Szacunek

Chcesz, aby Cię szanowano? Lubisz być poważany? Jak o to zabiegasz? Pokazujesz, że jesteś kimś ważnym? Eksponujesz swoją wiedzę? Dzielisz się swoim doświadczeniem? Dotrzymujesz terminów i zobowiązań? Nie spóźniasz się na spotkania? Coś innego? Wypisz sobie teraz: w jaki sposób pracujesz na szacunek, poważanie? Zwróć uwagę też na takie zachowania, gdy zdobycie szacunku nie jest podstawowym celem. Po prostu, uważasz, że jeśli ktoś postępuje w taki sposób – zasługuje na szacunek. Np. ktoś zawsze przychodzi punktualnie, a jeśli widzi, że może się spóźnić zawczasu uprzedza i przeprasza.

Jak się rodzi szacunek – prawdziwa historia

Poznałem kiedyś osobę, którą mi przedstawiono jako eksperta z zakresu obsługi i naprawy komputerów, tzw. hardware’owca (specjalistę od sprzętu). Taka prezentacja nie wzbudziła mojego szacunku do tej osoby.

Mój szacunek pojawił się później, gdy zobaczyłem jak pracuje ten człowiek. Zazwyczaj, gdy ktoś się do niego zgłaszał z problemem mówił:

– Akurat na tym, ja się słabo znam. Ale mogę spróbować.

I tu się pojawił zalążek mojego szacunku. Mój prawdziwy szacunek ów delikwent zdobył, gdy zauważyłem, że wszystkie te problemy „na których mało się znał” – rozwiązywał w dość szybkim tempie.

Świetny specjalista. Skromny! Wielka rzadkość – pomyślałem. I mój szacunek nie mógł być większy.

Morał dotyczący szacunku

Szacunek bardziej zależy od systemu wartości osoby, która ma szacunek okazać niż od postawy osoby szanowanej. Dla mnie większą wartość miała skromność świetnego fachowca niż jego fachowość. Dla kogoś innego większą wartością mogło być to, że sprzęt został skutecznie i szybko naprawiony.

Jeśli teraz przyjrzysz się swojej liście sposobów na zdobywanie szacunku – przejrzysz się w swoich wartościach. Twój sposób funkcjonowania na pewno zjedna Ci szacunek osób, które wyznają podobne wartości. Jednak, na niektórych nie zrobi żadnego wrażenia.

Czyli, aby zdobyć czyjś szacunek trzeba poznać jego system wartości? I w dodatku się do tego systemu wartości dostosować? Np. ktoś się nigdy nie spóźnia – więc ja też nie mogę się spóźniać? Niekoniecznie.

Szacunek rodzi szacunek

Jest inny, lepszy sposób. Moim zdaniem kluczowe jest okazywanie szacunku. Prawdziwe, autentyczne okazywanie szacunku innym. W ten sposób zdobywasz od razu szacunek drugiej osoby… za swoją spostrzegawczość. Dostrzegłeś coś wartościowego w tej osobie. Ale jest jeszcze więcej…

To działa trochę (podświadomie) jak w procesie sprzedaży na targach w krajach Wschodu. Częstują Cię herbatą, słodyczami, bawią rozmową. Wcale nie oczekują, że coś od nich kupisz:). Ale Ty sam czujesz się zobowiązany jakoś się zrewanżować. I kupujesz coś na co nawet nie miałaś ochoty. Żeby nie być dłużnikiem.

Osoba, której okazałeś szacunek czuje się zobowiązana okazać szacunek Tobie. Chce też być uczciwa. Więc szuka czegoś za co może Cię szanować. A jak znajdzie:) – to Cię za to szanuje.

Gdy któs uważa, że nie okazuję mu szacunku

Np. często się spóźniasz na spotkania z osobą, która zawsze jest punktualna. Ta osoba raczej Ci nie powie, że ją lekceważysz. Za to możesz zauważyć jej irytację przy kolejnym spotkaniu. Wtedy warto przeprosić  i wyjaśnić jak bardzo daną osobę szanujesz (i za co ją szanujesz). Dobrze jest też wyraźnie zaznaczyć, że w Twoim spóźnianiu nie ma nic z braku szacunku, a wszystko z Twojej słabej organizacji czasu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *