Szef szefów

Zakładam, że nie jesteś jeszcze Dyrektorem Generalnym w dużej firmie. Ten tekst może Ci pomóc ustrzec się błędów, gdy już to nastąpi. Jeśli jednak jesteś, a czytasz ten tekst to bardzo Cię proszę o Twój komentarz: czy to o czym piszę przytrafiło się też Tobie?

Ja nie byłem nigdy Dyrektorem Generalnym. Najwyżej w hierarchii korporacyjnej zawędrowałem na poziom regionalny (Central and Eastern Europe), gdzie byłem bezpośrednim podwładnym Regionalnego Szefa jednego z Działów tej korporacji. Nieformalnie (nie będąc oficjalnym przełożonym) byłem odpowiedzialny za pracę kilkuset osób. A też doświadczyłem symptomów podobnych do opisywanych poniżej.

 „Niesmaczne posiłki i prawda”

 To tytuł wykładu/artykułu/opowiadania Stephena P. Kaufmana z książki „Pamiętaj, kim jesteś. Życiowe historie inspirujące serce i umysł” pod redakcją Daisy Wademan. Polecam książkę w całości:) – jest to 15 wykładów profesorów Harvard Business School o przywództwie.

Opowiadanie Kaufmana dotyczy osoby, która została po raz pierwszy Szefem (według Kaufmana: Szef = kierownik jednostki biznesowej albo Dyrektor Generalny). Autor (Kaufman pisze w pierwszej osobie) opisuje pierwsze zdziwienie jakie go spotkało wkrótce po mianowaniu na prezesa oddziału w zdecentralizowanej firmie produkcyjnej. Zapytał on szefa Działu Sprzedaży dlaczego Dział Sprzedaży ma dwa biura (w dwóch bliskich sobie miastach). Dwa tygodnie później zobaczył na firmowej tablicy ogłoszeniowej notatkę szefa Działu Sprzedaży, że zamknięto jedno biuro, zwolniono tam dwóch sprzedawców, a trzeciego przeniesiono do innego miasta. Na pytanie Kaufmana: „Co się stało?” dostał odpowiedź: „Szef Działu Sprzedaży powiedział, że kazał mu Pan to zrobić.”

„Zadałem tylko pytanie”

Kaufman zapytał jeszcze sekretarkę, co by się stało gdyby rzucił uwagę: „Ciekawy jestem, jakby wyglądało biuro, gdyby pomalować wszystkie ściany na zielono?” I usłyszał: „Gdyby wrócił pan po dwóch godzinach, ściany w pańskim biurze byłyby zielone, a malarze właśnie zbieraliby płachty”.

To dało Kaufmanowi do myślenia: „znalazłem się w zupełnie innej grze” i „nie znam wszystkich reguł”.

Ja miałem podobne doświadczenia w początkach mojej pracy na regionalnym stanowisku. Zadałem pytanie dotyczące pewnej potencjalnej możliwości jednemu z konsultantów. W odpowiedzi jego bezpośredni przełożony zaczął mi wyjaśniać dlaczego ten konsultant nie może się tym zająć. Potem włączył się jeszcze poprzedni szef z tamtego kraju. Tak jakbym wydał rozkaz, a oni próbowali mnie przekonać do dowołania tego rozkazu. Chwilę trwało zanim wyjaśniłem to nieporozumienie, gdyż początkowo nie wiedziałem nawet o czym rozmawiamy:).

Co grozi Dyrektorowi Generalnemu?

Gdy już jesteś Dyrektorem Generalnym to Pracownicy (według Kaufmana):

– interpretują Twoje pytania jako polecenia

– prawie zawsze Ci mówią „Tak, to wspaniały pomysł” nie protestując i nie zdając pytań

– boją się Twoich reakcji  i komentarzy

– robią wszystko co w ich mocy żeby uchronić Cię przed złymi wieściami

Przyjaciel Kaufmana podsumował to jednym zdaniem: „Są dwie rzeczy, których już nigdy nie zaznasz– niesmaczne posiłki i prawda”.

Co robić żeby dotrzeć do prawdy?

Kaufman proponuje:

– posłuchać swojej rodziny jako antidotum na wysokie mniemanie o sobie

– znaleźć ludzi, którzy chętnie wyrażają zdanie odmienne od Twojego

Uwaga: musisz tym ludziom publicznie dziękować, za to co robią i pokazać im, że poważnie bierzesz pod uwagę ich wątpliwości

– mieć dostęp do ludzi, którzy znajdują się na pierwszej linii frontu.

Kaufman podaje jeszcze sporą listę szczegółowych rozwiązań, które sam wdrożył: dosiadanie się w czasie posiłków do szeregowych pracowników, częste wychodzenie z gabinetu (z lekkim nieładem w wyglądzie), humor z dozą autoironii, kartka „Uśmiechaj się” na wewnętrznej stronie drzwi, witanie się z pracownikami, uczestnictwo w przyjęciach urodzinowych na terenie firmy, itd. Sądzę, że możesz do tej listy dołożyć jeszcze kilka swoich pomysłów.

A co ja zrobiłem? Starałem się działać podobnie –  choć nie znałem wtedy, ani książki Daisy Wademan, ani opowiadania Stephena P. Kaufmana. Kluczowy był dla mnie „dostęp do pierwszej linii frontu”. Taki dostęp miałem w Polsce, gdzie zdobyłem zaufanie konsultantów, z którymi pracowałem wcześniej przez dwa lata jako ich przełożony. A w przypadku innych krajów? Odwiedzałem je tak często jak to możliwe: przynajmniej raz w miesiącu (często dwa razy) leciałem do jakiegoś kraju porozmawiać o lokalnych problemach, i o tym jak ja mogę pomóc w ich rozwiązywaniu. Zająłem się koordynacją różnych programów nagradzania konsultantów (wymyśliłem i wprowadziłem jeden z programów nagradzania). Wielokrotnie podkreślałem, że uważam iż „z niewolnika nie ma pracownika” i nigdy nie zmusiłam żadnego konsultanta do przyjęcia zadania, którego tenże konsultant nie chciał przyjąć. Zajęło mi około roku, aby zdobyć zaufanie tych ludzi.

A jak Ty postąpisz, gdy zostaniesz Dyrektorem Generalnym? Pomyślisz o niebezpieczeństwach, czy będziesz się cieszyć sukcesem? Wdrożysz pomysły Kaufmana? A może masz lepsze?

A rozważasz możliwość wskazania książki „Pamiętaj kim jesteś” – albo niniejszego tekstu:) – swojemu obecnemu Dyrektorowi Generalnemu?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *