Wiosenne porządki

Wiosenne porządki

Uważasz, że porządkowanie ma sens? Widzisz w tym wartość? A lubisz wiosenne porządki? Nie? Wiesz, dlaczego ich nie lubisz? Bo chcesz zrobić zbyt dużo.

Wiosna. Więcej słońca. Dłuższy dzień. Przypływ energii. Radość z pracy. Zabierasz się za porządki. Nie za zwykłe sprzątanie. Za wiosenne porządki. To znaczy? Zabierasz się za uporządkowanie wielu rzeczy, które czekały w kolejce na uporządkowanie. Chodzi też o schowanie ubrań, butów, sprzętów zimowych, a wyciągnięcie ze schowka rzeczy wiosennych i letnich. Ale nie tylko. Przy okazji chcesz trochę usprawnić, poprawić niektóre elementy. Np. przejrzeć rzeczy zimowe i część oddać do naprawy, inne przekazać tym, którym się przydadzą, a jeszcze inne wyrzucić. To samo z rzeczami wiosennymi i letnimi. Może też zechcesz zmienić miejsce i sposób przechowywania niektórych rzeczy. Itd.

Więcej, więcej to wiosenne porządki

Jeśli fraza więcej budzi odzew w Twojej głowie, to nie jesteś sam. Wewnętrzny krytyk, który Cię kusi, aby zrobić wszystko, to nie tylko Twoja przypadłość. Do czego prowadzi uleganie tej pokusie? Do coraz większego stresu. Dlaczego? Bo w pewnym momencie stwierdzisz, że masz dosyć, nie dajesz rady. A w ogóle to prawie nic nie zrobiłeś. Uwaga: to kłamstwo. To są frazy wewnętrznego krytyka, z którym sobie nie radzisz.

Nie uporządkujesz świata w 5 minut

Wiosenne porządki to jedno. A uporządkowanie wszystkiego to całkiem coś innego. Jeśli ulegasz pokusie, aby porządkować wszystko, na co się natkniesz, zmierzasz do porażki. Takich spraw do uporządkowania każdy ma setki, jeśli nie tysiące. Ogromna większość z nich, to strata czasu. Skąd to wiem? Z doświadczenia. Fajnie jest mieć poukładane wszystkie skarpetki w przegródkach, według kolorów, długości, itp. Pozwala to łatwiej wybrać odpowiednie skarpety każdego ranka. Pytania: ile czasu zajmuje Ci wybór skarpetek z nieuporządkowanej szuflady? 10 sekund? A ile z uporządkowanej przegródki? 5 sekund? Twój zysk to 5 sekund dziennie. A ile czasu trzeba zainwestować w zakup przegródek, uporządkowanie skarpetek? Czy to się ogóle opłaca?

Wykorzystać swoją energię. To wiosenne porządki!

Chodzi o to, aby sensownie wykorzystać swoją energię. Ale też, aby nie przesadzić. Nie skończyć z poczuciem za mało zrobiłem. Jednocześnie też nie chcesz paść z wyczerpania na koniec porządków.

Po pierwsze: zgodzić się z tezą, że wszystkiego (naraz) nie uporządkujesz.

Po drugie: wyznaczyć czas na wiosenne porządki.

Pamiętaj o buforze (dodatkowym czasie na wszelki wypadek).

Po trzecie: sporządzić listę istotnych spraw do załatwienia.

Uwaga: ta lista ma zwierać wyłącznie sprawy, które są naprawdę ważne. Bez których trudno Ci będzie funkcjonować w najbliższym okresie.

Po czwarte: sporządzić listę spraw dodatkowych.

Na tej liście umieszczasz prace dodatkowe. Wszystko, co kiedykolwiek planowałeś poprawić, ulepszyć. Do tej listy dodajesz też wszystko, co przyjdzie Ci do głowy w trakcie prac nad sprawami istotnymi.

Po piąte: pilnować dyscypliny.

To znaczy: nie wykonywać prac z listy dodatkowej, dopóki nie zakończysz prac z listy głównej.

Czy to wystarczy, aby wiosenne porządki były radosne?

Obawiam się, że nie. Trzeba skonfrontować listę spraw istotnych z czasem przeznaczonym na wiosenne porządki. Może już na początku zastawiłeś pułapkę, przeznaczając za mało czasu? Za mało w stosunku do planowanej liczby zadań. Ale jak to sprawdzić?

  • Uporządkuj listę istotnych spraw od najważniejszej do najmniej ważnej
  • Oszacuj czas potrzebny na każde istotne zadnie
  • Podsumuj wynik i skonfrontuj z czasem, jaki przeznaczyłeś na wiosenne porządki

Jeśli bilans jest ujemny, masz 2 wyjścia: albo zrezygnować z niektórych zadań z końca listy, albo przeznaczyć więcej czasu na wiosenne porządki.

Twój bilans jest dodatni? Brawo. Czy masz już pewność sukcesu? Niekoniecznie.

Dobrze zaplanowałem, źle wykonałem?

Istnieje ryzyko, że wszystko się zgadza, ale tylko na papierze. Gdy przychodzi do wykonywania zadań, czasu zaczyna brakować. Jak to możliwe? Np. zbyt optymistycznie oszacowałeś pracochłonność zadań. Jeśli będziesz pilnować dyscypliny i sprawdzać ile czasu zajmują Ci poszczególne zadania, możesz to na bieżąco konfrontować.

Dlatego proponuję wyznaczyć bufor, czyli dodatkowy czas na wiosenne porządki. Wykorzystasz go, gdy okaże się, że potrzebujesz więcej czasu na określone zadanie. A jeśli, mimo to, zabraknie czasu? Nie wykonasz zadań z końca listy. Przypominam: zadania realizujesz od najważniejszego do najmniej ważnego.

Gdzie ta radość?

Fajnie. Wszystko zaplanowane, kontrolowane. Zadania wykonywane. Ale czy to mi da radość? Gdzie tu miejsce na spontaniczność? Radość możesz celebrować po każdym zakończonym zadaniu. Odznaczać na liście: zrobiłem rzecz najważniejszą w tym momencie. O pokusie spontaniczności już pisałem: Spontaniczny, czy wyrachowany?

A lista spraw dodatkowych?

Być może część zadań z tej listy zrealizowałeś. Jeśli tak, to pozostałą część przenosisz do listy zadań (projektów) zatytułowanych może kiedyś. Kto wie, może kiedyś znajdziesz czas, aby się nimi zająć?

W nagrodę😉 możesz pobrać plik z opisem skutecznej techniki podwyższania nastroju😊

Komentarze

  1. U mnie lista porządków się rozrasta!!! Bo sobie przypominam takie co to były gdzieś kiedyś zapisane…
    Ważne więc jest porządkowanie tej listy <– w tym jestem słaba…
    Mnie bardzo motywuje przeglądanie takiej listy i zobaczenie ile już rzeczy zrobiłam

Zostaw komentarz

*

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *