Zapobieganie zbędnym konfliktom

Co wiemy o konfliktach?

Stadia konfliktu

W modelu Pondy’ego (dotyczącego konfliktu w organizacji) mówi się o pięciu  stadiach konfliktu:  http://web.nchu.edu.tw/pweb/users/angela/lesson/1044.ppt:

1. Konflikt ukryty (ang. Latent conflict)
2. Konflikt dostrzeżony (ang. Perceived conflict)
3. Konflikt odczuwalny (ang. Felt conflict)
4. Konflikt zamanifestowany (ang. Manifest conflict)
5. Następstwa konfliktu (ang. Conflict aftermath)

Jeśli konflikt został źle rozwiązany to wracamy ponownie do punktu 1.

Źródła konfliktu (według Pondy’ego)

  • niezależność
  • inne cele i priorytety
  • czynniki biurokratyczne
  • różne (niezgodne ze sobą) kryteria ocen
  • walka o zasoby

Łatwo dostrzec, że konflikt dość często jest nieunikniony. Np. wtedy, gdy mamy inne cele lub potrzebujemy tych samych zasobów w tym samym czasie. Unikanie konfliktu za wszelką cenę niczego nie rozwiązuje, a powoduje tylko, że frustracja potencjalnych uczestników konfliktu narasta.

Co to znaczy „zbędny konflikt”?

„Zbędny konflikt” to taki, którego można było uniknąć, gdyż, tak naprawdę:

a)      nie wyniknął z żadnego z wymienionych wcześniej źródeł konfliktu (a tylko z przypuszczeń)

b)      początkowo wyglądał na związany z innym źródłem konfliktu niż było w istocie.

5 strategii rozwiązywania konfliktów

Najczęściej mówi się o pięciu różnych sposobach zachowywania się w sytuacji konfliktu. Patrz http://smallbusiness.chron.com/5-conflict-management-strategies-16131.html:

  1. Uprzejmość (ang. accomodating)
  2. Unikanie (ang. avoiding)
  3. Współpraca (ang. collaborating)
  4. Kompromis (ang. compromising)
  5. Współzawodnictwo (ang. competing)

Sprawdź też: http://www.notredameonline.com/resources/negotiations/the-five-styles-of-conflict-resolution/#.Va-5Evkpr40

Którą strategię uważasz za najlepszą? A którą stosujesz w praktyce?

Wybierasz „Uprzejmość”? Ale to oznacza dawanie innym tego, co chcą bez dbania o swoje interesy. „Unikasz” konfliktów? Ale to oznacza tylko odroczenie „terminu egzekucji”: w dodatku długo odwlekany konflikt zazwyczaj niespodziewanie wybucha z nieoczekiwaną siłą. Jesteś za „Współpracą? Bardzo dobra odpowiedź (poprawna politycznie)J. A jak to robisz, gdy druga strona dąży np. do współzawodnictwa? Wolisz „Kompromis”? Ale to oznacza, że każdy musi z czegoś zrezygnować. Lubisz „Współzawodnictwo”? Ale to oznacza, że możesz wszystko przegrać. A nawet jak wygrasz to druga strona konfliktu może mieć (i najczęściej ma) do Ciebie żal.

Konfrontacja

Namawiam Cię do konfrontowania się z innymi za każdym razem, gdy podejrzewasz, że masz do czynienia z konfliktem. Nawet, a zwłaszcza wtedy, gdy przypuszczasz, że możesz się mylić.

Uwaga: Konfrontacja to nie to samo, co atak na innych, posądzanie ich o złą wolę, itp. Za Słownikiem Języka Polskiego: http://sjp.pwn.pl/sjp/konfrontacja;2473141.html

“konfrontacja

  1. 1.     «porównanie czegoś lub kogoś z czymś lub z kimś poprzez zestawienie cech wspólnych i różniących»

…..”

O taką konfrontację mi chodzi. O jasny przekaz, np.: „według mnie mamy takie cele wspólne (tu wymieniam cele wspólne), ale jednocześnie wydaje mi się, że takie cele nas różnią (wymieniam te, które mamy różne)”. Patrz też: Asertywność.

3 kroki

Krok pierwszy: uświadamiam sobie, że właśnie dostrzegam potencjalny konfikt.

Jak to zrobić? Najczęściej takim sygnałem są moje emocje. Gdy czuję, że moje emocje nagle urosły – to dla mnie sygnał, aby się bliżej przyjrzeć źródłu tych emocji.

Uwaga: Szczególnie istotne jest zastosowanie kroku drugiego. Im większe emocje tym jest to istotniejsze, ale zarazem trudniejsze.

Krok drugi: śledzę swój tok myślenia, który doprowadził mnie do tego wniosku.

Jeśli emocje były naprawdę wysokie – najpierw skupiam się na kilku głębokich oddechach. Muszę odczekać, aby moja kora mózgowa zaczęła funkcjonować. Więcej na ten temat znajdziesz np. w artykule: Chcesz być jaszczurką?

Zatem zastanawiam się:

a) co się wydarzyło (czysty fakt)?

b) jak zinterpretowałem ten fakt?

c) jakie moje wartości, potrzeby zostały (moim zdaniem) naruszone ?

Krok trzeci: sprawdzam moje samoobserwacje z drugą stroną.

Jasno oddzielam fakty od moich interpretacji. Zaczynam od przedstawienia wyłącznie faktów i proszę o ich potwierdzenie przez drugą stronę – zdarza się, że druga strona czegoś nie uzna za fakt.

Proszę o podanie motywów takiego postępowania. Jeśli interpretacja drugiej strony jest zbliżona do mojej – przedstawiam jakie widzę głębsze konsekwencje tego podejścia. W momecnie przedstawienia toku rozumowania wyraźnie mówię, że jest to mój subiektywny tok myślenia, że nie uzurpuję sobie prawa do wiedzy obiektywnej. Proszę o komentarz drugą stronę.

Zakładam przy tym, że druga strona nie poczuje się urażona iż ja pomyślałem to albo tamto – przecież jeśli się mylę to jest to mój problem, a nie problem drugiej strony.

Przykład:

Fakty:

  1. Ktoś zajmuje salę na swoje spotkanie.
  2. Ja też chciałem z tej sali skorzystać (zawsze z niej korzystam o tej porze).
  3. Jestem zdenerwowany.

Moja interpretacja:

  1. On przecież wie, że to ja używam tej sali o tej porze.
  2. On chce mi pokazać, że jego praca jest ważniejsza.
  3. Czyli uważa się za osobę ważniejszą ode mnie.
  4. Przecież wszyscy wiedzą, że o tej porze to „moja sala”, a on robi pokazówkę dla wszystkich – lekceważy moje poczucie godności.

Przekaz moich obserwacji drugiej stronie:

  1. Podaję fakty: zająłeś salę, którą o tej porze zwykle ja zajmuję.
  2. Czekam na potwierdzenie. Może się okazać, że mój „oponent” nie zarejestrował iż o tej porze zwykle zajmuję tę salę. I chętnie zajmie inną (już teraz, a może od nastęnego razu), a tę zwolni dla mnie skoro jestem do niej przyzwyczajony.
  3. Jeśli potwierdza fakty – pytam o motywy Jego postępowania (i uważnie słucham):
    1. jeśli de facto oponent potwierdza moje przypuszczenia (choć może używa innych, łagodniejszych słów) – jasno mu uświadamiam, jakie moje przemyślenia temu towarzyszą. Upewniam się, że mam do czynienia z konfliktem i jasno to deklaruję (patrz powyżej – fragment o konfrontacji)
    2. jeśli te motywy są inne niż moje przypuszczenia – pokazuję jaka może być inna intepretacja takiego zachowania i wspólnie ustalamy, co w obecniej sytuacji można zrobić oraz jak tym zarządzimy w przyszłości.

Jaki  może być najgorszy wynik takiego procesu? Druga strona może się obrazić: „jak Ty w ogóle mogłeś sobie tak pomyśleć?” To może być sygnał iż mam do czynienia z osobą o niskim poczuciu własnej wartości, albo z osobą, która .świadomie wchodzi ze mną w konflikt udając, że „nie wie o co chodzi” (boi się otwartej konfrontacji). Zdobyłem więc, stosunkowo wcześnie, wiedzę na temat tej drugiej osoby.

Ja uważam, że każdy z powyższych scenariuszy coś mi daje.  A Ty?

Chcesz wiedzieć więcej?

Zajrzyj np. tu: http://mfiles.pl/pl/index.php/Fazy_konfliktu, aby przyjrzeć się różnym spojrzeniom na fazy konfliktu.

Przeczytaj tekst Dynamika zespołu, w którym piszę o stadium „Storming” jako nieodłącznym elemencie „docierania się” każdego zespołu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *