Technika STOP

Technika STOP

Stosujesz upuszczanie pary? To jednak nie pomaga? Druga strona nie reaguje na Twoje wypowiedzi? Nie rozumie intencji? Może nawet świadomie gra Ci na nerwach? Tobie jest coraz trudniej powstrzymać się od agresji? Nie musisz tego cierpliwie znosić. Pomysł przetrzymam to wszystko, kończy się zwykle wybuchem. Jeśli upuszczanie pary nie działa: kolejnym krokiem jest technika STOP.

Technika STOP. Sytuacja wyjściowa

Ktoś, w Twojej obecności, zachowuje się w sposób, który budzi Twoje emocje. Asertywnie (znaczy: bez agresji) informujesz o tym, że takie zachowanie powoduje Twoją irytację. Twoje emocje to Twój problem. Nie masz prawa żądać, aby ktoś dostosował się całkowicie do Ciebie. Masz jednak prawo oczekiwać pewnego stopnia zrozumienia dla Twojej słabości. Mówiąc komuś, że jego zachowanie Cię irytuje: odsłaniasz się przed tą osobą. Jednocześnie okazujesz tej osobie zaufanie. Nie każdemu przecież mówisz o swojej słabości. Zazwyczaj, takie okazanie słabości budzi zrozumienie. Buduje więź. Wyzwala chęć pomocy u osoby, którą zaufaniem obdarzono. A takie zachowanie oznacza, że Technika STOP w tym przypadku się nie przyda.

Zdarzają się jednak wyjątki. Przyjrzyjmy się sytuacjom, gdy asertywnie poinformowana osoba

  • poczuła się zaatakowana

albo

  • postanowiła (może nieświadomie) wykorzystać sytuację.

Źle Cię zrozumiano

Jeśli osoba, do której się zwracasz, zachowuje się tak, jakby usłyszała: To przez Ciebie się irytuję, warto to wyjaśnić. Ja zazwyczaj tłumaczę w ten sposób: Nie oskarżam Cię o moje emocje. Wiem, że moje emocje to mój problem. Mówię o swoich odczuciach, bo to sprawia, że moje emocje maleją. I jednocześnie proszę Cię o wyrozumiałość dla mojej słabości. Oczywiście, będę niezmiernie wdzięczny, jeśli (tu wstawiasz swoją prośbę). To zazwyczaj rozbraja drugą stronę. Pojawia się odpowiedź: Przepraszam. Nie wiedziałam, że to Cię irytuje. Po czym następuje korekta zachowania. A Ty za to dziękujesz. Wtedy Technika STOP nie jest konieczna.

Uwaga. Zdarza się, że zachowanie drugiej strony jest nawykowe. Oznacza to trudności ze zmianą tego zachowania. Nie możesz żądać zmiany zachowania: możesz tylko prosić.

Ktoś specjalnie gra Ci na nerwach

Zdarza się. Delikwent, któremu okazujesz zaufanie: czuje się panem i władcą. W dodatku wzmacnia zachowanie, które Cię irytuje. Ewidentnie stara się doprowadzić Cię do utraty panowania. Znam osoby stale używające takiej metody prowadzenia sporu. Nie daj się sprowokować. Masz wtedy prawo wyznaczać granice. Zastosuj technikę STOP.

Technika STOP

Polega na odmowie uczestnictwa w takim spektaklu. W najbardziej spektakularnej formie (gdy emocje są już duże): oddalasz się od takiej osoby. Nawet takie niegrzeczne zachowanie jest lepsze od agresywnego wybuchu emocjonalnego. A jeśli dotyczyło to osoby, z którą się jeszcze spotkasz? Będzie czas na wyjaśnienia (gdy Twoje emocje opadną). Ale w sytuacji zawężonego pola świadomości i tak niczego klarownie nie wyjaśnisz.

W sytuacji, gdy Twoje emocje jeszcze nie poszybowały, stawiasz granice. Np. Wyjdę, jeśli nie przestaniesz się tak zachowywać.

Historia mojego klienta

Wizyta u rodziny. Rozmowa potoczyła się w kierunku krytykowania mojego klienta. Zatem nasz bohater zwrócił uwagę, że to go denerwuje. Dodał, że nie ma ochoty o tym rozmawiać. Nie poskutkowało. Oznajmił: Wyjdę, jeśli temat rozmowy nie zostanie zmieniony. Nie pomogło. W konsekwencji: wyszedł. Poszedł na spacer. Usiadł na ławce. Pomedytował godzinę (tyle potrzebował, aby się uspokoić). I wrócił z postanowieniem, że wyjedzie natychmiast, jeśli sytuacja się nie zmieni. Ale zmieniła się. Nikt już nie wracał do tego tematu przez całą wizytę.

Technika STOP. Przestrogi końcowe

  • Dotrzymuj swoich obietnic.
    Jeśli zapowiesz restrykcję, po czym jej nie zrealizujesz? Cała sprawa weźmie w łeb.
  • Nie strasz agresją w stylu: jeśli nie przestaniesz, wyrzucę przez okno Twój telefon.
    Przede wszystkim: agresja rodzi agresję. Nawet jeśli odpowiedź nie jest natychmiastowa.

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz więcej? W dni robocze przypominam na LinkedIn (LI) moje najciekawsze/najpopularniejsze artykuły. Jak zacząć mnie obserwować?
Kliknij mój profil na LI, przewiń do Aktywność, kliknij + Obserwuj również (po prawej).
Uwaga: trzeba być zalogowanym do LinkedIn.


Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz więcej?
W dni robocze na LinkedIn (LI) przypominam moje najciekawsze/najpopularniejsze artykuły. Jak zacząć mnie obserwować?
Kliknij mój profil na LI, przewiń do Aktywność, kliknij Zobacz wszystko, kliknij + Obserwuj (na prawo od mojego nazwiska).
Jeśli użyjesz aplikacji in: wyświetl mój profil, przewiń do Aktywność, kliknij + Obserwuj również.
Uwaga: w obu przypadkach trzeba być zalogowanym do LinkedIn.

Komentarze

  1. Ktoś specjalnie gra ci na nerwach. Tak to jest ten przypadek. Oto sedno tego delikwenta. Granie na nerwach, manipulowanie, ignorowanie. I szantaż oraz tyrania.

    Trzeba będzie zastosować tę technikę zanim sam się zagotuję. Sęk tylko w tym, że agresor wylatuje za mną nie sprowokowany. Ale opanowanie nie może prowadzić do ignorancji. Bo, z jednej strony, nie widzisz już powodu by się odzywać. A, z innej strony, to podsyca agresora, którego nic nie zniechęca. I tak ciężko jest zignorować groźby wtedy, i na spokojnie powiedzieć swoje, wiedząc że i tak jakiekolwiek słowo sprowokuje tylko agresora do trwającego spektaklu. Ciężki to przypadek, bo zanim wyjdę, już chce odpowiedzieć na zarzuty i groźby. Bo druga strona świetnie wie, że one działają.

    Trzeba to trenować, żeby się w ogóle nie angażować. Żeby móc odejść bez cienia chęci na odpowiedź takiej patologii. Przewaga leży w wyczuciu momentu kiedy nie powiesz już ani słówka. Ten moment jest najtrudniej wyczuć.

    1. K.,

      Przy takiej ocenie (niekoniecznie obiektywnej) rozmówcy to chyba lepiej unikać z nim kontaktów.
      A jeśli już spotkanie nastąpiło: lepiej wyjść bez słowa niż czekać 'na odpowiedni moment’.

      Pozdrawiam

      Krzysztof

Zostaw komentarz

*

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *