Twoja lista sukcesów

Masz już listę swoich sukcesów? Taką formalnie spisaną listę. Najczęściej słyszę odpowiedź: „Nie”. Lub „A po co?” Ty też tak masz? Więc zapraszam Cię do przyjrzenia się: co taka lista może Ci dać? Ty masz taką listę? Gratuluję. Do czego jej używasz? Chcesz sprawdzić do czego zachęcam? Namawiam np. do tego, aby Twoja lista liczyła nie mniej niż 100 pozycji. Wiesz dlaczego?

Definicja sukcesu

Mam przekonanie, że wszyscy ulegamy presji społecznej. Za sukces uważamy to co „społeczeństwo” uważa za sukces. Np. dobrze zarabiasz – sukces. Mało zarabiasz – porażka. Nieważne, że ten zarabiający dużo nienawidzi swojej pracy. I w domu wyżywa się na rodzinie. A Ty swoją pracę bardzo lubisz. I widzisz jak dużo Twoja pomoc wnosi do życia innych.

Namawiam Cię do rewizji definicji sukcesu.

Sukces mojej córki

Gdy Ewa (moja córka) pierwszy raz zawiązała samodzielnie sznurowadła w swoich bucikach – radość całej rodziny była ogromna. Nie dlatego, że teraz już nie trzeba było robić tego za nią. Czas sznurowania butów w wykonaniu Ewy był wyraźnie dłuższy niż w np. w moim wykonaniu. Cieszyliśmy się, że córka przełamała zniechęcenie, nie poddała się – choć wiele razy do zawiązania sznurowadeł podchodziła bez sukcesu. Sukces Ewy pojawiał się niemalże w każdej rozmowie w ciągu tygodnia od tego wydarzenia. Pamiętam o nim do dzisiaj.

Sugeruję, aby lista Twoich sukcesów dotyczyła też osiągnięć, które (ze społecznego punktu widzenia) żadnymi osiągnięciami nie są. Kto chwali się tym, że umie zawiązać sznurowadła? W mojej prywatnej hierarchii: sukcesy, których nikt inny nie nazywa sukcesem są warte więcej od tych „społecznie” cenionych. Trudniej jest pracować na sukces, którego nikt nie doceni – dużo łatwiej na dający uznanie w oczach innych.

Pełna lista sukcesów

Sądzę iż sporządzenie pełnej listy swoich sukcesów to „mission impossible”. Bo nasza pamięć jest zawodna? Też. Ale także dlatego, że często coś, co osiągnęłaś w danym momencie nie wydaje Ci się sukcesem. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegasz, jak duże to było osiągnięcie. O ile pamiętasz jeszcze tamto wydarzenie.

Jednak warto dążyć do tego, aby ta lista oddawała rzeczywistość. Twoją rzeczywistość. Tzn. za sukces uznajesz coś czego dokonałeś, choć było to dla Ciebie trudne. Jestem przekonany, że każdy z nas ma mnóstwo sukcesów. Zachęcam, aby Twoja lista miała przynajmniej 100 pozycji.

Jak dojść do 100 sukcesów?

Metodą burzy mózgu. Siadasz i wypisujesz swoje sukcesy. Zaczynasz od tych „społecznie uznawanych”. Możesz o swoje sukcesy zapytać bliższych i dalszych znajomych i krewnych. Przyglądasz się swoim słabościom: przypominasz sobie te sytuacje, w których pokonałeś swoją słabość. Nawet, jeśli potem znowu jej uległaś.

Gdy już wypiszesz wszystko z tzw. „pierwszego rzutu” – odczekaj kilka minut. Umysł podrzuci Ci kolejną serię. A potem jeszcze jedną – zwykle najgłębszą, najtrudniejszą do wyartykułowania.

Aktualizacja

Masz już taką listę? Teraz ją aktualizuj. Jeśli wracasz do domu z poczuciem, że dzisiejszy dzień to był sukces – dopisz go do swojej listy.

Poczucie własnej wartości

Zauważyłem, że wiele osób opiera poczucie własnej wartości (w dużym stopniu) na liczbie sukcesów. Taka postawa pomaga, gdy odnosisz sukcesy. Gorzej, gdy trafi się okres, że tych sukcesów brakuje. Wtedy spada poczucie własnej wartości, wiary w siebie. Pojawia się gorsza „wydajność”. Doświadczasz smutku, zniechęcenia. W wersji najgorszej może się pojawić depresja.

Problem w tym, że gdy jesteś “w dołku” – trudniej Ci odnieść sukces, który podbuduje Twoje poczucie wartości. Wtedy warto sięgnąć do listy swoich sukcesów. Do podobnych sytuacji, z których wybrnęłaś. Twoja samoocena wzrośnie. Kolejny sukces przyjdzie szybciej.

Prośba o komentarz, co do formy

Dostałem komentarz, że stosowanie zwrotów odnoszących do obu płci w jednym zdaniu utrudnia przyswojenie takiej wypowiedzi. Np. „jesteś lepszy / lepsza niż myślisz” czyta się trudniej niż „jesteś lepszy niż myślisz”. Zmieniłem więc sposób pisania. Staram się teraz używać rodzaju męskiego i żeńskiego na zmianę. Daj znać, co o tym myślisz, proszę. Np. w komentarzu pod tekstem. Albo w mailu do mnie: skubis@skirs.pl. Z góry dziękuję.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *