Umiesz przyjąć przeprosiny?

Umiesz przyjąć przeprosiny

Wydaje się, że trudniej jest przepraszać niż przyjąć przeprosiny. Umiesz przyjąć przeprosiny? Z czego taki proces się u Ciebie składa? A może nie masz żadnego procesu?

Zapewne zdarzyło Ci się przynajmniej parę razy w życiu przepraszać. Jakie były Twoje wrażenia? Różne? A kiedy nie było przyjemnie? Gdy osoba przepraszana zaczęła wyżywać się na Tobie? A które przeprosiny wspominasz dobrze? Takie, gdy przyjmujący przeprosiny Ci wybaczył? Nawet sam też przeprosił? Kogo jest Ci łatwiej przepraszać: wylewających żale, czy uznających też swoją winę? A Ty? Umiesz przyjąć przeprosiny? Jak się zachowujesz, gdy Ciebie przepraszają? Tak jak chcesz, aby inni zachowywali się wobec Ciebie? Czy wręcz przeciwnie?

Umiesz przyjąć przeprosiny? Ćwicz, żeby się nauczyć

Jako zasada: przeprosiny należy przyjąć. Nawet te nieporadne, w których przepraszający znajduje dla siebie dużo usprawiedliwień. O ile tylko jasno mówi, za co przeprasza, do czego się poczuwa, czego żałuje, czego nie chce zrobić ponownie. Nawet jeśli nie proponuje żadnego zadośćuczynienia. Nawet gdy nie obiecuje poprawy. Samo uznanie swojej winy i klarowna na ten temat komunikacja zasługuje na szacunek.

Dygresja: Nie nazywam przepraszaniem procesu, w którym ktoś używa wprawdzie słowa przepraszam, ale w swojej wypowiedzi nie wskazuje, za co przeprasza. Albo wręcz wskazuje, za co jego należy przeprosić.

A co, jeśli przepraszający poczuwa się tylko do części swojej winy? Należy to przyjąć, uszanować, docenić. W żadnym wypadku nie wolno wylewać wszystkich swoich pozostałych żalów do danej osoby. A jeśli osoba przepraszająca używa np. procesu opisanego w tekście: Umiesz przepraszać? A tam, na końcu, pojawia się pytanie: Czy jest jeszcze coś, do czego powinienem się przyznać?  Wtedy można zgłosić jeden (powtarzam: jeden) temat. Najlepiej związany z sytuacją, za którą jestem przepraszany.

Zaraz, zaraz. A jeśli obecnie przepraszający delikwent ma dużo za uszami? I podobna okazja już się nie powtórzy? Pytanie brzmi: o co Ci chodzi? O to, żeby wylać swoje żale, czy żeby uzyskać kolejne przeprosiny? Jeśli wylejesz swoje żale (czytaj: nareszcie mu dokopiesz) to w ten właśnie sposób sprawisz, że najprawdopodobniej już nigdy żadnych przeprosin od tej osoby nie usłyszysz. To, czy osoba przepraszająca jeszcze kiedykolwiek przyjdzie Cię przeprosić, zależy (w największej mierze) od tego, jak jej obecne przeprosiny zostaną przyjęte.

Jak przyjmować przeprosiny?

Uważam, że to bardzo budujące, gdy ktoś chce przeprosić. Jestem też przekonany, że to dowód dużej odwagi tej przepraszającej osoby. Przecież przepraszany może przeprosiny uznać za przyznanie przez przepraszającego całkowitej racji (we wszystkim!) przepraszanemu. Potrzeba odwagi, ale też zaufania do przepraszanego: że przepraszany będzie umiał przeprosiny przyjąć, że nie zacznie przepraszającego oceniać, nie wyciągnie pełnej listy historycznych przewinień.

Przypomnij sobie, jak trudno było Ci się zdecydować na przeproszenie kogoś. Czego się bałeś? Nie rób osobie przepraszającej tego, czego sam się boisz. Jak przyjmować przeprosiny? Tak, żeby docenić i zachęcić tę osobę do częstszego przepraszania:

  1. Słuchaj uważnie.
  2. Doceń akt przeprosin.
  3. Powtórz, co zrozumiałeś lub dopytaj, gdy czegoś nie zrozumiałeś.
  4. Przyjmij przeprosiny (chyba, że uważasz je za nieszczere).
  5. Wybacz. Powiedz dosłownie: Wybaczam.
  6. Przeproś za swoją winę.
  7. Mów o tym, co Cię jeszcze zabolało. Ale wyłącznie wtedy, gdy padło pytanie: Czy jest jeszcze coś do czego powinienem się przyznać?

Ad 1. Umiesz przyjąć przeprosiny? Słuchaj uważnie 

Niby proste. A jednak? Ile razy z góry wiesz, co ona powie? Ile razy zakładasz, że to będą tylko wykręty, a nie przeprosiny? Najpierw słuchaj. Może osoba przepraszająca ma jednak jakieś usprawiedliwienie dla swojego zachowania? Cały czas pamiętaj: ona przyszła przeprosić. Jeszcze nie wiesz, za co chce przeprosić. Może chce przeprosić za coś innego niż Ty przypuszczasz? Nie dowiesz się tego, jeśli nie będziesz słuchać bez uprzedzeń. W szczególności: pilnuj się, żeby nie podważać (nawet w myślach) dobrej woli przepraszającego.

Nie wtrącaj się w czasie wypowiedzi swojego rozmówcy. Wiesz, że jest mu trudno. Daj mu szansę na wypowiedzenie wszystkiego, co ma do powiedzenia. Bez przerywania. Gdy już zrzuci swój ciężar, będzie mu łatwiej wysłuchać tego, co Ty masz do powiedzenia.

A jeśli czegoś nie rozumiesz? Zapamiętaj swoje pytanie. Zadaj je, w stosownym czasie. Pytań możesz mieć więcej, ale nie bądź czepialskim szczególarzem. Zadaj tylko pytania o rzeczy naprawdę ważne.

Ad 2. Doceniaj akt przeprosin

Wyślij jasny komunikat: Dziękuję Ci. Doceniam to, że przychodzisz mnie przeprosić. To dla mnie ważne.

Ad 3. Powtórz, co zrozumiałeś

Np. Rozumiem, że przepraszasz mnie za to, iż wczoraj nazwałeś mnie idiotą.

Jeśli nie zrozumiałeś, za co jesteś przepraszany: zadaj swoje ważne pytania, które przygotowałeś sobie na etapie słuchania. Jedynym celem tego etapu jest dobre zrozumienie, za co jesteś przepraszany. Żadnego poszukiwania motywów, żadnych jak mogłeś, itp. W żadnym wypadku nie daj też do zrozumienia (na tym etapie), że najbardziej to powinieneś być przeproszony za xxx.

Ad 4. Umiesz przyjąć przeprosiny? Więc je przyjmij

Deklaruj to, np.: Przeprosiny przyjęte. W ten sposób pokazujesz przepraszającemu, że rozumiesz jego żal i skruchę. Doceniasz jego wysiłek i postawę. W jakimś sensie deklarujesz: nie będę miał więcej pretensji o tę sprawę. Wydarzyło się coś przykrego, zostałeś przeproszony, przeprosiny przyjąłeś, masz wolę zamknięcia sprawy.

Uwaga: Nie przyjmuj przeprosin, które nie są szczere. Np. ktoś niby przeprasza, ale z jego wypowiedzi wynika, że nie czuje, że popełnił jakiś błąd. Przeprasza dla świętego spokoju. Istotą przeprosin jest uznanie swojej winy. Jeśli ktoś jej nie uznaje: nie ma za co przepraszać. Przypominam: w punkcie 3 procesu (Powtarzasz, co zrozumiałeś) ustalasz, do jakiej winy poczuwa się przepraszający. Jeśli do niczego się nie poczuwa: nie ma czego przyjmować.

Ad 5. Wybaczam

Zakomunikuj swoją decyzję przepraszającemu: Wybaczam Ci.

Przypominam: wybaczenie jest przede wszystkim aktem woli. Ten akt nie oznacza, że gdy zadeklarujesz wybaczenie, to o wszystkim zapomnisz. Po wysłuchaniu przeprosin nie przestanie Ci być przykro, nie przestanie Cię boleć. W ten sposób deklarujesz tylko, że nie będziesz szukał odwetu, okazji do rewanżu. Nie będziesz też wracał do tego tematu ani opowiadał o tym innym. Deklarujesz, że chcesz, aby z czasem wszystko wróciło do normy, czyli do stanu sprzed incydentu. Ale wiesz też, że dotarcie do tego miejsca może zabrać trochę czasu. Patrz: Jak przebaczać?

Ad 6. Umiesz przyjąć przeprosiny? Przepr za swoją winę

W relacjach jest najczęściej tak, że wina leży po obu stronach. Gdy ktoś Cię za coś przeprasza, to jest to najlepszy moment, abyś Ty przeprosił też jego. Najlepiej za coś, co się wydarzyło w omawianej sytuacji. Np. To prawda, że nazwałeś mnie idiotą, ale ja też jestem winny. Przecież nazwałem Cię matołem. Źle zrobiłem. Bardzo przepraszam. Nie chcę się tak zachowywać. Jak mogę za to zadośćuczynić? Proszę Cię, zwracaj mi uwagę w przyszłości, gdy coś podobnego się wydarzy. A może jest jeszcze coś, za co powinienem Cię przeprosić? Zauważ, że w tym miejscu pokazuję Ci jak stosować moją (skróconą) procedurę przepraszaniaUmiesz przepraszać? Szczególną wagę przyłóż do uzyskania odpowiedzi na pytania o zadośćuczynienie oraz inne sprawy, za które powinieneś przeprosić.

Uwaga: Możesz tu przeprosić również za jakąś inną sytuację, za którą już dawno chciałeś przeprosić, ale nie mogłeś się zebrać.

W tym miejscu możesz też wskazać na okoliczności łagodzące dotyczące winy osoby, która Cię przeprasza. W ten sposób doceniasz to, że przepraszający sam nie powoływał się na okoliczności łagodzące. Np. powiedz: Swoją drogą widziałem, że przyszedłeś do mnie już poddenerwowany. Mogłem wziąć na to poprawkę i nie wszczynać dyskusji na drażliwe tematy.

Ad. 7. Mów o tym, co Cię jeszcze zabolało

Przypominam, że jest to punkt warunkowy. Mów o tym wyłącznie w sytuacji, gdy zostałeś zapytany. Mów wówczas tylko o jednej sprawie. Wymień fakt, np.: Powiedziałeś też, że to u nas rodzinne. Potem powiedz, co w tej sytuacji sprawiło Ci przykrość (co Cię zabolało): Ja odebrałem to tak, jakbyś nazwał całą moją rodzinę idiotami.

Sztuka przepraszania jest trudna do opanowania. Myślę, że podobnie jest ze sztuką przyjmowania przeprosin. Zwłaszcza tych nieudolnych, opatrzonych usprawiedliwieniami, zrzucaniem odpowiedzialności, itp. Jednak, jeśli w przeprosinach jest element skruchy i żalu: warto to docenić, ułatwić skruszonemu grzesznikowi przejście przez tę trudną sytuację. Dzięki temu może zacząć przepraszać częściej i lepiej.

Czego nam wszystkim życzę: zarówno, gdy jesteśmy w roli przepraszanych jak i przepraszających:)

Zostaw komentarz

*

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *