. Albo powiedzieć o niej Twoim bliskim: wyraźnie podkreślając, że nie oni są za tę złość odpowiedzialni. Możesz nawet post factum przeprosić za swoje zachowanie, ujawniając skąd się ono wzięło. Generalnie, możesz tymi emocjami zarządzać. Polecam cykl artykułów o emocjach:): Emocje, cz.1, Emocje, cz.2, Emocje, cz.3, Emocje, cz.4, Emocje, cz.5.
Co robić żeby motywacja nie spadała?
Odnotowywać, zapamiętywać (zapisywać!) wszystkie, nawet najmniejsze sukcesy na swojej drodze. Robić sobie każdego wieczoru rachunek sumienia. Przede wszystkim: ile zwycięstw dzisiaj odniosłeś? I śledź postęp, bo robisz sobie wykres w excelu:). Po pewnym czasie dostrzegasz rosnący trend. To Cię dodatkowo zmotywuje.
Możesz też notować liczbę porażek (ale tylko wtedy, gdy notujesz też zwycięstwa) i obserwować ich spadkową tendencję w dłuższym okresie czasu. Uwaga: porażki łatwiej zauważać, zwłaszcza, że otoczenie zazwyczaj właśnie te porażki widzi, a sukcesów nie dostrzega. Działa tu mechanizm zaszufladkowania: ludzie dostrzegają takie zachowania, które wspierają ich opinię na Twój temat. Jeśli zdarza się coś innego: najczęściej (podświadomie) takie wydarzenie ignorują. Trochę o zagrożeniach szufladkowania już zdążyłem napisać:): Ocenianie innych, cz.1, Ocenianie innych, cz.2.
Strefa komfortu. Kto może Ci pomóc?
Krewni, przyjaciele, osoby bliskie, osoby którym ufasz. Mówisz swoim bliskim nad czym pracujesz. Jeśli masz problem z tym żeby im to powiedzieć, to chyba się oszukujesz. Najczęściej Twoi bliscy są świadomi Twoich słabości. Jeśli im powiesz, że chcesz to zmienić: zyskam Ich uznanie. I możesz Ich poprosić o pomoc. O to żeby obserwowali Twoje wysiłki i je wspierali. Jak? Mówiąc Ci o każdym zauważonym sukcesie, o każdej najdrobniejszej zmianie jaką dostrzegą. Dzięki temu Twoi bliscy mają szansę na wyciągnięcie Cię z szufladki, w której Cię kiedyś umieścili.
A jak Ty sobie radzisz z trudnościami we wprowadzaniu zmiany? Uważasz, że emocje można ignorować, a mimo to osiągnąć sukces?

