Zagubiony mimo sukcesów?

Zagubiony mimo sukcesów?

Właśnie. Przecież skoro odnoszę sukcesy to powinienem być zadowolony, radosny, pewny siebie, nawet dumny z siebie. A tymczasem zdarza mi się (często?) zastanawiać się nad wartością i sensem osiągania kolejnych celów, zdobywania kolejnych szczytów, wygrywania kolejnych rywalizacji, zarabiania coraz większych pieniędzy, kupowania nowych gadżetów, zmian samochodu, przeprowadzek do większych mieszkań/domów.

Uwaga precyzująca: Jest normalne, że w chwilę po osiągnięciu sukcesu, gdy pierwsza radość (euforia) minie, pojawia się wątpliwość: czy warto było włożyć w to aż tyle pracy, wysiłku, czasu. Czy warto było aż tyle spraw odłożyć na później, z tak wielu rzeczy (chwilowo) zrezygnować, tyle spraw zaniedbać, aż tyle czasu poświęcić? Wydajesz się być zagubiony pomimo sukcesów. Jeśli coś takiego odczuwasz wyłącznie przez pewien czas po dotarciu na szczyt, nie ma powodu do niepokoju. Zwłaszcza jeśli, w trakcie drogi na szczyt, miałeś motywację, radość z pokonywania kolejnych przeszkód, odnotowywałeś z satysfakcją kolejne etapy, cieszyłeś się ze zbliżania się do celu. Niektórzy z filozofów już dawno odkryli, że prawdziwe szczęście to nie moment, gdy stoisz na szczycie, ale czas spędzony w drodze na szczyt (o ile ten szczyt jest dla Ciebie ważny). Polecam np. książkę Tatarkiewicza O szczęściu (jeśli nie masz czasu: Ściąga dla zapracowanych).

A więc mimo tych wszystkich sukcesów, tego wszystkiego, co zdobyłeś, czego doświadczyłeś, co widziałeś, co posiadasz nadal masz duży niedosyt. I zaczynasz się zastanawiać, czy ten niedosyt kiedykolwiek zniknie. Czy przypadkiem każdy kolejny sukces nie zblaknie chwilę po jego osiągnięciu? Czy ciągle nie będziesz musiał robić coraz więcej, aby doświadczyć (w swojej skali) coraz mniej radości? A może nawet jesteś już na tym etapie, że w ogóle nie ma mowy o radości, a jest tylko ulga z wykonania kolejnego zadania?

Co możesz zrobić, gdy czujesz się zagubiony mimo sukcesów?

Możesz ustalić, co jest przyczyną Twojego stanu. I adekwatnie do tej przyczyny zareagować. Ale jak to ustalić? Przyjrzeć się sobie z różnych perspektyw, np. z tych zaproponowanych poniżej.Przyjrzeć się swoim sukcesom w 3D ogarniając również obszary, które zazwyczaj pomijasz. Według ICFu, warto przyglądać się kilku sferom. Fizycznej, intelektualnej, emocjonalnej, społecznej i duchowej.

Może w ogóle nie zwracasz uwagi, na którąś z tych sfer swojego życia? I Twoja podświadomość domaga się, aby dla tej sfery też znaleźć miejsce w codzienności? I może właśnie to jest źródłem niepokoju, który odczuwasz? Np. największą wagę przykładasz do świata fizycznego (co masz) i intelektualnego (co umiesz, co wiesz), ale znacznie mniejszą do emocjonalnego (co czujesz, co czują inni) albo do sfery społecznej (na budowanie/wzmacnianie relacji nie poświęcasz zbyt dużo czasu). A może w ogóle negujesz istnienie sfery duchowej? Czego unikam, gdy myślę o sobie?

A jeśli to nie zadziała?

Skonfrontuj się ze swoimi wartościami. Być może w ogóle nie zastanawiałeś się dotąd nad tym, jakie są Twoje podstawowe (najważniejsze) wartości. I to jest powód dla którego czujesz się zagubiony pomimo sukcesów? I sukcesy, które osiągasz, nakierowane są np. na rywalizację, pokazywanie innym, że Ty też potrafisz to, co oni (tylko lepiej). A gdy przyjrzysz się bliżej temu, co jest dla Ciebie naprawdę ważne, odkryjesz, że to np. rodzina. Tymczasem pracujesz po kilkanaście godzin na dobę, aby pokazać szefowi (który nie jest dla Ciebie ważny), że potrafisz, przez co nie masz czasu dla rodziny.

Może nawet krzyczysz na żonę, gdy domaga się Twojej uwagi, bo jesteś tak zmęczony, iż chciałbyś chociaż w domu mieć święty spokój. Tak. Możesz się samousprawiedliwiać, że przecież musisz zarabiać na chleb. A czy zapytałeś swoją rodzinę, jak dużo oni tego chleba chcą? Może w stosunku do ich potrzeb chcesz im dać nadmiar chleba, ale za to zbyt mało swojego czasu. Przyjrzałeś się swoim wartościom, ale co Ci z tego? I teraz widzisz, że to, co robisz to całkiem coś innego niż to, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. A jeśli to, co robisz, jest tym, w co wierzysz, a mimo to nie jesteś z siebie zadowolony? Istnieje niebezpieczeństwo, że sam siebie oszukujesz. Głosisz, że istotne są dla Ciebie jakieś wartości, podczas gdy naprawdę ważne są dla Ciebie inne. Tak! Może się zdarzyć, że sam się oszukujesz. Polecam tekst: Odkrywanie prawdy o sobie.

Jakie inne metody możesz jeszcze wypróbować, kiedy czujesz, że jesteś zagubiony mimo sukcesów?

  • Sprawdzić, czy nie ulegasz zbytnio swojemu wewnętrznemu krytykowi. Nie bardzo wiesz, o co chodzi? Polecam teksty Wewnętrzny krytyk oraz Problem z gremlinem.
  • A może nie czujesz się osobą wartościową? Czasem mimo tych wszystkich sukcesów masz ciągle niskie poczucie swojej wartości. I tak naprawdę, wszystkie Twoje wysiłki zmierzają do pokazania innym, że jesteś wartościowy (żeby się nie zorientowali, że w rzeczywistości jesteś mało wart). Jest to moim zdaniem, jeden z możliwych efektów zbytniego ulegania wewnętrznemu (albo zewnętrznemu) krytykowi.
  • Jesteś niezdrowym perfekcjonistą? To inna, dość popularna, podkategoria związana z uleganiem wewnętrznemu (albo zewnętrznemu) krytykowi. Masz wątpliwości, czy to Twój przypadek? Przeczytaj Jesteś perfekcjonistą?
  •  A może jesteś już w takim stanie, kiedy absolutnie nic Cię nie cieszy? Nie masz ochoty na żadne nowe wyzwania, nie widzisz szans na odnoszenie kolejnych sukcesów. To może być sygnał, że doświadczasz wypalenia zawodowego http://pl.wikipedia.org/wiki/Wypalenie_zawodowe. Zazwyczaj taki zaawansowany stan wymaga pomocy terapeuty. Coach, jeśli podejrzewa taką sytuację, powinien Klientowi zaproponować konsultację z psychologiem zajmującym się problemem wypalenia zawodowego.

A jak to wygląda u Ciebie?

Jak widać, wyróżniłem 3 główne kategorie, czyli unikanie, wartości, wewnętrzny krytyk. Wypalenie zawodowe jest, moim zdaniem, konsekwencją długotrwałego ignorowania sytuacji opisanej w jednym z powyższych punktów. A jak to wygląda z Twojego punktu widzenia? Coś pominąłem?

Moje doświadczenie wskazuje też, że bardzo często (może nawet najczęściej) przyczyną opisywanych odczuć jest postępowanie niezgodne z wyznawanymi wartościami. Co powoduje, że wciąż czujesz się zagubiony pomimo sukcesów. A co Ty o tym sądzisz? Nie zgadzasz się? A może zgadzasz się z postawioną tezą, ale uważasz, że nie możesz sobie pozwolić na postępowanie zgodne z Twoimi wartościami, bo co?

A  Ty? Dostrzegasz w powyższym opisie siebie? Czy któreś z opisanych objawów są Ci bliskie? A masz już swoją diagnozę? Zrobisz coś z tym? Czy poczekasz, bo może z czasem problem sam się rozwiąże?

Zostaw komentarz

*

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.