Walka ze stresem

Walka ze stresem

Walka ze stresem? Ostatnio usłyszałem: Ja już nie chcę słyszeć o żadnej walce. To mnie zniechęca i osłabia. Jestem osobą nastawioną pokojowo. Czy taki rodzaj argumentowania jest Ci bliski? Proponuję, abyśmy się z nim zmierzyli. Bo, moim zdaniem, dotyczy wielu z nas. W dodatku powoduje szkody. Dużo większe niż mogłoby się wydawać. Tak naprawdę, uważam, że niechęć do walki przykrywa prawdziwy powód unikania konfrontacji ze swoim stresem.

Słowa mają moc

Wierzę, że słowa mają moc. Napisałem kiedyś tekst: Słowa, które Cię osłabiająCzepiam się Klientów, gdy mówią: chciałbymByś chciał: więc teraz nawet jeszcze nie chcesz? Zechcesz dopiero w przyszłości? Jeśli z góry zakładasz, że nie będziesz walczyć o siebie: masz niewielkie szanse na wygraną. Walka ze stresem to, według mnie, głównie walka z wewnętrznym krytykiemTo on wmawia Ci, że walka jest zła. Bo chce nad Tobą panować. Wie, że gdy pokonasz swój stres (czyli lęk), przestanie mieć nad Tobą władzę.

Pozwalasz się krzywdzić?

Wiesz czym różni się asertywność od agresji? Asertywność to walka o swoje. Brak asertywności to, moim zdaniem, zgoda, aby inni robili wszystko, na co mają ochotę. W szczególności, aby Cię krzywdzili. To tak jakbyś Ty sam się krzywdził. Dla mnie to bliskie masochizmu. A co w sytuacji, gdy ktoś krzywdzi niewinną osobę obok?  Godzisz się na to? A gdyby tą osobą było bezbronne dziecko? Np. Twoje dziecko. Dalej uważasz, że nie powinno podejmować się walki? Jeśli stwierdzasz, że jednak są takie sytuacje, w których walkę należy podjąć: zastanów się nad chrześcijańskim przykazaniem, miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Ono nie każe miłować bliźniego bardziej niż siebie samego. Czy Ty właśnie taką postawę chcesz przyjąć?

Dodatkowa uwaga dla chrześcijan. Chrześcijaństwo to nie cierpiętnictwo. Jezus nie pozwalał się skrzywdzić. Przed ukrzyżowaniem kilka razy próbowano Go skrzywdzić: zrzucić ze skały, ukamienować. Za każdym razem On do tego nie dopuszczał. Dlaczego zatem zgodził się na śmierć? Wyłącznie z tego względu, że taka była Jego życiowa misja. Tylko z tego względu nie walczył o siebie.

Walka ze stresem? Nie dam rady

Moim zdaniem pod dobrze brzmiącą wymówką: walka jest zła, kryje się brak wiary w to, że ja mogę w tej walce zwyciężyć. I nie będę teraz twierdził, że każdy może wszystko. Napisałem nawet tekst: Nie potrafisz? Masz rację. W zależności od tego, jakie mamy przekonania na swój temat, mogą one stać się albo naszą wielką siłą, albo wielkim ograniczeniem. Co prawda, można na nie wpływać (zobacz np. 2 sposoby na przekonania), ale dzisiaj skupiamy się na czymś innym. Chodzi mi o to, aby stawać w prawdzie. Jasno nazwać swoją sytuację. Z postawy: Nie wierzę, że mogę wygrać swoją walkę ze stresem, jest znacznie bliżej do zwycięstwa niż z postawy: Walka jest zła. Jak jest w Twoim przypadku?

Walka ze stresem? Nie wiem, jak walczyć

A może masz ochotę na walkę ze stresem, ale nie wiesz, jak zacząć i w jaki sposób efektywnie ją prowadzić? Przeczytaj napisany przeze mnie tekst podsumowujący moje sposobyJak wyjść ze stresu. Może przynajmniej niektóre pomysły sprawdzą się u Ciebie? Nie dowiesz się, jeśli ich nie zastosujesz. Powodzenia.

Oferuję też kurs mailowy: Jak radzić sobie ze stresem. 12 lekcji, co 3 dni. Wystarczy się zapisać. Kurs jest całkowicie darmowy.

Uwaga końcowa: Walka (utożsamiam ją z wojną) oznacza prowadzenie kolejnych potyczek, bitew. Nie każda potyczka musi być wygrana. Mogę przegrać jedną czy drugą bitwę. To nie ma znaczenia. Pod warunkiem, że stanę do kolejnej. Liczy się tylko to, kto wygra ostatnią, decydującą bitwę, prawda?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *